Reklama

Odnaleziona przestrzeń

21/03/2007 14:01
Malarka Anna Łuczyńska z Gostynina po powrocie z wystawy w Charkowie na Ukrainie ma jedną ideę – zorganizowanie tam wernisażu prac plastycznych jej uczniów ze szkół w Łącku i Gostyninie. Potrzebny jest do tego co najmniej rok przygotowań, ale warto. Pobyt na Ukrainie może stać się dla młodych adeptów trudnej sztuki malarstwa ważnym i potrzebnym doświadczeniem. Tak było właśnie w przypadku ich mentorki.
Do Charkowa Anna Łuczyńska pojechała na zaproszenie malarzy, których w sierpniu 2006 roku poznała na międzynarodowym plenerze artystycznym w Rosji. W plenerze uczestniczyli artyści z Rosji, Białorusi, Ukrainy i Polski – w osobie naszej bohaterki. Znajomość z artystami ze Związku Artystów Rosyjskich okazała się na tyle trwała i owocna, że w lutym tego roku malarkę z Gostynina zaproszono do udziału w wystawie inicjowanej przez ruch Red Horse. Znalazł się tam jej obraz przedstawiający pejzaż Wyżyny Środkowo-Rosyjskiej: – Red Horse jest grupą artystyczno-restauratorską, która za cel stawia sobie wspieranie twórczości młodych artystów, merytoryczną opieką nad nimi, prowadzenie działalności wystawienniczej w kraju i za granicą. W jej skład wchodzą artyści z Ukrainy, Rosji, Białorusi. Także i mnie zaproponowano członkostwo w Red Horse, co przyjęłam z satysfakcją – relacjonuje Anna Łuczyńska.
– Podczas obu ostatnich pobytów na wschodzie Europy poznałam metodę pracę tamtejszych malarzy. Zobaczyłam, co nas artystycznie łączy. Teraz swoje doświadczenia wykorzystuję w pracy pedagogicznej.
Choć przyznaje, że do Charkowa jechała pełna obaw, złe przeczucia zastąpiły dobre wspomnienia. Na miejscu mogła liczyć na gościnność i troskliwą opiekę Andrieja Fiedosienki – spiritus movens grupy Red Horse.
Wizyta w Charkowie obfitowała w wydarzenia towarzyszące. Anna Łuczyńska miała okazję zwiedzać miejscowe muzea, oglądać malarstwo rosyjskie i ukraińskie. Także poznawać różne techniki malarskie i graficzne. Podczas wizyty w miejscowej Akademii Sztuk Pięknych mogła przekonać się, w jaki sposób kształci się młodych adeptów sztuk plastycznych: – To było spojrzenie na malarstwo z pewnego dystansu, z uwzględnieniem tamtejszych uwarunkowań, potrzeb, klimatów – uzupełnia malarka. – A muszę podkreślić, że jest to malarstwo na wysokim poziomie.
Ale Anna Łuczyńska, dzięki swoim gospodarzom, znalazła się także na znajdującym się w okolicach Charkowa cmentarzu ofiar totalitaryzmu, gdzie spoczywają Polacy i Ukraińcy. Z sumy doświadczeń zrodził się pomysł zorganizowania wystawy, która pokaże, że sztuka łączy, przybliża inne kultury, poszerza horyzonty: – Myślę o pokazaniu w Charkowie prac młodych artystów z Polski – Łącka, Gostynina, a także ich rówieśników z Ukrainy. Nie chodzi o porównanie jakości prac, ale o znalezienie czegoś, co połączy rówieśników z tych dwóch krajów. W ciągu najbliższego roku należy całą wystawę przemyśleć, postarać się o jej sfinansowanie, przygotować do niej jak najlepiej – mówi malarka, która zauroczona rozległymi przestrzeniami Wschodu, chce teraz, aby także jej uczniowie przekonali się, że malarstwo twórców rosyjskojęzycznych zawiera całe pokłady tęsknoty za rozległymi przestrzeniami.
 (eg)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości