Reklama

Okazali serce – teraz musz? p?aci? - Nie wierz s?siadce

15/11/2001 12:55
Barbara Kruszewska - 10 tys. z?, Ewa J?drzejewska - 1 tys. 650 z?, Adam Kurowski - 1 tys. 555 z?...Tadeusz Kurowski - 1 tys. z?, Monika Fija?kowska - 1 tys. 655 z?, Miros?awa Fijo?kowska - 1 tys. 655 z?, Jacek Go??biewski - 2 tys. 161 z?, Miros?aw Lewandowski - 2 tys. 300 z?, Hanna Kuci?ska - 1 tys. 655 z?, Hanna Potyra - 3 tys. 432 z?, Bogumi?a Jarz?bowska - 6 tys. 300 z?, Zofia Cendlewska - 6 tys. z?, Jadwiga Meller - 16 tys. 500 z?, Ryszard Zarecki - 2 tys. 100 z?, Teresa Kozicka - 2 tys. 600 z?, Bogus?aw Kozicki - 2 tys. 300 z?, Czes?aw Wojciechowski - 1 tys. 500 z?, Janina Kruszy?ska - 2 tys. 400 z?, Stanis?aw Brudnicki - 1 tys. 655 z?, Romualda Adamiak - 10 tys. 700 z?, Pawe? Adamiak - 4 tys. 700 z?, Miros?aw Rada?kiewicz - 9 tys. z?, Micha? ?urawski - 2 tys. 700 z?, El?bieta Kapa?a - 1 tys. 900 z?, Kazimierz Ober?y 1 tys. 400 z?, Hanna Ciarci?ska - 1 tys. z?. Jest to garstka z podobno 300 poszkodowanych, zamieszkuj?cych Mochowo, ?uki, ???towo, Sulkowo, Dobrzenice Ma?e, Bo?ewo, Malanowo, Cie?lin, Dobrzenice Du?e i T?uchowo, kt?rzy - jak twierdz? - padli ofiar? oszustw swoich s?siad?w. - Kto by przypuszcza?, ?e tak nas naci?gn? - skar?? si? ludzie. - Ona taka mi?a, u?miechni?ta, inteligentna kobieta. Jest ?awnikiem w sierpeckim s?dzie. Pracowa?a przez wiele lat w banku. Zajmowa?a si? te? sprzeda?? garnk?w i zi?? na r??ne dolegliwo?ci. Jej m?? by? policjantem. Wydawa?oby si?, ?e to bardzo wiarygodni ludzie. Tym czasem poszkodowani uwa?aj?, ?e zw?aszcza kobieta wykorzysta?a sw?j idealny wizerunek w pracy agenta, udzielaj?cego po?yczki w jednej z przoduj?cych firm kredytowych. Ludzi znali j? doskonale. - Mam 220 z?otych aliment?w - skar?y si? Hanna Kuci?ska. - Potrzebowa?am tylko 150 z?otych, ?eby sp?aci? rat? po?yczki jak? wcze?niej wzi??am. Wiedzia?am, ?e nasza s?siadka pracuje w firmie udzielaj?cej po?yczki. Ch?tnie mi pomog?a. Do umowy dopisa?a jednak 1200 z?otych, a ?ebym j? dosta?a wpisa?a mi hektar ziemi, kt?rego nie mia?am. W razie kontroli kaza?a pokaza? mi na pole s?siada. P??niej strasznie si? spieszy?a. Dokumenty przywioz?a pewnego dnia o 7 rano, kiedy si? dowiedzia?a, ?e b?dzie kontrola. Pokre?li?a mi w ksi??eczkach i kaza?a si? z tego samej t?umaczy?. Cho? Hanna Kuci?ska dosta?a od agentki tylko 150 z?otych, dzi? musi sp?aca? ca?? sum?. - A m?wi?a, ?e b?dzie p?aci? wszystkie raty - g?os kobiety si? ?amie. Ludzie jej wsp??czuj?, jednak sami s? w podobnej sytuacji. - Ja nie jestem w stanie sp?aci? tego kredytu - p?acze pani Kuci?ska. - Nie starcza mi na opa? i na ?ycie, a co dopiero na raty. B?aga?am j?, by przywioz?a mi pieni?dze, a ona na to: „Nic si? nie martw. Bogu?ka nie p?aci 7 tys. i jako? ?yje”. Tym czasem ja dosta?am pismo windykacyjne, ?e mam w ci?gu tego tygodnia wp?aci? ca?? sum?. Ewa J?drzejewska jecha?a starym rowerem do ludzi dorobi? sobie obcinaniem li?ci burak?w. Spotka?y si? na drodze. Agentka zatrzyma?a si? VW Golfem i na wszystko prosi?a o wzi?cie dla niej po?yczki, na wyprawienie „18” dla c?rki. Dotar?a w ko?cu do domu J?drzejewskiej. - M?wi: „No prosz? ci?, we? mi ten kredyt” - opowiada pani Ewa. - T?umacz?, ?e nie chc?, nie mog? bez zgody m??a, a ona ju? wypisa?a formularz i zamiast „Ewa” wpisa?a „Ewachna”. Przesz?o to przez firm?. Nie mam te? du?ego dochodu, ale po?yczka niby dla mnie w wysoko?ci 1650 z?otych si? znalaz?a. Kto inny mia? sp?aca? d?ug, jednak z ksi??eczk? w r?ku zosta?a dzi? pani J?drzejewska. Barbara Kruszewska ma kurnik i spory kawa? ziemi, nie musi narzeka? na sw?j los. Agentka trafi?a tak?e do niej. - „Ratuj mnie” m?wi. Musz? mie? pieni?dze, ale nie martw si? ja wszystko sp?ac? - opowiada pani Kruszewska. – No to j? ratowa?am. Wzi??am w banku 10 tys. z?otych i sama je sp?acam. A co ja nie mam innych wydatk?w, jeszcze mam wesele syna za pasem. Historiami naci?gni?tych os?b spokojnie mo?na by?oby wype?ni? ca?y numer „Tygodnika P?ockiego” Agentka po?ycza?a od kogo si? da?o, ile si? da?o i jak si? da?o. Scenariusz wci?? by? taki sam. Przyje?d?a?a i prosi?a o pieni?dze. Je?li kto? nie mia?, proponowa?a po?yczk? z firmy, w kt?rej pracowa?a, oczywi?cie zapowiada?a, ?e sama b?dzie regulowa? raty. - Nie potrzebne by?y jej ?adne za?wiadczenia o zarobkach - twierdzi Irena Makowska. - Wystarczy? jedynie dow?d osobisty. P??niej okazywa?o si?, ?e Bogumi?a Jarz?bowska „prowadzi” sklep spo?ywczy, by mog?a dosta? 6 tysi?cy z?otych kredytu. O zak?ad fryzjerski „wzbogaci?a si?” pani Kuczy?ska. Ludzie z „kuroni?wkami” i ledwo hektarem ziemi teoretycznie „dostawali” tysi?ce z?otych, a teraz praktycznie musz? je sami sp?aca?. - Ona korzysta?a z naiwno?ci ludzi, kt?rzy chcieli przez ni? innym odda? d?ugi. Ofiarowa?a swoj? pomoc, ale nie oddawa?a pieni?dzy - twierdz? poszkodowani. – Ta kobieta ko?czy?a jakie? kursy psychologiczne i dlatego mog?a nas tak omamia? - usprawiedliwiaj? si? po chwili. Nie mo?na w tym miejscu zapomina? te? o r?wnie licznej grupie ?yrant?w, por?czaj?cych agentce i jej m??owi po?yczki w bankach. - Korzystali z tego, ?e banki nie sprawdzaj? mi?dzy sob? klient?w - zdradza jeden z nich - Miros?aw Rada?kiewicz. - Pocz?tkowo kredyty sp?acali, od czerwca przestali i sam oddaj? 9 tys. z?otych. Kiedy poszkodowany zacz?? dochodzi? swoich praw, wtedy we wsi gruchn??o. Okaza?o si?, ?e prawie ka?dy w okolicy musi sp?aca? d?ugi s?siad?w. Na pocz?tku wrze?nia w wyniku udowodnionych przez firm? nieprawid?owo?ci w wykonywaniu zawodu agentka straci?a prac?. Nie mia?a ju? mo?liwo?ci ?atania jednych d?ug?w, kolejnymi po?yczkami. - Jak pracowa?a, to jeszcze troch? regulowa?a zaleg?o?ci... - m?wi? ludzie, - ...cudzymi pieni?dzmi - dodaj? drudzy. Nerwow? atmosfer? wprowadzaj? we wsiach „poborcy” rat, odwiedzaj?cy co tydzie? po?yczkobiorc?w. - A tu cz?owiek nie do?? ?e, nie ma pieni?dzy, to jeszcze nie ma kompletu dokument?w - bulwersuj? si? poszkodowani. - Ona ka?e nam po z?ot?wce sp?aca?, to mo?e si? od nas odczepi?. Pytam si? jednak dlaczego mam si? za ni? obcym ludziom t?umaczy? i za jej niesp?acon? po?yczk?, ba? si?, ?eby mi z domu co? wynios?. Czy tak trudno przywie?? 65 z?otych raty? - pyta Ewa J?drzejewska. -Ci??ko, bo za wielu ludziom trzeba je przywie?? - dogaduj? ludzie, kt?rzy co raz cz??ciej szukaj? naszej bohaterki. - Wraca do domu p??n? noc?, wyje?d?a bardzo rano. Raz ca?y dzie? czatowa?y na ni? i jej m??a samochody w lesie i nic z tego nie wysz?o -m?wi Barbara Kruszewska. - Spotka?am ich przypadkiem. Prosi?am, by zacz?li sp?aca? raty, bo mi rozwi??? umow? i doczekam si? komornik?w, a oni na to, ?e zanim to si? stanie, to jeszcze rok minie - dodaje Kuci?ska Hanna. Ma wy??czony telefon, a kom?rki nie odbiera, bo nie chce nas naci?ga? na koszty - ?miej? si? ludzie. - Gdy zacz??em, si? dopomina? o swoje, oskar?a?a mnie o molestowanie seksualne - dopowiada pan Rada?kiewicz. - A ja tego dnia le?a?em chory w domu. - Jak podeszli?my do ich domu, to jej m?? stwierdzi?, ?e chcieli?my im dom spali? - ?ali si? Monika Fija?kowska. Kto? wtr?ci?, ?e mo?e agentka z rodzin? jest ju? za granic?, a wszystkie pieni?dze, ?eby ich nie odda?, wp?acili na konto c?rki. - W?a?ciwie to my jeste?my niewinni ludzie - podkre?la Miros?aw Rada?kiewicz. - Firma powinna ?ciga? swojego pracownika, a nam da? ?wi?ty spok?j. Wtedy kto? nie?mia?o doda?, ?e agentka m?wi?a, i? ta firma nied?ugo upadnie. Stan??o w ko?cu na tym, ?e poszkodowani z?o?yli doniesienie o pope?nieniu przest?pstwa, wy?udzaniu pieni?dzy i zastraszaniu ich przez agentk? i jej m??a do sierpeckiej prokuratury. Kilka dni wcze?niej wp?yn?? tam r?wnie? drugi wniosek o nieprawid?owo?ciach w wykonywaniu czynno?ci zawodowych przez agentk? p?ockiego oddzia?u firmy po?yczkowej. Uda?o nam si? porozmawia? z g??wn? bohaterk? zamieszania. Twierdzi ona, ?e nie mo?e m?wi? na temat udzielonych, dzi?ki niej po?yczek z firmy kredytowej, poniewa? obowi?zuje j? ustawa o ochronie danych osobowych. Nic r?wnie? jej nie wiadomo na temat jakichkolwiek prywatnych po?yczek. Na pytanie, dlaczego ludzie maj? do niej tyle pretensji odpowiedzia?a - Nie chodzi o ludzi, a o niezgodnych s?siad?w. Panu Rada?kiewiczowi chodzi o drog? przy naszym gospodarstwie i o ni? si? k??ci. Kiedy? chcia? te? wygoni? mojego m??a z gospodarstwa i chcia? mnie zdoby?. Nie uda?o mu si? to, wi?c st?d jego z?o?liwo??. Spraw? odda?am do s?du. Rada?kiewicz stwierdzi?, ?e nas zniszczy i to w?a?nie robi. Z kolei pa?stwo Kruszewscy od niedawna pracuj? w tej samej, co ja firmie po?yczkowej. Odk?d si? tam zatrudnili, pojawi?y si? oszczerstwa na m?j temat. (w firmie pracuje tylko pan Kruszewski przyp. red) Jednocze?nie faktycznie pan Rad?kiewicz jest ?yrantem agentki, jednak wed?ug niej nie sp?aca kredytu. -Dopiero jak zniszczy moj? prac?, to b?dzie sam go sp?aca?. Nic te? nie wiem na temat kredytu wzi?tego dla mnie przez pani? Kruszewsk?. Je?li go zaci?gn??a, to jej problem. Co do innych po?yczek odpar?a - Ja te? mog? powiedzie?, ?e podpisa?am umow? i wzi??am dla pani kredyt. Doda?a tak?e - Z?o?liwi ludzie nie znaj? granic. Mieszkam 20 lat w gm. Mochowo, wielokrotnie tam zaczepia si? ludzi, a plotki i gro?by przechodz? z jednego na drugiego. Dziwi mnie tylko to, ?e ludzie zamiast do mnie poszli do s?siada, jednak dzi? nasta?y takie czasy, ?e za 10 z?otych cz?owieka najch?tniej by utopili. Agentka stwierdzi?a, ?e nikogo nie unika. - Je?li kto? ma co? do mnie powinien dogada? si? osobi?cie, albo skorzysta? z drogi prawnej. Utrzymuje r?wnie?, ?e nie wyprawi?a „18” c?rki za pieni?dze z po?yczki pani J?drzejewskiej. S?dzi, ?e firma j? rozliczy?a. Nikt nie zosta? oszukany, nie by?o te? wed?ug niej osoby, kt?ra nie otrzyma?a pieni?dzy. Agentka przyzna?a, ?e obecnie nie pracuje w firmie po?yczkowej, twierdzi jednak, ?e w ubieg?ym tygodniu zaproponowano jej powr?t. - Po takich zaj?ciach jednak zrezygnowa?am z przyj?cia tej propozycji. Tymczasem firma poinformowa?a nas, ?e agentka jednak z?ama?a prawo polskie, jak r?wnie? wewn?trzn? procedur? i polityk? firmy. Pierwsze sygna?y o nieprawid?owo?ciach nap?yn??y w sierpniu br. Agentka zosta?a wtedy zawieszona. Doniesienia zweryfikowano, a sprawa trafi?y do prokuratury. Kobieta okrad?a i firm? i ludzi. Jednocze?nie istnieje szansa na to, ?e „po?yczkobiorcy” nie b?d? musieli sp?aca? kredyt?w, je?li udowodnione zostanie agentce podczas ?ledztwa np. fa?szowanie podpis?w. Historia ta powinna by? dla wszystkich odpowiednia nauczk?. Warto mie? ?wiadomo?? legislacyjn?, warto zapozna? si? z tre?ci? umowy, trzeba wr?cz kilkakrotnie sprawdza? komu i co podpisujemy. Nie b?d?my naiwni! B?d?my odpowiedzialni! Blanka Stanuszkiewicz fot, Dariusz Ossowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości