„Mieszkańców ogarnął patriotyczny zapał i chęć pomocy w walce z nieprzyjacielem. Niemal wszystkie organizacje deklarowały ochotnicze wstępowanie swoich członków do wojska lub wpłaty pieniędzy na jego rzecz. Przodowali w tym uczniowie obu płockich gimnazjów męskich, którzy gremialnie zgłaszali się do armii. Ziemianie deklarowali datki, dostarczanie koni i ochotnicze wstępowanie do formacji kawaleryjskich. Aby skoordynować wysiłek społeczeństwa, 16 lipca Tadeusz Sułowski, pełnomocnik gen. Józefa Hallera, dowódcy Armii Ochotniczej, powołał Obywatelski Komitet Obrony Państwa na powiat płocki. Wkrótce na jego czele stanął Tadeusz Świecki” – pisze Grzegorz Gołębiewski w publikacji „Płock 1920. Dni krwi i chwały”. Nowe, poprawione i uzupełnione wydanie albumu ukazuje się w setną rocznicę obrony Płocka przed bolszewikami, nakładem Bellony i przy wsparciu finansowym Miasta Płock. Jest opracowanym w przystępnej formie wydawnictwem, nawiązującym do tego, które ukazało się w roku 2017.
Płocczanie i żołnierze bronią miasta
W pierwszych rozdziałach autor opisuje miasto zmobilizowane do pomocy polskim żołnierzom walczącym z wojskami bolszewickiego Frontu Zachodniego. Wysłanie ochotników, zbieranie funduszy i odzieży, wspieranie rodzin tych, którzy wyruszyli do walki czy organizowanie wyżywienia dla oddziałów stacjonujących w Płocku stało się codziennością działających w mieście organizacji społecznych. Przodowały panie ze Służby Narodowej Kobiet Polskich kierowanej przez dyrektorkę Gimnazjum Żeńskiego im. Hetmanowej Reginy Żółkiewskiej Marcelinę Rościszewską, Ligi Kobiet, Pogotowia Wojennego Harcerek.
Na początku sierpnia 1920 roku w Płocku zaczęła działać Straż Obywatelska pod wodzą dyrektora Banku Handlowego Ksawerego Cygańskiego. Płocczanie kopali okopy, pomagali napływającym do miasta z terenów zajmowanych przez Armię Czerwoną uchodźcom, ale chyba nie przypuszczali, że wojna wkrótce wedrze się do miasta. Gdy oddziały bolszewickie zbliżyły się na odległość 20 km, zarządzono ewakuację urzędów i instytucji państwowych za Wisłę. Więźniów skierowano do Grudziądza. Załoga przedmościa płockiego została wzmocniona.
18 sierpnia 1920 roku o godz. 6.00 rano polscy żołnierze rozpoczęli natarcie w stronę Boryszewa i Rogozina. Najważniejsze dla losów miasta walki rozegrały się pod Trzepowem. Po pogromie sił polskich bolszewicy z 10. Dywizji Kawalerii przez Chełpowo wyszli na szosę bielską i około godz. 15.00 wdarli się do Płocka. – Atak bolszewicki, a tym bardziej wtargnięcie kawalerii Gaja Bżyszkiana do miasta, były zupełnym zaskoczeniem tak dla dowództwa wojskowego, jak i mieszkańców. Sztab Grupy Dolnej Wisły, utraciwszy możliwość dowodzenia podległymi jednostkami, które poszły w rozsypkę, w pośpiechu wycofał się za Wisłę – napisał Grzegorz Gołębiewski. Zdumienie budził wygląd żołnierzy wroga, ubranych w dużej części w cywilne ubrania, zdobyczne polskie mundury a nawet bieliznę. Zamiast walczyć, niektórzy z nich zajęli się plądrowaniem mieszkań i rabowaniem.
Walki w Płocku trwały do wieczora. Cywile i wojskowi bronili się ze zmiennym szczęściem. Wieczorem, dzięki otrzymanemu zza Wisły wsparciu, obrona okrzepła i nawet silny ostrzał polskich stanowisk przez nieprzyjacielską artylerię i karabiny maszynowe, nie zdołał ich zniszczyć.
Ostatecznie bolszewicy wycofali się z miasta 19 sierpnia. Uciekając wyprowadzili ze sobą zakładników, których 21 sierpnia zamordowali w Wieczfni koło Mławy. Zginęli tam m.in. właściciel majątku Srebrna Konstanty Zieliński, gorzelany Bolesław Bocheński, rządca majątku Jan Glonek. Karbowy Błażej Majewski oraz właściciel Bądkowa i Winnicy Stefan Różycki. W walkach w Płocku i na jego przedpolu zginęło około 300 żołnierzy polskich. Do niewoli dostało się ponad 300 osób. Po stronie bolszewickiej bilans wyniósł około 40 zabitych.
Rolę Flotylli Wiślanej w I fazie walk o Płock autor opisał w rozdziale czwartym. Kolejne poświęcił bohaterskim płocczanom na barykadach i „na zapleczu” (m.in. pocztowcom, harcerzom, uczniom). Przypomniał też sylwetki zasłużonych obrońców, które ilustrują zdjęcia portretowe.
Pamięć przywrócona
– Zorganizowane przywracanie pamięci o obronie miasta zaczęło się od roku 1990, kiedy na wniosek działacza Solidarności i przewodniczącego Rady Miasta Tadeusza Taworskiego, zaczęto obchodzić 18 sierpnia rocznicę obrony Płocka – podkreśla autor. Od tego czasu w mieście powstało kilka miejsc pamięci, ulice i szkoły zyskały nowych patronów. W 1997 roku odsłonięto pomnik Józefa Piłsudskiego. Rok później przy katedrze stanął głaz pamiątkowy w miejscu złożenia w 1920 roku ziemi z barykad. W tym samym roku na gmachu ratusza przywrócono tablicę poświęconą nadaniu miastu w 1921 roku Krzyża Walecznych. Łącznik między ulicami Sienkiewicza i Królewiecką nosi imię harcerza Józefa Kaczmarskiego. Gimnazjum nr 4 patronują obrońcy Płocka 1920 roku, a SP nr 1 – Bracia Jeziorowscy. W 2010 roku płocki Hufiec Związku Harcerstwa Polskiego również otrzymał imię Obrońców Płocka 1920 roku. Teatr Dramatyczny im. Jerzego Szaniawskiego w październiku 2018 roku wystawił sztukę Bohdana Urbankowskiego „Gwiazdy rdzewieją na dnie Wisły” w reżyserii Marka Mokrowieckiego. Najnowszą formą upamiętnia wydarzeń z 1920 roku jest Pomnik Obrońców Płocka na Placu Narutowicza w formie wysokiej kolumny z orłem na szczycie, wg projektu prof. Gustawa Zemły.
Okładkę albumu „Płock 1920. Dni krwi i chwały” stanowi fragment Tryptyku Stanisława Kaczora-Batowskiego „Obrońcom Płocka z sierpnia 1920 roku”. Zdjęcia archiwalne i współczesne (m.in. z inscenizacji z okazji 95. rocznicy nadania Płockowi Krzyża Walecznych) uatrakcyjniają ważny przekaz historyczny.
(lesz)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze