Mnóstwo niepokoju w ostatnim czasie wzbudzały wiadomości, że ORLEN zamierza się wycofać z finansowania Wisły Płock SSA. Głośno było o tym, że zarządowi firmy marzy się, by sponsorować klub bardziej znany w Polsce, który osiąga większe sukcesy. Miała to być Legia Warszawa, potem Lech Poznań.
Wejście ORLEN-u do Lecha Poznań było o tyle możliwe, że jednym z największych i najbardziej wpływowych właścicieli firmy jest Jan Kulczyk, pochodzący właśnie z Poznania. Na dodatek mówiło się o tym, że jego syn jest wielkim fanem Lecha, a szefowie poznańskiego klubu starają się ze wszystkich sił ten fakt wykorzystać.Do kibiców dotarła także kilka miesięcy temu wiadomość, że tylko do końca czerwca Wisła Płock może liczyć na dotację w wysokości dotychczasowej na działalność klubu. Ta informacja zelektryzowała wszystkich zainteresowanych losami Wisły. W przypadku rezygnacji z finansowania, klub zbyt długo by nie przetrwał.
Płocka Wisła to sekcja piłki ręcznej, aktualny Mistrz Polski seniorów i wicemistrz Polski juniorów oraz juniorów młodszych. O złote medale najważniejszej krajowej imprezy walczyć będą jeszcze młodzicy, którzy na razie wywalczyli awans do finałów. Oznacza to, że Płock piłką ręczną stoi.
Nie było dla nikogo tajemnicą, że w przypadku zmniejszenia przez ORLEN dotacji dla Wisły, klub musiałby przede wszystkim zrezygnować z dalszego finansowania sekcji piłki ręcznej. Stąd poświęcenie jednej z sesji Rady Miasta tematowi współfinansowania klubu.
ORLEN miał już od 1 lipca znacznie zmniejszyć dotację na klub. Na obie sekcje miał przekazać połowę, czyli około 2,7 mln zł do końca roku. Władze klubu mówiły o tym, że w następnym 2005 roku pieniądze będą jeszcze mniejsze, aż do całkowitego wycofania się firmy ze sponsorowania.
Tymczasem piłkarze, jakby na przekór nadchodzącym trudnym czasom, wspięli się na wyżyny swoich umiejętności. Piłkarze ręczni nie dosyć, że walczyli przez cały sezon o złoty medal, to ostatecznie udało im się go wywalczyć, zaś piłkarze nożni, rozgrywali najlepsze spotkania w lidze. Ciułali punkt po punkcie i wcale nie jest niemożliwe, że awansują do europejskich pucharów.
Każdy sponsor, który zechciałby zostawić w takim momencie drużyny, mógłby zostać oskarżony o sabotaż. Bo przecież w ostatnich tygodniach Wisła była jedyną jednostką wchodzącą w skład Grupy ORLEN, o której dobrze mówiono i pisano. Na dodatek przyszłość jest coraz lepsza.
W tej sytuacji prezes klubu Krzysztof Dmoszyński poinformował, że prowadzone są rozmowy z PKN ORLEN na temat dalszego finansowania Wisły Płock. - ORLEN już nie wycofuje się z finansowania klubu. Mam nadzieję, że rozmowy, które są prowadzone, doprowadzą do szczęśliwego zakończenia. Na razie nie rozmawiamy o kwotach, ale wszystko wskazuje na to, że nie będą one niższe od dotychczasowych. Zresztą rozmawiamy nie tylko z ORLEN-em, ale także z władzami miasta.
Wszystko więc na to wskazuje, że zakończyły się kłopoty Wisły Płock, przynajmniej na jakiś czas. Główny sponsor się nie wycofa, a w klubie będzie można prowadzić normalną robotę, której efektem być może będzie start drużyn obu sekcji w europejskich pucharach. Zawodnicy robią co mogą, reszta zależy od sponsorów.
- Najważniejsze jest to, że jest dobra wola, która może doprowadzić do satysfakcjonujących obie strony rozwiązań - dodaje K. Dmoszyński.
- Jest to powód by się cieszyć. To sukcesy obu drużyn sprawiły, że ORLEN zobaczył sens w finansowaniu klubu, by jego zawodnicy występowali z logo ORLEN-u na koszulkach.
Podczas jednego ze spotkań prezes PKN ORLEN Zbigniew Wróbel podkreślił, że największym mieszkańcem Płocka jest właśnie ten zakład, który współdziała z miastem od niemal 45 lat. Byłoby wielką szkodą, żeby nagle zakończyła się współpraca, a rozpoczęła działalność każdej ze stron na własny rachunek. I chwała prezesowi, że wreszcie doszedł do takiego wniosku.
Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze