Reklama

Odmrażanie gospodarki

29/04/2020 08:20

„W ramach odmrażania gospodarki zmienia się działalność urzędów… W ramach pierwszego etapu odmrażania, odmrażamy także działalność administracji publicznej. To oczekiwanie wielu obywateli…” - powiedział w programie specjalnym… wiceminister spraw wewnętrznych i administracji. Czy aby na pewno? Mam niejasne przeczucie, że dla wielu obywateli, w szczególności prowadzących działalność gospodarczą, stanem bardziej pożądanym byłoby, najlepiej trwałe, zamrożenie działalności urzędów! No, bez przesady! Nie wszystkich, niektórych na początek… Oczywiście musiałaby temu towarzyszyć specustawa głosząca, że ze względu na stan pandemii tradycyjne czynności urzędowe nie będą wykonywane, a ich wytwory, dotychczas w działalności gospodarczej konieczne, z dniem wejścia w życie ustawy stają się zbędne. Przedsiębiorcy sobie poradzą… Taki mały romansik z liberalizmem. Spróbuj władzo, taka okazja prędko się, miejmy nadzieję, nie powtórzy!
Rząd planuje odmrażanie gospodarki w czterech etapach… wiceminister rozwoju… zdradził, co się wydarzy w trzecim etapie – „Praca w domu to jedna rzecz, drugie to możliwość wysłania dzieci do szkół i przedszkoli. W zmianach przede wszystkim kładziemy nacisk na wprowadzanie regulacji dotyczących opieki nad dziećmi oraz przywracanie edukacji w szkołach, by rodzice pracowali w domu z pełną efektywnością… Ma to być w minimalnej wersji, by można prowadzić zajęcia rozwijające, a rodzice mogli w tym czasie normalnie pracować”. Chodzi o przedszkolaków i dzieci z klas 1 – 3. Rozumiem, tylko jak zapewnić bezpieczeństwo tym maluchom. Ubierzemy ich w maseczki i rękawiczki na tych kilka godzin? Przywiążemy do ławek, by non stop zachowywały bezpieczną odległość? A może będziemy codziennie małolatów testować najnowszym wynalazkiem poznańskich naukowców? Nie, nie da się! Procedura trwa sześć godzin, trzeba by maluchy badać w środku nocy. Zatem jak? Doświadczenia z domów pomocy społecznej nie nastrajają optymistycznie…  A tak przy okazji, od dawna żywię takie przekonanie, że w „edukacji” chodzi przede wszystkim o to, by dzieci w miarę bezpiecznie przechować do osiągnięcia pełnoletności, którą nie wiedzieć czemu ustalono na osiemnasty rok życia. By rodzice mogli „normalnie pracować”, a ich pociechy nie szwendały się w tym czasie po podwórkach i ulicach, należy im zorganizować permanentne „zajęcia rozwijające”. I super, nasuwa się tylko pytanie czy nie lepiej dla gospodarki, czy nawet społeczeństwa w ogóle, byłoby uznać, że dla niektórych dziś małoletnich, na przykład szesnastolatków, bardziej „rozwijająca” byłaby po prostu praca? 

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości