Reklama

Opiekunka społeczna nie zabierze dziecka, ale też... Nie da mieszkania

05/12/2018 08:53
Marlena ma 21 lat, 9-miesięczne dziecko i partnera w więzieniu. Ma też ojca, który jest alkoholikiem, nadużywa siły i nie zamierza pomóc córce. Dlatego dziewczyna stara się jak może, by utrzymać dziecko, siebie i czeka na powrót partnera. Ma wyjść na warunkowe w czerwcu 2019 roku. Wtedy będzie łatwiej.
Problemy Marleny byłyby znacznie mniejsze, gdyby nie brak mieszkania. – Wcześniej mieszkałam u ojca, ale nigdy nie trwało to długo. Upijał się i bił. Kiedy chciał podnieść rękę na moje dziecko, uciekłam. Partner został zatrzymany i poszedł siedzieć dwa tygodnie po tym, jak urodziłam nasze dziecko. Trochę mi pomaga, pracuje w więzieniu. Co zarobi, przysyła. Nie ma tego wiele, ale jeśli dodać to do zasiłku, który będę dostawać jeszcze do lutego, rodzinnego i 500+, jakoś sobie radzę. Teraz najbardziej boję się opieki społecznej – tłumaczy.
W swoim krótkim, samodzielnym życiu z dzieckiem zaliczyła dwa pobyty w domu samotnej matki na Białej, u sióstr zakonnych. Za każdym razem wyprowadzała się, bo ojciec twierdził, że wyjeżdża i zostawiał jej mieszkanie. Ale wracał. Niestety, ze względu na awanturniczy tryb życia i alkoholizm taty, razem mieszkać nie mogli.
Wreszcie znalazła kąt u koleżanki, która przygarnęła ją i obiecała pomoc. Zamieszkali w wynajętym mieszkaniu razem, ona z partnerem i dziećmi oraz Marlena z dzieckiem. Wydawało się, że problemy mają już za sobą. Jednak dziewczynę odnalazła opiekunka społeczna z GOPS i nakazała jej szybkie wyprowadzenie się, inaczej zabiorą jej dziecko.


Jola Marciniak
fot. www.pixabay.com

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości