Reklama

Nieprzyjemna sytuacja na przystanku autobusowym. Tamara obawia się o swoje życie

20/05/2021 17:26

W dzisiejszych czasach bardzo dużo osób spotyka zachowania innych, które mogą niepokoić. Media informują o napadzie na ludzi rozmawiających w autobusie w obcym języku lub mężczyzn trzymających się za ręce. Nieprzyjazne komentarze kierowane są pod adresem ludzi za grubych i za chudych, z ciemniejszym odcieniem twarzy, także tych wyróżniających się urodą, ubraniem czy sposobem życia.

Do redakcji przyszedł list. Często tak rozpoczynamy artykuły, których kanwą są opowieści naszych czytelników. Ludzie skarżą się dziennikarzowi, bo nie wiedzą, gdzie szukać dla siebie pomocy. Czasem bywa tak, że instytucja, która powinna pomóc, nie ma takich możliwości. Dziennikarz przynajmniej się dowie, dlaczego taka osoba nie może czuć się bezpieczna.
Pani Tamara rozpoczęła swój list od prośby o pomoc. „Potrzebuję pomocy, miałam bardzo nieprzyjemną sytuację w Płocku, koło Galerii Wisła. Czekałam wcześnie rano na przystanku na autobus, który miał zgodnie z rozkładem jazdy podjechać o godz. 5.40. Chwilę wcześniej na przystanek podjechał samochód, w którym siedzieli obcokrajowcy. Byłam przekonana, że mają zamiar wciągać mnie do samochodu. Byłam przerażona, całe szczęście, że punktualnie podjechał mój autobus, wsiadłam. Cały czas mam wrażenie, że gdyby autobus się spóźnił, to pewnie by mnie nie było już na świecie. Dziś byłam na policji, zgłosiłam sprawę, ale usłyszałam, że nic się nie da zrobić. Proszę, by Tygodnik opisał moją sprawę, bo boję się o swoje życie” - napisała.
Teoretycznie można byłoby odłożyć ten list do szuflady, a jednak opisywał rzeczywistą sytuację. Na naszą prośbę Tamara rozwinęła swoją relację z wydarzenia. Doprecyzowała, że nie znała tych osób, a spotkanie było zupełnie przypadkowe. W samochodzie siedziało dwóch panów, jej zdaniem narodowości bułgarskiej lub rumuńskiej. Do wydarzenia doszło o godz. 5.40, ona na przystanku czekała od godz. 5.30 na autobus linii 3 pod Galerią Wisła. Samochód, to szare bmw.
– Jeden z tych mężczyzn, z głupim uśmiechem zapytał, czy mnie podwieźć. Nawet nie zdążyłam nic powiedzieć, bo podjechał autobus. Od razu przyszło mi do głowy, że chcieli mnie porwać. Dlaczego? Jestem obywatelką Armenii, mam dość rzucającą się w oczy urodę. W przeszłości miałam już różne, podobne, dziwne sytuacje. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że zaczepianie mnie może być w złych zamiarach. Tym razem było zupełnie inaczej – opowiada.
I dodaje, że nigdy jej się nie zdarzyło, żeby nie wiadomo po co, o tak wczesnej godzinie, zatrzymał się koło niej samochód, a jedna z jadących nim osób zadała tak głupie pytanie. – Proszę mi wierzyć, jak nigdy poczułam strach. Cały czas mam wrażenie, że gdyby autobus nie przyjechał na czas, to nie wiem, co by się stało. Może ta sprawa nie jest warta zachodu, ale po prostu poczułam strach – tłumaczy. 
Niektórym może się wydawać, że sprawa jest błaha, nawet nie warta wspomnienia w Tygodniku. Ale Tamara, po tym niecodziennym przeżyciu, ma swoją teorię na ten temat. – Wie pani, najgorsze jest to i boli bardzo, kiedy policja mówi, że się przychodzi z takimi głupotami, bo przecież nic się nie stało. A gdyby się stało, na ulicy było pusto, nawet by nikt nie zauważył, gdyby wciągnęli mnie do tego samochodu. Nie byłoby żadnego świadka. I co, miałabym się zgłosić, gdyby mnie porwali? Próbowałam poprosić o nagrania z monitoringu, z autobusu lub z innej kamery. Przecież tam nie brakuje kamer – mówi poruszona.
Na naszą prośbę o komentarz odpowiedziała mł. asp. Marta Lewandowska, oficer prasowy KMP w Płocku. „Zachowanie ostrożności w relacjach z obcymi osobami jest niezmiernie ważne, a odpowiednia reakcja na tzw. „zaczepki słowne” powinna być zawsze adekwatna do sytuacji. Nigdy tak naprawdę nie wiemy, czy nieznajomy rzeczywiście chce nam pomóc, czy jego zamiary są zupełnie inne. Kontaktów z nieznajomymi nie da się uniknąć, należy zawsze być ostrożnym, a w sytuacjach, kiedy nasze zdrowie lub życie jest zagrożone, natychmiast, bez chwili wahania wzywać pomoc. Słowna propozycja podwózki, skierowana do kobiety w kontekście obowiązującego prawa, nie nosi znamion wykroczenia bądź przestępstwa” - wyjaśniła M. Lewandowska.

Jol.
fot. www.freepik.com

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości