Teoretycznie jest za darmo. W praktyce okazuje się jednak, że dobre przygotowanie do egzaminu maturalnego, zwłaszcza u wziętych korepetytorów, dość mocno obciąża kieszenie rodziców.Szczególnie na przełomie marca, kwietnia i maja, kiedy właściwie we wszystkich typach szkół trwa największe nasilenie sprawdzianów i egzaminów. Jeżeli w grę wchodzi potrzeba powtórzenia lub nauczenia się partii materiału z jednego przedmiotu, średnio miesięcznie trzeba przeznaczyć na ten cel od trzystu do pięciuset złotych. Stawka wzrasta, jeżeli trzeba skorzystać z dodatkowych lekcji z kilku przedmiotów. Wtedy miesięczne koszty korepetycji można porównać z dochodami miesięcznymi osiąganymi przez pracujących rodziców. Ale rodzice płaczą i płacą, aby ich pociechy mogły przebrnąć przez pierwszy poważny życiowy egzamin. - Nie mam innego wyjścia, wiem, że syn bez dodatkowych lekcji nie poradziłby sobie z językiem obcym. Już na początku roku szkolnego zarezerwował sobie miejsce u nauczyciela. Przez cały czas korzysta z prywatnych lekcji. To daje mu gwarancję, że uzyskany przez niego wynik będzie lepszy - powiedziała matka ucznia jednej z płockich szkół średnich. - Godzina kosztuje pięćdziesiąt złotych. Syn korzysta z lekcji generalnie raz w tygodniu. Ale przed maturą nawet i dwa razy w tygodniu. U studenta taniej O wiele taniej korepetycje z języków obcych (te generalnie w nieformalnym rankingu są najdroższe) kosztują u studentów, dorabiających w ten sposób. Tu można już dodatkowo uczyć się za trzydzieści - trzydzieści pięć złotych. Przed maturami uczniowie wolą jednak znaleźć miejsce u znanych w środowisku fachowców, bo jak mówią, to daje większe szanse na egzaminie. Dla zainteresowanych nauką za darmo, w ostatnim czasie pojawiły się ciekawe propozycje. Mianowicie studenci szukający mieszkania w Płocku, oferowali naukę języka w zamian za mieszkanie. Drugie miejsce co do cen zajmują korepetycje z języka polskiego. Za godzinę nauki, pozwalającej na przygotowanie pod kątem matury, trzeba zapłacić od czterdziestu do czterdziestu pięciu złotych. Nieco niższe są stawki dla innych przedmiotów wybieranych na maturze. Przykładowo z chemii można dokształcać się już za piętnaście - dwadzieścia złotych za godzinę, matematyki , fizyki - trzydzieści. W wyjątkowych przypadkach uczniowie odwołują się do dodatkowej pomocy w przypadku takich przedmiotów jak historia, biologia. Tu, jak potwierdzają sami nauczyciele, młodzież raczej zgłasza się na trzy - cztery lekcje, mające ukierunkować, jaką partię materiału należy przygotować albo zwrócić uwagę, które zagadnienia są najistotniejsze. Ile tak naprawdę kosztują korepetycje. Sami nauczyciele niechętnie chcą o tym mówić oficjalnie. - To zależy, na jakim etapie i poziomie jest wiedza ucznia, ile jest czasu na przygotowanie do danego egzaminu - mówili podczas rozmowy Wśród uczniów, z którymi rozmawialiśmy o korepetycjach, było kilkoro prymusów. Dlaczego zatem dodatkowe lekcje? Jak mówią, biorą je przede wszystkim z tych przedmiotów, z których będą zdawać także egzamin wstępny na prawo i medycynę, a więc historia, fizyka czy chemia. Godzina takich lekcji kosztuje nawet siedemdziesiąt złotych. Uczniowie, którzy nie mają ochoty lub możliwości skorzystania z korepetycji, mogą zdecydować się na udział w kursach przygotowawczych prowadzonych przez uczelnie wyższe. Płocka Szkoła Nauk Technicznych i Społecznych oferuje je w zakresie matematyki i fizyki (każdy przedmiot prowadzony jest w systemie pięćdziesięciu godzin). Jeden przedmiot kosztuje czterysta złotych, dwa - siedemset pięćdziesiąt. W grupach jest maksymalnie trzydzieści osób. Kursy zaczynają się od 18 maja i trwają do 29 maja. Prowadzone są w systemie weekendowym lub tygodniowym. W tym roku z prowadzenia takich kursów zrezygnowała Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa. Tajemnicą poliszynela jest, że korepetycje to szara strefa. Na rynku działa oficjalnie kilkanaście zarejestrowanych usług w tym kierunku, o reszcie wiedzą tylko uczniowie i korepetytorzy... Dyrektorzy o korepetycjach Czy uczniowie powinni korzystać z korepetycji? Czy też liczba zajęć prowadzonych w ramach tak zwanych zajęć fakultatywnych jest wystarczająca? Roman Balcerski, dyrektor LO im. Wł. Jagiełły w Płocku (tu maturę zdaje w tym roku trzystu uczniów). - Uważam, że powtórzenia prowadzone w ramach zajęć oferowanych w szkołach są dla uczniów wystarczające. Ale rozumiem, że maturalny stres może powodować u uczniów obawy i decydują się na korzystanie z korepetycji. Ich ilość zależy od możliwości finansowych. Ewa Nowakowska, dyrektor LO w Sierpcu (tu do egzaminu maturalnego przystąpi dwustu dwudziestu czterech uczniów). - Potrzeba korzystania z korepetycji jest w przypadku uczniów, którzy czują się słabi i boją się niepowodzenia na maturze lub też w przypadku uczniów, którzy już przygotowują się do egzaminów wstępnych na uczelnie wyższe. W pozostałych przypadkach wiedza, którą otrzymują w ramach zajęć fakultatywnych jest wystarczająca. Uczniowie mają zagwarantowanych tygodniowo pięć godzin z języka obcego, sześć z języka polskiego. Przy systematycznej pracy w ciągu całej czteroletniej nauki, to wystarczy, by zdać egzamin. Ireneusz Szychowski, dyrektor Zespołu Szkół Ekonomiczno - Kupieckich w Płocku: - Generalnie uczniowie korzystają tylko z wiedzy przekazywanej w ramach zajęć fakultatywnych. Często wynika to z trudnej sytuacji materialnej uczniów. Bardzo dużo przyznajemy stypendiów socjalnych i młodzieży nie stać na prywatne, dodatkowe lekcje. W tym roku część wewnętrzna egzaminów maturalnych trwa od 8 do 26 kwietnia, część zewnętrzna matury z przedmiotów obowiązkowych zaczyna się 7 maja i będzie trwała do 20 maja. Część zewnętrzna egzaminu maturalnego z przedmiotów wybranych przez uczniów zaczyna się 21 maja i będzie trwała do 7 czerwca. Egzaminy pisemne w sesji wiosennej zaczynają się 6 maja. Dzień później odbędzie się egzamin pisemny z drugiego wybranego przedmiotu. rad Fot. D. Ossowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze