Reklama

O rodzinie idealnej

10/01/2002 13:38
Teresa Radwa?ska. Wizerunek waszej filmowej rodziny jest bardzo ciep?y, momentami wr?cz przes?odzony. To jednak filmowa wersja zrealizowana zgodnie z re?yserskim zamys?em. Jaki jest pani idea? rodziny?Ania Powierza. To przede wszystkim taka rodzina, kt?ra si? kocha. Z drugiej strony, gdybym powiedzia?a, ?e jest to jedyny wyznacznik to tak, jakbym zak?ada?a, ?e jest jaka? rodzina, kt?ra si? nie kocha, czego nie zak?adam, nie wyobra?am sobie tego. Rodzina idealna zatem to tak?e taka, na kt?r? mo?na liczy? i mo?na mie? do niej zaufanie. Mo?e s?u?y? nam wsparciem w trudnych chwilach. Tak powinno by?. Jest to model wzorcowy. Zdaj? sobie spraw?, ?e ?ycie i r??ne sytuacje losowe w jakim? stopniu mniejszym lub wi?kszym ten wzorzec zmieniaj?. Uwa?am, ?e mam bardzo du?e szcz??cie, bo chyba moja rodzina jest idealna. Dlatego ci??ko jest mi m?wi? o ideale rodziny jako takim, bo mog? w tym momencie m?wi? po prostu wy??cznie o swojej rodzinie. TR. Czy trudno jest tak? rodzin? stworzy?? AP. Z pewno?ci?, nie jest to ?atwa sprawa. Szcz??liw?, wr?cz idealn? rodzin? chcia?abym stworzy? wtedy, gdy b?d? mia?a ju? sw?j dom. By? mo?e, wtedy oka?e si?, ?e nie jest to takie proste. My?l?, ?e b?d? mia?a jednak dom. TR. Wiele zale?y tu od kobiety. Czy powinna ona przyj?? postaw? kreowanej przez pani? bohaterki „Klanu” – Czesi, czy te? mo?e musi mie? w sobie co? z famme fatale? AP. To bardzo podchwytliwe pytanie. Ani w filmie, co zreszt? wida?, ani w ?yciu prywatnym, nie jestem famme fatale. Nie wiem, czy we mnie jest taki spok?j jak w Czesi. Jedno jest pewne, ta bohaterka w du?o prostszy spos?b ni? ja postrzega ?wiat. I nie zadaje zbyt wielu pyta?. Ja natomiast lubi? samodzielnie kreowa? swoj? rzeczywisto??, du?o wiedzie?. Czesia ?yje wi?c du?o spokojniej, dlatego ?e ewentualne odpowiedzi jej nie szokuj?. A mnie od czasu do czasu zdarza si?, ?e tak. W zwi?zku z tym moje ?ycie si?? rzeczy jest przez to burzliwe. Trudno zatem m?wi? o jakiej? jednoznaczno?ci. Na budowanie rodziny, zwi?zek dwojga ludzi sk?ada si? i wp?ywa bardzo wiele r??nych sytuacji. Ale s? one potrzebne do tego, by m?g? on przynosi? zadowolenie. TR. Czy potrzeba zadawania pyta? wynika z ciekawo?ci ?ycia, czy te? mo?e z takiej zwyk?ej kobiecej ciekawo?ci? AP. Jestem absolwentk? wydzia?u filozofii. My?l?, ?e to wiele t?umaczy. Trudno jest to jednoznacznie okre?li?. ??cz? si? tu chyba obydwie sprawy. W znacznej mierze wyp?ywa to z natury cz?owieka. Ci?gle chc? zmniejszy? procent odpowiedzi, na kt?re nie znam odpowiedzi. Ci?gle tak?e zwi?kszam sobie stopie? ich trudno?ci. TR. Czy podczas rodzinnych spotka? du?o czasu po?wi?cacie na wsp?lne rozmowy? AP. Nawet bardzo du?o. To jest najfajniejsza sprawa. Zawsze potrafimy zaskoczy? si? wzajemnie i zawsze rozmowy trwaj? bardzo d?ugo. Ta swego rodzaju tradycja jest cudowna, polecam j? wszystkim. Wsp?lne rozmowy odgrywaj? bardzo wa?n? rol?, ludzie powinni nauczy? si? ze sob? rozmawia?, umie? s?ucha? innych. TR. Dzi?kuj? za rozmow?. Fot. D. Ossowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości