Przed rozpoczęciem sezonu pisaliśmy na łamach Tygodnika Płockiego, że drużyna piłki nożnej Wisła Płock powalczy o awans do ekstraklasy. I mimo że klub boryka się z problemami finansowymi, a budżet jest zaledwie wystarczający na bytowanie w I lidze, to nadzieje na powrót do elity polskiej ligi zostały rozbudzone.
Na szczęście nie tylko w sercach kibiców, ale także w sercach piłkarzy, którzy robią wszystko, by sprawić niespodziankę i 8 czerwca 2015 roku cieszyć się z awansu do ekstraklasy. W sobotę płocczanie zrobili kolejny krok: wygrali z Bytovią Bytów w pierwszym meczu rundy rewanżowej 2:1.
To już ósmy mecz bez porażki podopiecznych trenera Marcina Kaczmarka, którzy tym pojedynkiem pożegnali się z płocką widownią do 7 marca. W tym roku mają do rozegrania jeszcze jeden mecz: w najbliższą niedzielę o godz. 13.00 Wisła rozpocznie pojedynek z Pogonią Siedlce. Kibice Wisły mają nadzieję, że passa meczów bez porażki na koniec roku 2014 będzie o jedno spotkanie większa.
W spotkaniu 18. kolejki Wisła pokonała przed własną publicznością Bytovię Bytów 2:1. Gospodarze nie zamierzali dać pola do popisu rywalom i praktycznie od początku spotkania dominowali na murawie. Przypieczętowaniem dobrej gry była bramka w 13. min. Jej autor, Krzysztof Janus pokonał bramkarza gości strzałem tuż pod poprzeczkę.
Rozochoceni wynikiem płoccy piłkarze zaczęli od tego momentu atakować coraz bardziej zdecydowanie, niestety żaden z nich nie potrafił pokonać Mateusza Oszmańca. Kibice czekali na kolejną bramkę i doczekali się, ale nie w wykonaniu swojej drużyny. Po nieporozumieniu w linii obrony Wisły Marko Bajić strzelił bardzo mocno w kierunku płockiej bramki, całkowicie zaskakując bramkarza Wisły. W ten sposób rywale doprowadzili do wyrównania w 25. min.
Płockich piłkarzy wyraźnie taki wynik nie satysfakcjonował, za to gości – jak najbardziej. Trudno się więc dziwić, że zaczęli bronić swojej bramki ze wszystkich sił, nie pozwalając, by Wisła zdobyła zwycięskiego gola. Ale nie z takimi obrońcami radzili sobie podopieczni Kaczmarka. W 71. min Dimitar Iliev podał do Fabiana Hiszpańskiego, który w sytuacji sam na sam huknął piłkę w długi róg bramki, skąd za chwilę wyjmował ją bramkarz Bytovii.
Goście znów rozpoczęli huraganowe ataki, chcąc doprowadzić do wyrównania, ale Seweryn Kiełpin wykorzystał limit straconych goli na ten dzień i ze wszystkich kolejnych opresji wychodził obronną ręką. W ten sposób Wisła zakończyła ósmy z rzędu mecz bez porażki i na kilka godzin zajęła I miejsce w tabeli I ligi. Jednak w niedzielę swój pojedynek wygrała Termalica i zepchnęła płocką drużynę na II, również premiowane awansem miejsce w tabeli.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze