Już od ponad tygodnia można przejść przez nowy płocki most. Oczywiście przeprawa jest na razie niedostępna. Prace montażowe ostatniego fragmentu przęsła nurtowego udało się zakończyć 8 stycznia. Ważący 239 ton fragment fachowcy z firmy Freyssinet Polska zdążyli zamontować w ostatnim momencie przed przetaczającą się przez nasz kraj silną wichurą.Była to najtrudniejsza z dwudziestu tego typu operacji przeprowadzonych podczas budowy nowego płockiego mostu. Tym razem trzeba było umieścić brakujący element wręcz z milimetrową dokładnością pomiędzy dwoma wspornikami o długości 180 metrów każdy. Nie było to łatwe. Okazało się, że nietypowa jak na początek stycznia wysoka temperatura tylko utrudniała prace. Stopień Celsjusza więcej powodował wydłużanie się istniejących już wsporników o 5 milimetrów. Być może wydaje się to niewiele, zwłaszcza biorąc pod uwagę długość nowego mostu. Jednak przy zmieniającej się temperaturze, pracownicy Freyssinet musieli działać z przysłowiową szwajcarską precyzją.
Jeszcze w tym miesiącu zostaną zainstalowane ostatnie liny podtrzymujące przęsło nurtowe. Następnie obie części konstrukcji zostaną precyzyjnie wyrównane i ostatecznie zostanie uzupełniona kilkudziesięciocentymetrowa przerwa, jaka jeszcze pozostała. Będzie to koniec prac części konstrukcyjnej. Potem pozostanie tylko zakonserwowanie konstrukcji i położenie nawierzchni jezdni i chodników.
(jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze