Reklama

Od zabawek po giganty

24/08/2011 09:21
Na prawie 30 hektarach w Suchodębiu niedaleko Gostynina rozłożyła się wioska New Holland. Potencjalni klienci firmy, a także dziennikarze, mogli zapoznać się z produktami New Holland i zobaczyć je w akcji podczas prac polowych. Na polu pojawiły się również kombajny produkowane w płockiej fabryce.
Tego typu wioskę New Holland zorganizował po raz pierwszy. Dotychczas firma robiła pokazy swojego sprzętu w różnych częściach Polski. Teraz zdecydowała się na stacjonarną wioskę. Wybrano Suchodębie, bo to miejscowość w centrum kraju i łatwo do niego dotrzeć z każdego zakątka Polski, a poza tym pola użyczył zaprzyjaźniony z firmą Jan Sermach. W ramach podziękowania Robert Brzozowski, dyrektor sprzedaży New Holland, wręczył mu model jednego z kombajnów. – To seria kolekcjonerska. Takich modeli jest zaledwie 200 w całej Europie – mówił Robert Brzozowski. Rolnik z Suchodębia otrzymał model z numerem 62.
Wioska funkcjonowała przez tydzień. W tym czasie odwiedziło ją kilka setek rolników z całej Polski. Wyjazdy organizowali dilerzy New Holland. Podczas spotkania z dziennikarzami Robert Brzozowski mówił m.in. o tym, że najnowsze ciągniki produkowane przez New Holland spełniają wyśrubowane normy ekologiczne. – 100 takich traktorów emituje tyle substancji szkodliwych, ile jeszcze kilka lat temu zaledwie jeden ciągnik. Nasza firma oferuje rolnikom ponad 300 modeli różnych maszyn. Od lat jesteśmy liderem na polskim rynku. Z danych na koniec czerwca wynika, że jeśli chodzi o ciągniki, to nasz udział w rynku sięga 28 proc., a w przypadku kombajnów jest to 39 proc. – stwierdził Robert Brzozowski.
Potencjalni klienci firmy mogli uzyskać szczegółowe informacje w namiotach tematycznych. Dotyczyły one np. traktorów poniżej i powyżej 100 koni mechanicznych, bioenergetyki czy technologii EcoBlue. Mogli też zobaczyć maszyny New Holland na polu podczas żniw. Było koszenie zboża, wyładunek ziarna, zbieranie słomy i układanie bel. Pokazy nie były zbyt długie, bo olbrzymie kombajny szybko radziły sobie z demonstracyjnymi poletkami.
Rolnicy mieli też okazję poznać niemal całą gamę ciągników. W Suchodębiu stanął niewielki Boomer, przypominający bardziej zabawkę niż poważny traktor, który bardziej niż na polu sprawdza się w firmach zajmujących się zielenią miejską. Ma zaledwie ok. 30 koni mechanicznych. Obok niego można było zobaczyć prawdziwego potwora z mocą maksymalną 390 koni. Była również duma New Holland, czyli ciągnik z serii T7, dwukrotnie nagrodzony tytułem „Traktor roku” oraz czterokrotnie tytułem „Traktor roku za rozwiązania konstrukcyjne”.
Te rolnicze cacuszka nie są jednak tanie. Najtańszy ciągnik kosztuje ok. 70–80 tys. zł, te najdroższe nawet powyżej pół miliona.    GSZ
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości