Prawie sto dziesięć tysięcy złotych zebrali płoccy wolontariusze podczas tegorocznego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Zbiórka, koncerty, licytacje, aukcje trwały do późnych godzin wieczornych. W Płocku jak co roku nad całością czuwały anioły. Wielki finał tradycyjnie zakończył wspaniały pokaz sztucznych ogni połączony ze światełkiem do nieba. Punktualnie o dwudziestej na płockiej Starówce spotkali się wszyscy, którzy przez cały dzień grali, aby zebrać pieniądze na zakup sprzętu medycznego do ratowania życia najmłodszych pacjentów. Gorąca atmosfera trwała już od rana. Na ulicach kwestowało pięciuset wolontariuszy. – Cieszy nas, że sporo osób wychodząc tego dnia z domu było przygotowanych na spotkanie z nami. Czują atmosferę dzisiejszego dnia i chcą dołączyć swoją cegiełkę do tej akcji. To naprawdę rozgrzewa serca i utwierdza w przekonaniu, że za rok znów warto wyjść na ulicę, kwestować i „grać” orkiestrowo z jeszcze większym rozmachem – mówili wolontariusze kwestujący na ulicy Tumskiej.
Pierwsze podsumowania tegorocznej zbiórki pokazują, że po raz kolejny płocczanie otworzyli serca i portfele. – Mniej lub więcej, ale zawsze każdy coś wrzucił do puszki. No i o to chodzi, bo dosłownie każdy grosz się liczy i jest ważny – powiedzieli Łukasz i Artur kwestujący na Starówce. Największą sumę udało się zgromadzić dwunastoletniej Zuzi. Po podliczeniu w sztabie WOŚP okazało się, że do jej puszki wrzucono siedemset złotych. Liczenie zebranych pieniędzy trwało na bieżąco. W tym roku do puszek wrzucono ponad sześćdziesiąt pięć tysięcy złotych.
Medal dla PERN
Gorąca atmosfera panowała również w Domu Darmstadt, gdzie trwał koncert dla świata biznesu i licytacja orkiestrowych gadżetów w tym oczywiście medalu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Tu łącznie uczestnicy licytacji zasilili konto WOŚP kwotą dwudziestu dwóch tysięcy złotych. Najwięcej, osiem tysięcy złotych, wylicytowano za medal WOŚP, który stał się własnością płockiego PERN. Przekazana przez wojewodę mazowieckiego figura słonia indyjskiego zakupiona została przez prezesa Petrotelu Mariana Ostrowskiego za pięć i pół tysiąca złotych. Za trzysta pięćdziesiąt złotych poszła koszulka z autografem mistrza olimpijskiego Roberta Korzeniowskiego. A lampa z logo Orkiestry – za dziewięćset pięćdziesiąt tysięcy złotych.
Wolontariuszom, uczestnikom i wszystkim, którzy tego dnia byli z Jurkiem Owsiakiem przez cały dzień towarzyszyły koncerty zespołów muzycznych. W Młodzieżowym Domu Kultury, w ramach koncertu „Dzieciaki Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy”, zagrali i zaśpiewali najmłodsi. Koncert na rzecz WOŚP odbył się w sali koncertowej Państwowej Szkoły Muzycznej. Od godziny 15.00 na rynku Starego Miasta grały kapele rockowe między innymi: Rising Force, Slow Hard, Wiewiórczaki, Nothing of Body, Big Day, Róże Europy i gwiazda wieczoru zespół Harlem.
Tort dla Orkiestry
Gorąco, głośno i hojnie było w drugim płockim sztabie WOŚP utworzonym przez sekcję prewencji KMP i płocki WOPR w Spółdzielczym Domu Kultury. Wielkie granie rozpoczęto tuż przed południem. Na odwiedzających czekało mnóstwo atrakcji. Mogli spotkać się z uczestnikiem programów „Wyspa Robinsona” i „Europa da się lubić” Witoldem Casetti, piłkarzami Wisły Płock – Dariuszem Romuzgą i Pawełem Sobczakiem, najmłodszym polskim iluzjonistą – Rafałem Szulińskim. Przez sześć godzin trwała licytacja prac przygotowanych przez pensjonariuszy Zakładu Karnego w Płocku, podopiecznych DPS w Goślicach. Wynik rekordowy, bo zebrano szesnaście i pół tysiąca złotych. W ubiegłym roku do sztabu WOŚP podczas podobnej akcji przekazano pięć tysięcy złotych.
Ponad czternaście tysięcy złotych zgromadzono podczas zbiórki przeprowadzonej w Drobinie. Przez cały dzień na rzecz WOŚP kwestowali i grali uczniowie, samorządowcy. Do puszek wolontariuszy trafiło trzy tysiące osiemset złotych. Z licytacji przekazanych gadżetów zebrano blisko pięć tysięcy złotych. Na rzecz Orkiestry kwestowało sześćdziesięciu wolontariuszy. Pieniążki były zbierane nawet we Francji. Zbiórka odbyła się w Rive-de-Gier, małym miasteczku położonym w Rejonie Alp, niedaleko Lyonu. Liceum w Rive-de-Gier liczy 773 uczniów. Zbiórkę przeprowadziła Agnieszka Ciarkowska, która jest członkiem drobińskiego sztabu, a obecnie przebywa tam na asystenturze językowej. Ale wielkie liczenie, podobnie jak i w innych sztabach w całej Polsce, jeszcze trwa.
Teresa Radwańska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze