Reklama

Obiad u strażaków, pytania od mieszkańców

27/03/2014 08:04
Wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski najpierw wziął udział w uroczystym przekazaniu samochodu dla OSP Raciąż, a później był gościem spotkania z mieszkańcami.
Na uroczystości u raciąskich strażaków pojawili się włodarze miasta, przewodniczący Rady Miejskiej, radni. Prezes OSP Raciąż Jarosław Krupiński witając gości, sporo mówił o historii jednostki. Raciąska straż liczy sobie już ponad 110 lat. Od 1995 r. jest w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym. Ma ok. 150 członków, a 18 z nich bierze czynny udział w akcjach. Była też mowa o orkiestrze dętej i dynamicznym rozwoju jednostki w ciągu ostatnich lat. Prezes mówił również o sprzęcie, którym dysponuje OSP Raciąż. Do tej pory były to m.in. lekki samochód gaśniczy ford transit oraz duma jednostki, potężna scania. To ciężki wóz gaśniczy wart ok. 800 tys. zł. Teraz raciąscy strażacy wzbogacili się o kolejnego forda transita przekazanego im przez komendę powiatową PSP w Płońsku.
Wojewoda Jacek Kozłowski bardzo sobie ceni działalność jednostek OSP na terenie województwa. – Od pierwszego dnia swojej pracy stykam się ze strażakami i nigdy nie zawiedli – mówił wojewoda. Dodał, że to właśnie na strażakach – zarówno zawodowych, jak i ochotnikach opierało się reagowanie kryzysowe podczas powodzi w 2010 r. Jacek Kozłowski zaznaczył także, że bardzo ważne jest, iż straż zawodowa doposaża jednostki ochotnicze. – To dzięki temu, że dużo kupujemy nowego sprzętu dla Państwowej Straży Pożarnej, może ona przekazać, trochę starszy sprzęt, ale równie nowoczesny, jednostkom OSP – mówił wojewoda. Stwierdził także, że to tworzone po powstaniu styczniowym „straże ogniowe” kultywowały tradycje patriotyczne i wyraził przekonanie, że dzisiaj strażacy ochotnicy nawiązują do tej tradycji.
Po tym, jak Dariusz Brzeziński, zastępca komendanta powiatowego PSP w Płońsku, odczytał akt przekazania samochodu, goście udali się na zwiedzanie jednostki. Wojewodę zainteresował stary sztandar OSP Raciąż. Usłyszał, że podczas II wojny światowej sztandar przechowywał jeden ze strażaków. Ukrył go w pościeli i co noc z nim spał.
Jacek Kozłowski podziwiał sprzęt, jakim dysponują raciąscy strażacy i nowe szatnie, które sami wyremontowali. Strażacy mówili też o swoich problemach, o tym, że chcieliby wymienić trzy potężne drzwi garażowe, ale niestety brakuje na to pieniędzy. Końcowym akordem wizyty u strażaków był wspólny obiad.
Potem wojewoda wspólnie z burmistrzem Raciąża Mariuszem Godlewskim i jego zastępcą Pawłem Rybką, przenieśli się do Miejskiego Centrum Kultury, Sportu i Rekreacji. To tam odbyło się otwarte spotkanie z mieszkańcami, którego tematem był rok sprawowania urzędu przez obecnego burmistrza. Mariusz Godlewski przygotował na nie specjalną prezentację.
Rozpoczął ją od przedstawienia problemów, z jakimi zetknął się w pierwszych dniach urzędowania. Wśród nich wymienił m.in. zapaść finansową miasta, widmo upadłości PGKiM, brak nadzoru nad inwestycjami, korupcję i złe funkcjonowanie Urzędu Miejskiego, zapóźnienie cywilizacyjne, czyli np. brak informatyzacji szkoły czy tragiczny stan techniczny budynków komunalnych, ośmieszenie stanowiska burmistrza, dezintegrację i skłócenie społeczeństwa. – Gdy obejmowałem urząd, nie zdawałem sobie sprawy z tego, jak fatalna jest sytuacja w mieście – przyznał Mariusz Godlewski.
Burmistrz przedstawił działania jakie zostały podjęte, by uzdrowić sytuację, były to m.in. reorganizacja pracy Urzędu Miejskiego, ustabilizowanie finansów miasta, zmiany w PGKiM, dzięki którym spółka ma stabilną sytuację finansową, a od listopada ub.r. notuje dodatni wynik finansowy, porządkowanie miasta, inwestycje. Mówiąc o inwestycjach burmistrz, przedstawił te najważniejsze potrzeby. To m.in. modernizacja oczyszczalni ścieków, budowa sieci kanalizacyjnej, modernizacja dróg, remonty mieszkań czy wybudowanie dwóch bloków komunalnych. – Na te wszystkie inwestycje potrzeba ok. 22 mln zł. Tymczasem my rocznie dysponujemy budżetem na inwestycję rzędu ok. 2,5 mln zł. Potrzeba więc 10 lat, żeby zrealizować te przedsięwzięcia. Ale jestem dobrej myśli – stwierdził Mariusz Godlewski.
Zaznaczył, że poważnym problemem Raciąża jest bezrobocie. Miasto stara się jakoś przeciwdziałać temu zjawisku, chociaż polityka zatrudnienia nie jest w jego gestii. Burmistrz stwierdził, że urząd chce szukać nowych inwestorów albo dodatkowych źródeł finansowania na walkę z bezrobociem. Mariusz Godlewski mówił też o aktywizacji społeczeństwa, o powstaniu nowych stowarzyszeń. Ale też o tym, że w Raciążu nie doszło do założenia spółdzielni socjalnej, bo nie było chętnych, chociaż jest duże bezrobocie.
Wojewoda Jacek Kozłowski dziękując za zaproszenie na spotkanie, stwierdził, że od początku obecnej kadencji samorządu narastał problem funkcjonowania Raciąża. – Dla mnie ten problem objawiał się ciągłymi pismami do wojewody ze skargami. To pokazywało, że w Raciążu jest problem i bardzo poważne pole konfliktu. Po połowie kadencji zaczęły napływać do mnie informacje, że sytuacja finansowa miasta idzie w takim kierunku, iż samorząd może stracić możliwość realizacji zadań publicznych. Przy takim zagrożeniu wojewoda ma prawo wystąpić do premiera o zarząd komisaryczny nad miastem. Jednak do takiej sytuacji nie doszło, gdyż raciążanie wzięli sprawy w swoje ręce. Zorganizowane zostało referendum i odwołano poprzedniego burmistrza. Raciąż to jeden z dwóch samorządów w województwie, w którym w tej kadencji samorządu udało się referendum – mówił wojewoda.
Jacek Kozłowski dodał, że do jego urzędu przestały napływać skargi z Raciąża, a coraz częściej są to propozycje współpracy.    (gsz)
fot. Grzegorz Szkopek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości