Reklama

Nocny najazd na most

07/02/2005 13:28
Nocna wizyta sekretarza stanu w Ministerstwie Infrastruktury Jana Kurylczyka w Płocku była do ostatniej chwili utrzymywana w ścisłej tajemnicy. Nawet prezydent miasta Mirosław Milewski dowiedział się o niej w ostatniej chwili. 26 stycznia o 19.30 rządowy mercedes wjechał na teren budowy nowego mostu. Minister w otoczeniu budowniczych oraz lewicowych parlamentarzystów przyjrzał się wyglądającej efektownie konstrukcji. Nocne ciemności rozjaśniały silne halogeny, a minister słuchał informacji o przebiegu prac. Chociaż spotkanie było zamknięte dla mediów, nam udało się wykonać zdjęcia, które prezentujemy czytelnikom Tygodnika Płockiego jako jedyni.Ministrowi Kurylczykowi towarzyszyli płoccy parlamentarzyści z SLD: Aleksandra Łuszczyńska, Zbigniew Kruszewski, Andrzej Piłat oraz były peeselowski premier Waldemar Pawlak. To między innymi ich upór w przekonywaniu partyjnych kolegów w Sejmie zaowocował 50 milionami złotych w tegorocznym budżecie państwa przeznaczonymi na budowę płockiego mostu.
Wizyta pod osłoną ciemności trwała kilkanaście minut. Minister Kurylczyk zapoznał się z aktualnie prowadzonymi pracami. Dyrektor budowy Stanisław Pawelski opowiedział o zastosowanych rozwiązaniach technicznych oraz wyjaśnił na czym polega wyrównywanie poziomów dwóch części mostu, zanim zostaną ostatecznie połączone. Co prawda minister Kurylczyk miał przyjechać na początku stycznia, kiedy miało dojść do prowadzonych właśnie prac, niestety z różnych, opisywanych już wcześniej na łamach Tygodnika Płockiego, przyczym nie doszło wówczas do zamontowania ostatniego elementu przęsła nurtowego.
Prace na moście mimo zimy idą pełną parą. W miniony piątek, 28 stycznia, firma Freyssinet zamontowała ostatnią wantę, dzięki czemu można już przystąpić do spawania pomostu. Tym samym można już podsumować budowę części konstrukcyjnej mostu oraz rekordy, jakie podczas prac padły. Zamontowano 56 lin służących do podwieszenia przęsła nurtowego mającego 375 metrów długości i składającego się z 16 segmentów ważących po 250 ton każdy. Najcięższe podnoszone przęsła boczne ważyły po 600 ton.
Obecnie trwa przetarg, który wyłoni wykonawcę pierwszego etapu budowy dróg dojazdowych do nowego mostu. Połączą one przeprawę z ulicami Wyszogrodzką i Dobrzykowską. Niestety, może to utrudnić życie płocczan, szczególnie w lewobrzeżnej dzielnicy Radziwie. W tej chwili pojazdy zjeżdżające ze starego mostu mogą skręcić na rondzie w ulicę Portową w kierunku na Włocławek lub pojechać prosto Kolejową, w kierunku Łącka. Po oddaniu nowego mostu sytuacja będzie tragiczna. Tiry będą musiały się wymijać na niewielkim, ciasnym skrzyżowaniu ulic Kolejowej i Kościelnej. Na razie nie ma jednak nawet pozwolenia na budowę odcinka dróg dojazdowych do mostu, który połączy ulicę Dobrzykowską z Kutnowską w Górach.
Na prawym brzegu Wisły też nie będzie dużo lepiej. Do czasu wybudowania obwodnicy północnej Płocka, łączącej Wyszogrodzką z Goślicami pojazdy jadące tranzytem drogą nr 60 będą tak jak teraz wjeżdżały do centrum miasta. Trwają oczywiście przygotowania do budowy obwodnicy. Prowadzą je zarówno władze miasta jak również Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.
(jac)
Fot. DarO

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości