Druhowie z jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej w Cekanowie walczą z żywiołami od blisko 100 lat. Teraz, dzięki nowoczesnemu samochodowi, który udało im się wygrać w „Bitwie o wozy”, ich służba weszła na jeszcze wyższy poziom. Dzięki niemu mogą lepiej i szybciej dojeżdżać do tych, którzy potrzebują pomocy. Jak sami podkreślają nowy samochód stał się świetną motywacją do rozwoju jednostki. Ochotnicy stawiają przed sobą kolejne wyzwania. Ich największym marzeniem i celem jest włącznie ich jednostki do KSRG.
Strażacy z Cekanowa są zaangażowani w służbę na rzecz społeczności lokalnej od niemal wieku. Jednak to rok 2020 okazał się przełomem w ich działalności. To właśnie wtedy za sprawą „Bitwy o wozy” ich serca zabiły szybciej. Rządowa akcja frekwencyjna była niecodzienną okazją do zdobycia nowoczesnego samochodu, o którym strażacy marzyli od lat. Walka była zacięta, jednak to właśnie mieszkańcy gminy Słupno okazali się zwycięzcami tej batalii. To właśnie oni najliczniej odwiedzili lokale wyborcze podczas wyborów prezydenckich i tym samym, dzięki najlepszej frekwencji w drugiej turze wyborów zdobyli wóz dla swoich strażaków. Zastąpił on wysłużoną Tatrę, którą strażacy otrzymali w 1995 r., dzięki pomocy zarządu PERN „Przyjaźń” S.A.
19 listopada 2020 roku średni samochód ratowniczo-gaśniczy Renault, trafił do jednostki. Zakup został sfinansowany przez MSWiA, WFOŚiGW oraz Urząd Gminy Słupno. Jak się okazało, dzięki temu w OSP Cekanowo tknięto nowe życie. Samochód zmienił wszystko. Dzięki niemu strażacy mogą aktywnie nieść pomoc, a także rozwijać się na wielu innych polach. Widać to choćby po statystykach wyjazdów. - Rok 2021 był rokiem przełomowym dla naszej jednostki. Wszystko za sprawą nowego samochodu. W poprzednich latach bywało i tak, że nie wyjeżdżaliśmy do działań ani razu, a roczny wynik na poziomie 2-3 wyjazdów to było już „dużo”. W ciągu minionego roku byliśmy dysponowani do działań 62 razy - 44 razy na terenie własnego działania i 18 razy poza terenem gminy Słupno. Wyjeżdżaliśmy do 4 pożarów, 57 miejscowych zagrożeń oraz jednego fałszywego alarmu – mówi wiceprezes jednostki Szymon Zeltyng.
ek.
Więcej w papierowym wydaniu Tygodnika Płockiego
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze