Prawie siedemdziesiąt pocisków artyleryjskich znaleziono w czasie prac ziemnych przy budowie hipermarketu pomiędzy ulicami Rembielińskiego i Przemysłową.Budowa jest prowadzona w miejscu, gdzie kiedyś funkcjonowała fabryka tzw. „wielkiej płyty” z której powstało wiele płockich bloków. Pociski przeleżały w ziemi prawdopodobnie od II wojny światowej. Nie dokopano się do nich w czasie budowy zakładu, na odkrycie czekały około sześćdziesięciu lat. Odkopywanie przerdzewiałych pocisków zaczęło się już w grudniu ubiegłego roku, kiedy robotnicy natrafili na dwa niewypały. Kolejnego odkrycia dokonano w piątek, 8 marca. - Około 15.00 przyjechali saperzy z jednostki w Kazuniu i zabrali kolejne dwie sztuki niewybuchów i zdetonowali je na przykoszarowym poligonie – mówi Jerzy Tomaszewski, komendant płockiej Straży Miejskiej. - W czasie wykonywania wykopów pod kanalizację natrafiliśmy na niewypały. Zawiadomiliśmy o tym saperów, którzy zabrali niebezpieczne znalezisko – mówi Leszek Sawicki kierujący pracami na budowie. Okazało się, że był to dobry początek całego arsenału: - 11 marca na terenie budowy znaleziono 62 niewybuchy pocisków artyleryjskich kalibru 82 – 85 mm, trudno to jest w tej chwili konkretnie określić. W każdym przypadku znalezienia amunicji teren budowy był zabezpieczany przez nas i ochronę budowy – dodał Jerzy Tomaszewski. Trzeba było wykonać około sześćdziesięciu metrów wykopu o głębokości dwóch metrów. W związku z tym wykonawca podpisał z dowódcą Jednostki Wojskowej 2189 z Kazunia umowę o stałym nadzorze saperskim: - Od tej chwili na terenie budowy przebywa saper, który najpierw sprawdza teren, dopiero po tym nasi pracownicy zaczynają kopać. Na szczęście na razie więcej pocisków nie zostało znalezionych – dodał Leszek Sawicki. Ponieważ sprzęt, jakim dysponują saperzy może wykryć przedmioty metalowe ukryte w ziemi do głębokości około jednego metra, prace były prowadzone bardzo ostrożnie. Najpierw saper, później koparka, później znów saper i tak przez kilkadziesiąt metrów, oczywiście do głębokości dwóch metrów. Jak na razie było to największe tego rodzaju odkrycie w Płocku, chociaż nie jedyne. Kilka lat temu kilka pocisków moździerzowych znaleziono w pobliżu przychodni na Miodowej. Odkryto je kilkanaście centymetrów pod ziemią, w czasie budowy parkingu. Leżały przy chodniku, którym każdego dnia przechodzą setki płocczan. Innym razem amunicje do armaty 75 mm znaleziono w czasie przygotowywania kolejnych grobów na najstarszej części cmentarza przy ulicy Kobylińskiego. Bomby były pod ziemią tuz przy murze za którym znajduje się hala sportowa „Chemika”. Niewybuchy znaleziono także w Bodzanowie, obok przy przystanku PKS w czasie kładzenia nowych krawężników i chodników. To wszystko pozostałości po ostatniej wojnie. Prawdopodobnie... Nikt tego dokładnie nie ustala. Znaleziska są wywożone na poligon i tam detonowane. Niewybuchy można znaleźć głownie tam, gdzie były toczone intensywne walki. - Na budowach zdarzają się przypadki znalezienia niewybuchów, na przykład w Warszawie, jednak nie można powiedzieć, że są to częste przypadki – uważa Leszek Sawicki. Są różnego rodzaju pociski artyleryjskie, moździerzowe czy wręcz kilkutonowe bomby lotnicze. Przy tych ostatnich, jeżeli znajdywane są w pobliżu osiedli, podejmuje się decyzje o ewakuacji mieszkańców. Do tej pory znajdywano w Płocku po dwie trzy sztuki. Tym razem natrafiono prawdopodobnie na jakiś skład amunicji. Może o tym świadczyć fakt, że wydobyte kilka dni temu pociski nie były uzbrojone, nie oznacza to jednak, że były niegroźne. Wprost przeciwnie. Z przerdzewiałym żelastwem wypełnionym materiałem wybuchowym trzeba się obchodzić bardzo ostrożnie. Ciekawe tylko z jakiego okresu wojny pochodzą odkryte ostatnio w Płocku niewybuchy. Czy jeszcze z kampanii wrześniowej, czy może pozostawili je uciekający na zachód Niemcy, a może idący, też na zachód czerwonoarmiści? Jeśli ci ostatni, to ciekawe w czasie II wojny światowej czy może w czasie wcześniejszej „wyprawy” w 1920 roku. (jac) Fot. D. Ossowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze