Reklama

Niezadowoleni konsumenci

19/04/2006 12:44
Powiatowemu rzecznikowi konsumentów w Gostyninie przybywa pracy: po poradę zwraca się coraz więcej osób, a kilkanaście spraw znalazło swój epilog w sądzie. Konsumenci przychodzą z coraz bardziej skomplikowanymi sprawami, ale też nie zawsze stosują się do zasady „Podpisać możesz, przeczytać musisz”.Do zasady tej nie zastosowali się m.in. konsumenci pragnący zbudować dom letniskowy, którzy nie czytając, podpisali liczącą 1,5 strony umowę i powierzyli wykonawcy 100.000 zł. Zdziwienie ich było ogromne, gdy okazało się, że wykonawca nie spełnia ich wymagań.
W ciągu ostatniego roku do Janusza Kwaśnickiego, powiatowego rzecznika konsumentów w Starostwie Powiatowym w Gostyninie, trafiło 39 spraw (o 14 więcej niż rok wcześniej), 17 z nich znalazło epilog w sądzie: – W dwu sytuacjach komornicy prowadzili postępowanie egzekucyjne. To najbardziej skuteczna forma prowadzenia postępowania windykacyjnego – zajmuje się ruchomość przedsiębiorcy, aby ją sprzedać i zaspokoić roszczenia konsumenta. Jest to też forma najbardziej dla przedsiębiorcy dolegliwa, ponieważ w wypadku niewielkich kwotowych roszczeń, koszt całej egzekucji, jaki ponosi przedsiębiorca, może kilkakrotnie przekroczyć wartość przedmiotu sporu – wyjaśnia Janusz Kwaśnicki. – Muszę jednak stwierdzić, że w ostatnim okresie nie spotkałem się z przejawami jaskrawego naruszania uprawnień konsumenckich przed przedsiębiorców.

Najwięcej gostynian i mieszkańców powiatu miało problemy z Telekomunikacją Polską i jej „błękitną linią”, powstałej zamiast centrum obsługi klientów. W związku z tym wszystkie sporne sprawy muszą być załatwiane albo w siedzibie firmy, albo w urzędzie regulacji telekomunikacji, a tam najczęściej trudno ustalić, kto za co odpowiada.
Jednym z najczęściej pojawiających się problemów jest też zakup wadliwego towaru, w sytuacji, gdy na etykiecie nie podano nazwy producenta. Bywa, że sklep, w którym zakupiono bubel, jest tylko filią innej firmy, a dotarcie do firmy „matki” okazuje się zupełnie niemożliwe.
Mimo nieustannego zapotrzebowania na porady rzecznika praw konsumentów, świadomość konsumencka rośnie: – Konsument wie, że ma prawo do rzeczywistej, a nie tylko formalnej reklamacji towaru, że ma prawo do kompetentnej i fachowej obsługi w sklepie, że ma prawo do otrzymania w sklepie rachunku. Mogę stwierdzić, że edukacja prowadzona przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów i rzeczników konsumentów przynosi efekty – podsumowuje J. Kwaśnicki.
(eg)




Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości