Pandemia COVID-19 ujawniła wiele niedoskonałości systemu ochrony zdrowia. Droga od endemii przez epidemię aż do pandemii okazała się krótka i szybko ją pokonaliśmy. Zielonymi wyspami na czerwonej, pandemicznej mapie pozostały duże, specjalistyczne ośrodki onkologiczne o wysokiej kulturze organizacyjnej, należące do czołówki najlepszych szpitali onkologicznych w Polsce. Od lat prymusem pod tym względem pozostaje Centrum Onkologii w Bydgoszczy, którym kieruje dyrektor Janusz Kowalewski.
Kamila Siwczuk (KS) – Panie profesorze, jak bardzo pandemia zdezorganizowała pracę szpitala uznawanego za jeden z najlepszych ośrodków onkologicznych w Polsce?
Janusz Kowalewski (JK) – Z perspektywy czasu, bo od potwierdzenia pierwszego przypadku COVID-19 w Polsce minęło ponad półtora roku, przyznaję, że mieliśmy sporo szczęścia. Pandemia nie zatrzymała Centrum Onkologii. W zmienionych warunkach pracowaliśmy nadal pełnią swoich możliwości. Odnotowaliśmy wprawdzie zmniejszenie liczby procedur radioterapeutycznych, operacyjnych i innych, ale spadek nie przekroczył kilku procent i w zasadzie był zauważalny tylko w statystykach. Nadal na 100% swoich możliwości pracowały aparaty do radioterapii, sale operacyjne, pracownie radiologiczne, ambulatoria chemioterapii, poradnie specjalistyczne.
KS – Powoływanie się tylko na szczęście brzmi nieco podejrzanie. Może jednak wypadałoby pochwalić się, że szpital utrzymał wysokie tempo pracy dzięki rozważnym decyzjom zarządu i mobilizacji personelu?
JK – Zgodzę się, że właściwy klimat organizacyjny, integracja pracowników, zrozumienie misji i strategii szpitala pozwoliło nam przetrwać najtrudniejszy czas bez szkody dla jakości opieki onkologicznej. Byliśmy w stanie zapewnić naszym pacjentom dostęp do leczenia, którego potrzebowali. Wyzwania finansowe i logistyczne były ogromne, na skalę wcześniej niespotykaną. Podejmowaliśmy decyzje w szybko zmieniających się warunkach, zdani często wyłącznie na własną intuicję. Nie zawiodłem się na współpracownikach i to było wspaniałe doświadczenie. Niestety, negatywny wpływ pandemii na opiekę onkologiczną w skali całego kraju jest widoczny. Zmniejszyła się wykrywalność nowotworów we wczesnych fazach. Część pacjentów nie zgłaszała się do onkologów, część zgłaszała się późno, już z zaawansowaną chorobą. W szczycie pandemii konieczne było wstrzymanie powszechnych badań profilaktycznych. Ostatnio, wraz z ustępowaniem pandemii obserwujemy zwiększony napływ pacjentów do ośrodków onkologicznych, niestety część pacjentów zgłasza się już w wyższych stadiach zaawansowania choroby nowotworowej, w których leczenie jest trudniejsze, wymagające od lekarzy bardzo indywidualnego podejścia do każdego pacjenta. Jesteśmy na to przygotowani, ponieważ taki standard opieki jest w Centrum Onkologii codziennością.
KS – Panie dyrektorze - okres pandemii COVID-19 jest czasem wytężonej pracy personelu medycznego i nie sprzyja świętowaniu. Czy to oznacza, że w Centrum Onkologii przejdą bez echa piąte urodziny Zakładu Radioterapii we Włocławku?
JK – Chociaż to skromny jubileusz - z pewnością nie przejdzie bez echa. W uruchomienie Zakładu Radioterapii we Włocławku włożyliśmy wiele wysiłku. Byliśmy zdeterminowani i pokonaliśmy szereg trudności administracyjnych i finansowych. Pacjenci z regionu Włocławka, Płocka, Kutna potrzebowali łatwego dostępu do radioterapii blisko miejsca zamieszkania, tymczasem byli zmuszeni korzystać z ośrodków onkologicznych oddalonych o setki kilometrów. Nie mogliśmy się temu przyglądać bezczynnie. W ciągu 3 lat od podstaw zbudowaliśmy we Włocławku nowoczesny ośrodek radioterapii o standardzie identycznym jak w Bydgoszczy. W listopadzie 2016 r. rozpoczęli radioterapię pierwsi pacjenci. Wkrótce w naszej filii we Włocławku było leczonych ponad 1000 pacjentów rocznie. Byliśmy pewni, że trafimy w potrzeby zdrowotne mieszkańców regionu. Satysfakcja jest tym większa, że była to inwestycja niełatwa. Oswoiłem się już z myślą, że pokonywanie trudności to nasza codzienność. A w przypadku kolejnych inwestycji w naszej filii we Włocławku – zapewniam, że nie powiedzieliśmy ostatniego słowa.
KS – Zakład Radioterapii we Włocławku jest częścią kompleksu Centrum Onkologii w Bydgoszczy. Wspólna sieć światłowodowa, telefoniczna, jednolity system komputerowy, który sprawia, że odległość 100 km między miastami przestaje być przeszkodą. Czy aby na pewno jakość aparatury, dokładność badań, doświadczenie lekarzy w Centrum Onkologii we Włocławku są równie dobre jak w Bydgoszczy?
JK – Obawy są zdecydowanie nieuzasadnione. W zakresie wyposażenia, umiejętności personelu, organizacji pracy obowiązują te same standardy jakości. Codziennie do Włocławka przyjeżdżają lekarze z Bydgoszczy. Nie tylko do Zakładu Radioterapii – również do sąsiedniego obiektu Centrum Onkologii – Centrum Diagnostyczno-Leczniczego z zespołem poradni onkologicznych, ambulatorium chemioterapii, salami zabiegowymi, pracowniami badań obrazowych – rezonansu magnetycznego i tomografii komputerowej. Między Bydgoszczą i Włocławkiem codziennie kursuje nasz samochód przewożący lekarzy, sprzęt, krew i inny materiał do badań. W większości sytuacji całą diagnostykę onkologiczną jesteśmy w stanie przeprowadzić na miejscu we Włocławku. Jedynie w przypadku niektórych badań np. z zakresu medycyny nuklearnej, genetyki, biologii molekularnej konieczny może być przyjazd pacjenta do Bydgoszczy.
KS – Skoro mowa o możliwościach współczesnej diagnostyki onkologicznej - są one niezwykłe.
JK – Uzyskiwane z badań informacje pozwalają lekarzom Centrum Onkologii precyzyjnie ustalić dla każdego pacjenta indywidualny tok leczenia. Takie kompleksowe podejście do indywidualnego pacjenta i dopasowanie przebiegu leczenia ściśle do jego potrzeb i możliwości nazywamy medycyną spersonalizowaną. Coraz częściej leczenie ma charakter wielodyscyplinarny. Przenikają się metody leczenia z zakresu chirurgii, chemioterapii, immunoterapii, radioterapii. Postęp jest szczególnie widoczny w dużych ośrodkach onkologicznych, których struktura organizacyjna zapewnia dostęp do wszystkich potrzebnych metod leczenia w odpowiednim czasie.
Jedną z podstawowych metod leczenia onkologicznego jest radioterapia. Na pewnym etapie leczenia zetknie się z nią niemal każdy pacjent. O rolę radioterapii w leczeniu chorób nowotworowych pytam Panią dr n.med. Małgorzatę Zarzycką, która kieruje Zakładem Radioterapii we Włocławku od chwili uruchomienia.
KS – Pani Doktor, pacjenci chcieliby wiedzieć, która metoda leczenia jest skuteczniejsza – radioterapia czy operacja? Czy radioterapia jest propozycją dla pacjentów, u których na operację jest już za późno?
dr n.med. Małgorzata Zarzycka (MZ) – Czasem przedstawiając pacjentowi jego plan leczenia spotykam się z takimi pytaniami. Żaden kompetentny lekarz nie powie pacjentowi, że radioterapia jest metodą mniej lub bardziej skuteczną od leczenia operacyjnego. Radioterapia jest metodą, która w określonych sytuacjach daje identyczne szanse na całkowite wyleczenie jak leczenie operacyjne, zastosowana w konkretnych wskazaniach znacznie zwiększa powodzenie operacji, a często jest jedyną metodą leczenia radykalnego (czyli dającego szansę na wyleczenie z nowotworu) u pacjentów, którzy na operację się nie zgadzają, operowani być nie mogą z powodu ogólnego stanu zdrowia lub na skuteczną operację jest u nich już za późno. Obrazowo mówię czasem pacjentom – „w pani/pana sytuacji operacja nie usunie całości nowotworu, nie będzie skuteczna. Proponujemy leczenie radioterapią, ponieważ bezpiecznie naświetlić można więcej niż wyciąć. W dalszym ciągu mamy szansę na całkowite wyleczenie”. Współczesna radioterapia daje niezwykłe możliwości i ciągle się rozwija. Cieszę się, gdy mogę to wyjaśnić i sprawić, że pacjent świadomie podejmuje decyzje korzystne dla swojego zdrowia. Radioterapia zawsze będzie zasadniczą metodą leczenia onkologicznego, dostępną wyłącznie w nielicznych, wysoko wyspecjalizowanych ośrodkach. Zapotrzebowanie na tą metodę leczenia bywa większe niż na leczenie chirurgiczne. Na różnych etapach leczenia onkologicznego radioterapia jest wykorzystywana u około 70 % chorych.
KS – Na leczenie operacyjne pacjenci onkologiczni czekają kilka tygodni. Czy w podobnie długich kolejkach pacjenci oczekują na radioterapię?
MZ – Okres oczekiwania na rozpoczęcie radioterapii jest krótki. Możemy zagwarantować to naszym pacjentom dzięki temu, że dostosowujemy pracę naszego Zakładu do zwiększonego napływu pacjentów – przedłużamy czas pracy naszych akceleratorów do naświetlań na godziny popołudniowe, wydłużamy czas pracy personelu. Pacjentom zamiejscowym na czas leczenia oferujemy bezpłatne zakwaterowanie w pobliskich hotelach. W terapii onkologicznej czas ma znaczenie. My skracamy go do okresu, który jest niezbędny do przeprowadzenia badań i przygotowania pacjentów do naświetlań na symulatorach aparatów terapeutycznych.
KS – Zanim powstał Zakład Radioterapii we Włocławku mieszkańcy Włocławka, Płocka i sąsiednich powiatów byli zmuszeni dojeżdżać na radioterapię ponad sto kilometrów do Bydgoszczy lub ponad dwieście - do Warszawy.
MZ – Dla pacjentów w trakcie leczenia onkologicznego tak odległe podróże to ogromny problem organizacyjny i finansowy. Między innymi z tego powodu tak potrzebne było utworzenie filii bydgoskiego Centrum Onkologii we Włocławku, w geograficznym centrum obszaru, na którym dostępność do nowoczesnej terapii onkologicznej była ograniczona. Możliwość wyboru ośrodka onkologicznego najbliżej miejsca zamieszkania jest dla pacjentów bardzo ważna, ponieważ nowoczesne metody leczenia mogą odbywać się w trybie ambulatoryjnym, czyli bez potrzeby pobytu w szpitalu. W trakcie radioterapii, po każdym naświetlaniu pacjent może więc wrócić do domu, gdzie zdrowieje otoczony opieką rodziny.
KS – Są jednak pacjenci, którzy z różnych powodów nie mogą sobie pozwolić na codzienne dojazdy na naświetlania…
MZ - Jesteśmy na to przygotowani. Oferujemy bezpłatne zakwaterowanie i posiłki w hotelu położonym niespełna 1000 metrów od Zakładu. Między hotelem a Zakładem Radioterapii zapewniamy transport.
KS – Jak przygotowywany jest pacjent do leczenia radioterapią?
MZ – Przygotowanie pacjenta do leczenia składa się z kilku etapów. Decyzja o kwalifikacji do radioterapii jest podejmowana w czasie spotkania pacjenta z komisją lekarską, w której skład wchodzą specjaliści zaangażowani w późniejsze leczenie. W zależności od typu choroby nowotworowej w składzie komisji leczenie danego pacjenta planują specjaliści z zakresu chirurgii, chemioterapii, radioterapii, radiologii, urologii, ginekologii, chorób płuc, piersi, laryngologii. Każdy pacjent zakwalifikowany do radioterapii ma ustalony indywidualny plan terapii. Lekarz prowadzący wyznacza właściwą procedurę i określa obszar do napromieniania. To, jaka będzie konieczna liczba naświetlań (frakcji) jest uzależnione od konkretnego przypadku. U pacjentów leczonych radykalnie średnia ilość frakcji wynosi 25 - 35. Czas potrzebny na przeprowadzenie jednego zabiegu naświetlania jest krótki - wynosi 15 - 20 minut.
KS – Czy we włocławskim Zakładzie Radioterapii leczeniem zajmują się ci sami specjaliści, którzy pracują w bydgoskim Centrum Onkologii?
MZ – Zarówno lekarze, jak i fizycy medyczni oraz inżynierowie elektronicy dojeżdżają codziennie z Bydgoszczy. Personel obsługujący aparaty posiada wyższe wykształcenie w dziedzinie diagnostyki obrazowej oraz niezbędne szkolenia w dziedzinie ochrony radiologicznej pacjenta, państwowy kurs operatora akceleratora liniowego, a także kursy obsługi aparatów terapeutycznych. Mamy taki sam sprzęt jak w Centrum Onkologii w Bydgoszczy. Dwa bliźniacze akceleratory liniowe firmy Varian Clinac wyposażone w system obrazowania tzw. „OBI”, wykonujący takie same procedury terapeutyczne jak w Centrum Onkologii w Bydgoszczy. Obecność dwóch aparatów daje pacjentom pewność dokończenia leczenia nawet w sytuacji awarii jednego z akceleratorów.
KS – Pacjentowi w trakcie leczenia onkologicznego zawsze towarzyszy lęk i niepewność. Czego najczęściej obawiają się pacjenci?
MZ – Rak to nie wyrok, jak sądzą niektórzy pacjenci. Wczesna diagnoza, szybkie poddanie się terapii daje szansę na całkowite wyleczenie. Pacjenci najbardziej obawiają się bólu. Leczenie radioterapią jest zupełnie bezbolesne, a u pacjentów z bólami spowodowanymi obecnością ognisk np. w układzie kostnym, kręgosłupie – może przynieść ogromną ulgę. Nie ma też ryzyka, że osoba poddawana naświetlaniom przenosi promieniowanie na swoich bliskich. Promieniowanie występuje jedynie w momencie pracy aparatu. W chwili jego wyłączenia całkowicie znika i nie pozostaje w pacjencie. Pacjent nie stanowi jakiegokolwiek zagrożenia dla swojej rodziny.
KS – Czy w trakcie terapii pacjent musi w jakiś specjalny sposób o siebie dbać?
MZ – Nasze zalecenia nie są skomplikowane. Należy zwrócić uwagę na codzienną dietę. Wskazane są częste, mniejsze posiłki. Unikać należy posiłków ciężkostrawnych, z dużą zawartością tłuszczu, ostrych oraz kwaśnych. Jedzenie nie powinno być ani gorące ani zimne. Zalecane są produkty bogate w białko i węglowodany. Wskazane jest picie napojów niegazowanych. Palenie tytoniu i spożywanie alkoholu na pewno nie pomoże w leczeniu. Może wyraźnie pogorszyć skuteczność leczenia oraz wywołać odczyn popromienny. Każda forma leczenia onkologicznego jest dla pacjenta dużym obciążeniem, dlatego ważny jest wypoczynek w ciągu dnia i zdrowy, 8-godzinny sen. Należy dbać o siebie i unikać przeziębień oraz kontaktu z osobami chorymi. Szczegółowe zalecenia każdy pacjent przed rozpoczęciem radioterapii otrzymuje na piśmie w postaci naszej autorskiej broszury. Opisujemy w niej dokładnie jak postępować, aby skutki leczenia onkologicznego były mniej odczuwalne. Zapraszamy pacjentów z Włocławka, Płocka, Kutna i sąsiednich powiatów, aby skorzystali z możliwości leczenia w naszej placówce. Tutaj nie będą bezimienni, otrzymają swobodny dostęp do niezbędnych badań i metod leczenia we właściwym czasie. Zostaną otoczeni troską w czasie terapii i opieką w czasie regularnych kontroli po leczeniu.
Kamila Siwczuk
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze