Reklama

Oby tak do końca rozgrywek

25/11/2014 11:43
Przed rozpoczęciem sezonu pisaliśmy na łamach Tygodnika Płockiego, że drużyna piłki nożnej Wisła Płock powalczy o awans do ekstraklasy. I mimo że klub boryka się z problemami finansowymi, a budżet jest zaledwie wystarczający na bytowanie w I lidze, to nadzieje na powrót do elity polskiej ligi zostały rozbudzone.
Na szczęście nie tylko w sercach kibiców, ale także w sercach piłkarzy, którzy robią wszystko, by sprawić niespodziankę i 8 czerwca 2015 roku cieszyć się z awansu do ekstraklasy. W sobotę płocczanie zrobili kolejny krok: wygrali z Bytovią Bytów w pierwszym meczu rundy rewanżowej 2:1.
To już ósmy mecz bez porażki podopiecznych trenera Marcina Kaczmarka, którzy tym pojedynkiem pożegnali się z płocką widownią do 7 marca. W tym roku mają do rozegrania jeszcze jeden mecz: w najbliższą niedzielę o godz. 13.00 Wisła rozpocznie pojedynek z Pogonią Siedlce. Kibice Wisły mają nadzieję, że passa meczów bez porażki na koniec roku 2014 będzie o jedno spotkanie większa.
W spotkaniu 18. kolejki Wisła pokonała przed własną publicznością Bytovię Bytów 2:1. Gospodarze nie zamierzali dać pola do popisu rywalom i praktycznie od początku spotkania dominowali na murawie. Przypieczętowaniem dobrej gry była bramka w 13. min. Jej autor, Krzysztof Janus pokonał bramkarza gości strzałem tuż pod poprzeczkę.
Rozochoceni wynikiem płoccy piłkarze zaczęli od tego momentu atakować coraz bardziej zdecydowanie, niestety żaden z nich nie potrafił pokonać Mateusza Oszmańca. Kibice czekali na kolejną bramkę i doczekali się, ale nie w wykonaniu swojej drużyny. Po nieporozumieniu w linii obrony Wisły Marko Bajić strzelił bardzo mocno w kierunku płockiej bramki, całkowicie zaskakując bramkarza Wisły. W ten sposób rywale doprowadzili do wyrównania w 25. min.
Płockich piłkarzy wyraźnie taki wynik nie satysfakcjonował, za to gości – jak najbardziej. Trudno się więc dziwić, że zaczęli bronić swojej bramki ze wszystkich sił, nie pozwalając, by Wisła zdobyła zwycięskiego gola. Ale nie z takimi obrońcami radzili sobie podopieczni Kaczmarka. W 71. min Dimitar Iliev podał do Fabiana Hiszpańskiego, który w sytuacji sam na sam huknął piłkę w długi róg bramki, skąd za chwilę wyjmował ją bramkarz Bytovii.
Goście znów rozpoczęli huraganowe ataki, chcąc doprowadzić do wyrównania, ale Seweryn Kiełpin wykorzystał limit straconych goli na ten dzień i ze wszystkich kolejnych opresji wychodził obronną ręką. W ten sposób Wisła zakończyła ósmy z rzędu mecz bez porażki i na kilka godzin zajęła I miejsce w tabeli I ligi. Jednak w niedzielę swój pojedynek wygrała Termalica i zepchnęła płocką drużynę na II, również premiowane awansem miejsce w tabeli.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości