Reklama

Opieka medyczna w płockich szkołach: Lepiej, ale nie idealnie

16/02/2010 17:13
Radni z komisji polityki społecznej dyskutowali na temat opieki medycznej w płockich szkołach. Szefowa komisji, radna PO Elżbieta Gapińska, uważa, że sytuacja poprawiła się w porównaniu z ubiegłymi latami, ale do ideału jeszcze daleko.
Opieka medyczna w placówkach oświatowych to, ogólnie rzecz ujmując, gabinety stomatologiczne i szkolne pielęgniarki. Te pierwsze działają w dwóch przedszkolach, dziewięciu podstawówkach, czterech gimnazjach, dwóch zespołach szkół i Specjalnym Ośrodku Szkolno–Wychowawczym nr 1. Pracuje w nich siedmiu lekarzy, sześć pomocy stomatologicznych i pięć higienistek. Obsadę w gabinetach zapewnia Płocki ZOZ w ramach kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia. Wszystko wskazuje na to, że w tym roku wzrośnie liczba gabinetów. PZOZ zaproponował NFZ, aby powstały one w SP 16 oraz SP 18 a fundusz wyraził na to zgodę.
Na co mogą liczyć uczniowie w szkolnych gabinetach stomatologicznych? Raz w roku na badanie z instruktażem higieny jamy ustnej, trzy razy w roku na badania kontrolne, na jednokrotne tzw. lakowanie do ukończenia siódmego roku życia czy raz na kwartał lakierowanie wszystkich zębów stałych. W ramach miejskiego programu stomatologicznego w gabinetach prowadzone są też m.in. badania przesiewowe w kierunku występowania próchnicy i wad zgryzu u przedszkolaków, porady profilaktyczne i wczesne leczenie w zakresie ortodoncji, lakowanie zębów trzonowych u dzieci, które ukończyły siódmy rok życia.
Według danych PZOZ, z usług szkolnych gabinetów korzysta od 86 do 98 procent uczniów. Ale głównie zajmują się one profilaktyką. Uczniowie mogą co prawda leczyć w nich zęby, ale niewielu z tego korzysta. Z jednej strony jest to ograniczone katalogiem świadczeń NFZ. Na kolejny aspekt wskazuje Elżbieta Gapińska.
– Uważam, że te gabinety są wyposażone w przestarzały sprzęt i dlatego rodzice nie chcą, aby ich dzieci leczyły w nich zęby.
Artur Krawczyk, szef PZOZ, przyznaje, że sprzęt może rzeczywiście nie jest pierwszej młodości, ale jest sprawny. A gabinety są systematycznie doposażane, tak aby spełnić wymagania kontraktu z NFZ. – Generalnie cieszę się, że w ogóle w szkołach mamy gabinety stomatologiczne – mówi. – Jesteśmy jednym z nielicznych miast w Polsce, gdzie one jeszcze funkcjonują.
PZOZ oprócz gabinetów stomatologicznych ma prawie całkowity monopol na opiekę pielęgniarską w szkołach. Tylko w SP 22 sprawuje ją spółka „Phoenix”. Ta opieka jest realizowana w ramach kontraktu z NFZ. W sumie jest nią objętych ponad 20 tys. uczniów. Szkolne pielęgniarki zajmują się m.in. prowadzeniem testów przesiewowych, przygotowaniem do profilaktycznych badań lekarskich, przekazywaniem informacji o kwalifikacji lekarskiej do wychowania fizycznego, prowadzeniem edukacji zdrowotnej i oczywiście udzielaniem pomocy w nagłych wypadkach. I właśnie biorąc pod uwagę ten ostatni aspekt, Elżbieta Gapińska ma zastrzeżenia do opieki medycznej w szkołach.
– Moim zdaniem jest za mało pielęgniarek – mówi. – W niektórych szkołach są tylko przez dwa – trzy dni w tygodniu. Uważam, że to za mało, zwłaszcza w szkołach podstawowych czy gimnazjach, gdzie ryzyko wypadków jest największe. Pielęgniarka powinna tam być przez cały tydzień. Jako opozycja cały czas naciskamy, żeby poprawiła się sytuacja opieki zdrowotnej w szkołach i chociaż jeszcze nie jest idealna, to na pewno lepsza niż było wcześniej.
Rzeczywiście, na palcach jednej ręki można policzyć podstawówki, w których na pomoc pielęgniarki można liczyć przez cały tydzień. W zdecydowanej większości szkół pielęgniarka bywa od dwóch do czterech razy w tygodniu. Ale są podstawówki, jak SP 13 czy 15, gdzie pielęgniarka pojawia się raz w tygodniu. Pod tym względem lepiej jest w gimnazjach, a całkiem dobrze w szkołach pondgimnazjalnych, w których zazwyczaj pielęgniarki są od poniedziałku do piątku. – Oczywiście, że mogłoby być lepiej – mówi Artur Krawczyk. – Ale to wszystko rozbija się o pieniądze. Ani stomatologia, ani medycyna szkolna nie jest dobrze doszacowana przez NFZ. Na to, aby w każdej szkole pielęgniarki były przez cały tydzień, potrzebowalibyśmy jeszcze kilkuset tysięcy złotych oprócz posiadanych środków. A i tak gdyby nie pomoc ze strony miasta, byłoby z tą opieką jeszcze gorzej. W ubiegłym roku ratusz na szkolną medycynę wyłożył ok. 600 tys. zł.    GSZ
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości