Reklama

O czym nam wszystkim przypomina Święto Zmarłych? Można wybrać urnę, piosenkę i limuzynę

Zbliża się Święto Zmarłych. 1 listopada obchodzimy uroczystość Wszystkich Świętych, a 2 listopada – Dzień Zaduszny. To nie tylko skłania nas do pamięci o tych, którzy odeszli. To też czas, gdy przychodzą myśli o tym, że śmierć czeka każdego z nas. Nikogo nie ominie. Czy możemy się do tego przygotować? Są tacy, którzy mają taką możliwość. Przygotowują szczegóły swojej ceremonii pogrzebowej tj. strój czy piosenkę, która będzie towarzyszyć momentowi, gdy trumna wpuszczana będzie do grobu. Choć z drugiej strony dziś coraz częściej płocczanie decydują się na urny...

Pogrzeby – choć niezmiennie pełne emocji – zmieniają się wraz z czasem, modą i oczekiwaniami bliskich. Rodziny wybierają muzykę, zdjęcia czy wspomnienia, które odzwierciedlają życie i osobowość zmarłej osoby. W Płocku jednym z najważniejszych świadków tych przemian jest firma Frydrysiak – najstarszy zakład pogrzebowy w mieście, działający nieprzerwanie od 1989 roku, z siedzibą przy ul. Ostatniej 7.

- To bardzo symboliczne, ale tata tego nie planował. Kiedyś na ul. Ostatniej stała kamienica. Tata się tutaj urodził i dorastał, a potem założył tu swoją firmę – opowiada Beata Pomorska, córka zmarłego w zeszłym roku Stanisława Frydrysiaka.

Reklama

Pani Beata wraz z bratem i bratową prowadzą dziś zakład, zachowując rodzinny charakter i wartości, na których został zbudowany.

Przy ul. Ostatniej 7 nie znajdziemy dziś starej kamienicy. Stoi tu nowoczesny budynek, w którym mieści się biuro firmy.

- Codziennie spotykamy się tutaj z klientami w bardzo trudnych momentach ich życia. Często są zrozpaczeni, zagubieni i potrzebują pomocy po odejściu kogoś bliskiego. To wymaga nie tylko odpowiedniego doświadczenia, ale i ogromnej empatii. Każdy inaczej radzi sobie ze śmiercią – mówią właściciele firmy.

Reklama

 

Na początku trzeba zająć się formalnościami – zgłoszeniami w urzędach, kościołach czy na cmentarzach, gdzie ma być pochowana osoba.

- Pomagamy rodzinom na każdym etapie, udzielamy wskazówek i dbamy, aby wszystkie procedury przebiegały sprawnie – dowiadujemy się w firmie.

 

Wbrew pozorom to jest najłatwiejsze do przejścia. Znacznie trudniejsze okazuje się ustalenie szczegółów związanych z pochówkiem i ceremonią pogrzebową. Przede wszystkim trzeba zająć się ciałem zmarłego. Ludzie umierają w różnych miejscach, czasami też w domach.

Reklama

- Należy przygotować zmarłego do transportu. Rodzina nie zawsze jest w stanie się tym zająć. Wtedy zajmują się tym nasi pracownicy. Mają ogromne doświadczenie. Pracują z nami i po 20 i po 30 lat – słyszymy od właścicieli firmy.

 

Ciała zmarłych są przewożone do Domu Pogrzebowego w Nowym Trzepowie. To ogromny, nowoczesny obiekt, w którym znajduje się duża sala pożegnań, spopielarnia a także chłodnie do przechowywania zwłok, jak również pomieszczenia do przygotowania zmarłych do pogrzebu. Wykonywane są tu wszelkie niezbędne zabiegi.

Reklama

 

Strój na pogrzeb czeka w szafie!

Najczęściej rodziny dostarczają ubrania, w których osoba zmarła ma zostać pochowana. Są jednak i tacy, którzy już za życia przygotowują sobie strój na ten moment. Wiadomo, gdzie strój wisi. Jest zaakceptowany. Nie zawsze jednak można się na to przygotować. Gdy śmierć przychodzi niespodziewanie, wybór odpowiedniego ubrania bywa trudny emocjonalnie. Dla wielu osób przeglądanie ubrań osoby zmarłej to ogromne obciążenie psychiczne.

- Zdarza się, że rodzina nie ma odpowiednich ubrań po zmarłym. Czasem nie zna też jego rozmiarów. Jesteśmy przygotowani i na takie sytuacje. Sami bierzemy miarę. Mamy też w sprzedaży garsonki i garnitury w różnych rozmiarach, więc rodzina może spokojnie dokonać wyboru – opowiada Beata Pomorska.

Reklama

Zmarłych najczęściej ubiera się w eleganckie, ciemne stroje – garnitury, garsonki sukienki. Coraz częściej rodziny decydują się też na dodatki, które były bliskie sercu zmarłego, jak choćby ulubiona apaszka.

 

Co kryją trumny?

Do trumny trafiają także rzeczy osobiste zmarłych. Do tej pory najczęściej były to różańce i modlitewniki. Dziś wiele w tym temacie się zmieniło. Do trumien wkładane są książki czy okulary. Bardzo często są to też papierosy, krzyżówki czy laurki wnuków.

Ogromną uwagę przykładamy też do wyboru samej trumny. Bywa, że wiekowe osoby jeszcze za życia wybierają te, w których chcą być pochowane. Można się przy tym wyborze sporo natrudzić. Wybór trumien jest dziś ogromny. Trumny najczęściej wykonuje się z drewna sosnowego, dębowego oraz olchowego. Dąb i sosna to najpopularniejsze wybory. Sosna często wybierana jest ze względu na niższą cenę i jasny, elegancki wygląd. Z kolei dąb uważany jest za materiał prestiżowy, do tego jest jest bardzo trwały.

Reklama

Na samym szczycie wśród najdroższych trumien jest obecnie trumna typu „amerykanka”, znana z najbardziej eleganckich pogrzebów. Jednak to, co najbardziej interesuje klientów, to fakt, że jej wieko jest dzielone na dwie części. To umożliwia prezentację ciała podczas pożegnania tylko do połowy. „Amerykanki” mają też specjalne schowki na rzeczy osobiste zmarłej osoby.

- Było zapotrzebowanie w Płocku na takie trumny, dlatego mamy je w sprzedaży, podobnie jak i inne wzory, łącznie z tymi tradycyjnymi – klasycznymi trumnami z wystającymi białymi koronkami. Choć obecnie się od nich odchodzi, to nadal wiele osób zamawia je u nas – tłumaczą właściciele Zakładu Pogrzebowego.

Reklama

 

Urna zamiast trumny

Znacznie mniej miejsca zajmują urny. Na Cmentarzu Komunalnym w Płocku są już też specjalnie im dedykowane kolumbaria. Ale urny trafiają też do typowych grobowców. Nie jest to bez znaczenia w obecnej sytuacji, gdy na cmentarzach jest coraz mniej miejsc na nowe pochówki. To również wygoda. Są to z pewnością argumenty, które sprawiły, że kremacje są dziś coraz częściej wybieraną opcją pochówku.

Wiele osób już za życia informuje rodziny o tym, że chce być po śmierci skremowana. Wiąże się to z typowo ludzkim lękiem tkwiącym w naszej psychice przed widmem zamknięcia w ciemnym grobie, jak również przed nieuchronnym rozkładem ciała po śmierci, choć tak właściwie – po tym ostatecznym przejściu na drugą stronę – nie mamy fizycznych odczuć.

Reklama

Urny, podobnie jak trumny, dostępne są w wielu wariantach. Najczęściej spotykane są ceramiczne, metalowe, drewniane, kamienne i mosiężne. Ale decydując się na kremację, nie wystarczy jedynie kupno urny. Tu również potrzeba jest trumna.

- Są to specjalne trumny kremacyjne czyli surowe olchowe albo ekologiczne – dowiadujemy się w firmie.

 

Pożegnania są najtrudniejsze

Zanim odbędzie się pogrzeb – zarówno tradycyjny, jak i poprzedzony kremacją – w Domu Pogrzebowym w Nowym Trzepowie jest czas na pożegnanie ze zmarłym. To chwila dla rodziny i dla bliskich. Zmarły trafia do sali pożegnań. To miejsce pełne kojącej bieli, ciszy i spokoju.

Reklama

- To trudne momenty, dlatego szczególnie dbamy tu o komfort osób, które biorą udział w takiej uroczystości i zawsze bierzemy pod uwagę wytyczne rodziny dotyczące choćby zamkniętej czy otwartej trumny – zaznacza Edyta Frydrysiak.

 

W sali pożegnań odprawiane są tradycyjne nabożeństwa różańcowe z organistą lub z księdzem. Pół godziny trwa modlitwa, potem pół godziny pozostaje na pożegnanie się ze zmarłą osobą.

- W kaplicy odbywają się też pogrzeby. Ksiądz może odprawiać mszę. Mamy do dyspozycji ornaty i salę odpowiednio przygotowaną do nabożeństw – dowiadujemy się w firmie.

Reklama

 

To również miejsce na pogrzeby świeckie prowadzone przez mistrza ceremonii. Po uroczystości ciało przewożone jest na cmentarz, by dokonać pochówku.

 

Piwonie dla kochanej babci 

Obok biura przy ul. Ostatniej znajduje się pracownia florystyczna, w której powstają na zamówienie wieńce i wiązanki. Od samego progu unosi się tutaj słodki zapach lilii. Pomieszczenia wypełniają wieńce z szarfami. Na stołach posegregowane są stosy ozdób, a na ścianach wiszą wzory sztucznych, zielonych podkładów do wyboru. Chętnie wybierane są kompozycje w kształcie serca czy okręgów.

Kiedyś typowo pogrzebowym kwiatem była kalia. Dziś niewiele osób ją wybiera. Królują róże. Chętnie wybierane są też margerytki, eustomy i storczyki. Zainteresowaniem niezmiennie cieszą się też lilie i goździki.

- Spełniamy życzenia naszych klientów. Mieliśmy np. zamówienie na piwonie w jednym konkretnym kolorze. Rodzinie bardzo zależało na tym, by na pogrzebie babci znalazły się kwiaty, które uwielbiała – usłyszeliśmy w pracowni.

Życzenia są bardzo różne. Dla jednych koniecznie muszą być kwiaty żywe, dla innych sztuczne, bo trwalsze, a często są dziś wykonane z taką starannością, że trudno je odróżnić od żywych.

- Czasami rodzina chce jeden wspólny wieniec od wszystkich, a czasami każdy zamawia oddzielnie od siebie.

Niezmiennie do kompozycji na groby dla młodych osób, które zmarły wybierane są jasne kwiaty. Dla starszych – czerwone, zwłaszcza jeśli są od najbliższej rodziny.

- Na pewno dziś w kwiatach ludzie nie chcą chaosu. Chcą, żeby było elegancko i w jednej tonacji kolorystycznej, jeśli chodzi o tę część dekorującą trumnę w kaplicy, czy też urnę – dowiadujemy się w zakładzie.

 

Uwaga, duch! Duch czasu!

Ile kosztuje ceremonia pogrzebowa?

- Trudno powiedzieć. Wiele zależy od tego, na którym cmentarzu organizowany jest pogrzeb, od tego, czy zapewniamy całą obsługę pogrzebu, na co zdecyduje się rodzina, czy będziemy ubierać ciało zmarłego, czy będzie różaniec, w końcu na jaką trumnę, czy też urnę zdecydują się klienci – tłumaczą właściciele zakładu.

 

Tych usług do wyboru jest coraz więcej. Branża funeralna nieustannie się rozwija i idzie z duchem czasu.

- Normą stały się nekrologi publikowane w mediach społecznościowych, np. na Facebooku. Zawierają one nie tylko informację o tym, że ktoś zmarł, ale też wszelkie dane dotyczące pogrzebu, łącznie z wytycznymi dotyczącymi, jak dojechać na cmentarz, co jest szczególnie ważne dla osób, które przyjeżdżają z daleka – dowiadujemy się w firmie.

Internetowe nekrologi mają zdecydowanie większy zasięg niż klepsydra wywieszona tradycyjnie na tablicy w kościele czy na domu zmarłego. Okazuje się, że przez media społecznościowe dociera do wielu osób.

 

Ulubiona piosenka na pogrzebie

- Można u nas zamówić do przewozu trumny czy urny limuzynę – karawan. Spełniamy też życzenia dotyczące piosenek, które mają się pojawić w określonej części pogrzebu – wymieniają właściciele firmy.

To nie tylko standard typu „Barka” czy „Cisza” – puszczona z płyty, czy też w wykonaniu na żywo przez skrzypka czy trębacza. Zdarzały się również na pogrzebach piosenki Krzysztofa Krawczyka, Anny Jantar, a nawet „Komu bije dzwon” Kazika czy rap na pogrzebie młodego chłopca.

Standardem na pogrzebach są dziś oprawione w ramkach zdjęcia osoby zmarłej w formacie A4, ustawione przy trumnach i urnach.

- Zajmujemy się tym. Wystarczy, że rodzina wyśle nam odpowiednie zdjęcie zmarłej osoby – powiedzieli nasi rozmówcy.

Coraz częściej rodziny proszą również o pamiątkowy film z ceremonii – subtelny zapis wspomnienia, do którego można wrócić po czasie.

- Takie nagranie pozwala przeżyć pożegnanie jeszcze raz, w spokoju, gdy emocje już opadną – mówią przedstawiciele firmy.

 

Ostatnia podróż z ul. Ostatniej

Prowadzenie rodzinnej firmy pogrzebowej to nie tylko wymagająca praca, ale przede wszystkim misja i tradycja. Zaczęło się od jednego człowieka, który ponad trzydzieści lat temu postanowił poświęcić swoje życie pomaganiu innym w najtrudniejszych chwilach. Pan Stanisław był człowiekiem o ogromnym sercu. Zawsze powtarzał, że w tych chwilach najważniejsze jest człowieczeństwo. Niejednokrotnie organizował ceremonie charytatywne – dla osób samotnych, ubogich lub takich, których rodziny nie były w stanie ponieść kosztów pochówku. Wspierał również lokalne inicjatywy społeczne, pomagał parafiom. Rozpoczęte przez Stanisława Frydrysiaka dzieło, kontynuują dziś jego bliscy – z szacunkiem dla przeszłości i z troską o tych, którzy pozostają. Bo na ulicy Ostatniej życie wciąż toczy się dalej – w rytmie empatii, pamięci i godności.

 

Fot. Zakład Pogrzebowy Frydrysiak

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości