Reklama

Nieoficjalni wicemistrzowie Polski

03/01/2007 08:41
Oficjalnie dla tej kategorii wiekowej, dla chłopców z rocznika 1992 i młodszych, nie ma żadnych imprez o zasięgu ogólnopolskim, oprócz turniejów, zwykle lokalnych. W klubach jest za mało pieniędzy, by wystarczyło na wyjazdy i sprawdzenie swoich umiejętności wśród rówieśników.
Wyjątkiem są Halowe Mistrzostwa Warszawy, w których startuje ponad 100 drużyn z całego kraju. Oczywiście najpierw są eliminacje, z których do dalszych rozgrywek wychodzą najlepsze zespoły. Te eliminacje mają wiele stopni, dzięki czemu młodzi piłkarze muszą rozegrać sporo spotkań, rywalizując z kolegami z maleńkich miast, których trudno szukać na mapie i z wielkich ośrodków piłkarskich.
Piłkarze Wisły Płock, podopieczni trenera Tadeusza Prosowskiego, doszli do turnieju od półfinału. W swojej grupie znakomicie sobie radzili z większością rywali. Zremisowali tylko z Orkanem Sochaczew 4:4 i w finale rozgrywek tej grupy ulegli Młodzikowi Radom 1:2, ale wyszli z grupy dalej.
Ostatecznie do finału rozgrywek z Warszawy i okolic weszło 5 zespołów: gospodarze i cztery najlepsze drużyny z półfinałów. Do nich doproszono następne zespoły, które były najlepsze w innych rejonach kraju i zaczęła się rywalizacja. W sumie o finał walczyło 16 zespołów, podzielonych na cztery grupy, po cztery w każdej, z których dwie wychodziły dalej.
Potem znów zostały utworzone dwie grupy, każda drużyna miała rozegrać trzy spotkania, a dwie najlepsze z grupy, awansowały do ścisłego, ostatecznego finału. Może to brzmi trochę zawile, ale organizatorzy chcieli, by zespoły grały maksymalnie dużą liczbę spotkań, stąd pojedynki w grupach i awanse, by dotrzeć do czwórki najlepszych drużyn w kraju. Najlepszych, bo trudno przypuszczać, że do tak rozbudowanego systemu rozgrywek, nie „załapałaby się” drużyna mająca na swoim koncie sukcesy. Szansa była równa dla wszystkich.
Te cztery najlepsze to obok Wisły, drużyna Kolportera Kielce, Mazowsze Miętne i Jastrząb Głowaczów. W pierwszym finale Wisła spotkała się z Jastrzębiem, wygrała, ale trafiła na zwycięzcę drugiej pary i uległa Kolporterowi 1:3. Jako przegrany znów spotkała się z ekipą, która przegrała w drugiej parze, czyli Miętnem, i znów wygrała. Nie było siły, z czwórki najlepsze dwa zespoły, to Wisła i Kolporter i to one walczyły o zwycięstwo w turnieju.
Mecz finałowy był niezwykle zacięty i emocjonujący. – To prawda, że do zwycięstwa potrzebne są nie tylko umiejętności, ale także sporo szczęścia – mówił po turnieju trener Tadeusz Prosowski. – Nam w finale tego szczęścia zabrakło. Trudno byłoby nawet zliczyć te znakomite sytuacje, które wypracowali moi piłkarze, strzały w słupki. Ale w halowej piłce jest to normalne, przegraliśmy 0:1 i zajęliśmy II miejsce w turnieju.
Nieoficjalnie turniej został nazwany małymi Mistrzostwami Polski. Tym bardziej cieszy wysokie miejsce zespołu Wisły oraz tytuł najlepszego zawodnika turnieju dla Macieja Trepki. Tak wielkie wyróżnienie w tak silnie obsadzonych zawodach, to duży sukces.
Drużyna piłki nożnej Wisły, prowadzona przez Tadeusza Prosowskiego, trenuje od czterech lat, od dwóch lat z tym samym szkoleniowcem. Jest w niej czterech reprezentantów Mazowsza, w tym dwóch młodszych, z rocznika 1993. Wszyscy jeżdżą na konsultacje kadry Polski U-14, prowadzonej przez Dariusza Wójtewicza. Obok Macieja Trepki w kadrze jest Damian Adamczyk, a dwaj młodsi piłkarze to: Fabian Hiszpański i Mateusz Lewandowski.
Zespół budowany jest od czterech lat, ale dopiero przez dwa ostatnie, kiedy trenerem jest T. Prosowski, widać znaczące postępy. Przynajmniej tak twierdzą rodzice, bez których pomocy nie byłoby tej drużyny. Zespół występuje w barwach Wisły, startuje w rozgrywkach ligi międzywojewódzkiej młodzików. Na koniec rundy jesiennej piłkarze zajmowali III miejsce, ze stratą 3 pkt. do lidera. Wisła ma jeden zaległy mecz, z Agrykolą, więc ma szansę na awans w tabeli.
Trener Prosowski podkreśla, że cała jego drużyna to płocczanie. Na tak dużych turniejach widać, jak niektóre kluby wzmacniają się, ściągając do siebie najlepszych zawodników, znalezionych w małych klubach w Polsce. Transfery, choć oczywiście na mniejszą skalę, bo za szkołę, internat i dożywianie, są prowadzone w całym kraju.
Jednym z najsilniejszych ośrodków, w barwach którego występują zwerbowani do klubu zawodnicy, jest właśnie Kolporter. W Płocku na sprowadzanie młodych ludzi nie ma pieniędzy, a drużyna jest zadowolona, że klub partycypuje w wielu innych kosztach jej utrzymania.
W zawodach w stolicy wystartowało 100 drużyn z całego kraju. Organizatorzy, czyli KS Delta Warszawa obiecują, że za rok będzie jeszcze silniejsza obsada i więcej meczów do rozegrania.  
Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości