Uwertur? do „Zemsty nietoperza” Johana Strausa rozpocz??a P?ocka Orkiestra Symfoniczna pod dyrekcj? Jacka Bonieckiego karnawa?owy koncert. I w tym nastroju u?o?ony zosta? ca?y program, przede wszystkim repertuar wyst?puj?cych solist?w.Ich nazwiska sprawi?y, ?e bilety sprzedano na d?ugo wcze?niej; pe?ne by?y balkony i wszystkie dostawki, sporo os?b odesz?o od kasy z kwitkiem. Zaczn? od Jacka W?jcickiego. Ten utalentowany krakowski aktor, od czas?w udanego debiutu na Festiwalu Piosenki Aktorskiej we Wroc?awiu i sukces?w na koncertach w Piwnicy pod Baranami, zyska? popularno?? jako wykonawca piosenek i pie?ni, najpierw z repertuaru „piwniczan”, p??niej Jana Kiepury, by wreszcie wykonywa? ?wiatowe przeboje, kt?re przynios?y mu aplauz publiczno?ci. Tak by?o r?wnie? w P?ocku: „?yciu estradowemu po?wi?ci?em si? bez reszty, jestem go?ciem w domu” – m?wi? W?jcicki, dziel?c si? z publiczno?ci? ?artobliwymi wspomnieniami z program?w kabaretowych „Piwnicy”. Tylko tam bowiem mog?a znale?? si? pantomimiczna scenka w wykonaniu W?jcickiego, zatytu?owana „Albin Siwak odwiedza Now? Hut?”, tylko w Krakowie m?g? si? odby? bal na po?egnanie komunizmu, na kt?rym go?cie nosili maski by?ych prominent?w. W?jcicki razem z Piotrem Skrzyneckim je?dzili doro?k? po nocnym Krakowie i artysta ?piewa? arie Kiepury. Z Kiepur? jak twierdzi, ??czy go wiele: - „Ojciec Kiepury by? piekarzem, m?j dziadek – zdunem. Obaj stali przy piecu”. Ka?da piosenka w wykonaniu Jacka W?jcickiego wywo?ywa?a gromkie brawa. Us?yszeli?my znane przeboje z estrad ?wiata: „Pada ?nieg”, „O sole mio”, „Granad?”, „Nie dokazuj mi?a nie dokazuj” z repertuaru Marka Grechuty. Aktorskie zdolno?ci ujawni? W?jcicki w s?awnym monologu „Legenda Wieniawskiego”. Bo?ena Zawi?lak-Dolny, znakomity sopran, uznana przez krytyk? za najlepsz? wykonawczyni? roli „Carmen” na ten wiecz?r r?wnie? wyst?pi?a w l?ejszym repertuarze, aczkolwiek rozpocz??a od „Habanery”. Przez wiele lat gra?a w Teatrze Muzycznym w Gdyni i Warszawie, maj?c za sob? opr?cz wykszta?cenia wokalnego tak?e studia aktorskie u Danuty Baduszkowej. Nic dziwnego, ?e oczarowa?a publiczno?? nie tylko znakomitym g?osem, tak?e wdzi?kiem, popisami tanecznymi a nawet wyst?pi?a w roli dyrygentki. Z towarzyszeniem Orkiestry za?piewa?a tytu?owego „Czardasza” z operetki Kalmana, ale i „Tango Jukali” Kurta Weila i song Brechta. Doda? nale?y, ?e orkiestra brawurowo zagra?a „Polk?” i „Cesarskiego walca” autorstwa rodziny Straus?w, a gwiazd? koncertu by? niew?tpliwie r?wnie? debiutuj?cy w roli konferansjera Marek Mokrowiecki, dowcipnie prowadz?c dialog i z artystami, i z publiczno?ci?. Wokalny duet solist?w zako?czy? koncert bisowanym utworem „Time to say good bye”. C??, wypada powiedzie?, do nast?pnego spotkania. Oby P?ocka Orkiestra Symfoniczna nie kaza?a tak d?ugo czeka? na nast?pny koncert. (lesz) Fot. DarO
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze