Reklama

Niemieccy ekspresjoniści nad morzem Zaremby

20/07/2011 08:50
To jest wystawa w sam raz na lato, najmniej skomplikowana wakacyjna podróż. Wystarczy bilet i już mamy morze. Nie przeszkadza, że tylko przy Sienkiewicza. Na dwóch poziomach Płockiej Galerii Sztuki zobaczymy małe i wielkoformatowe prace Tadeusza Zaremby. Oprócz morskich krajobrazów płockiego artysty, galeria zaprasza do oglądania grafik niemieckich ekspresjonistów, pochodzących ze specjalnego, limitowanego wydawnictwa Teki graficznej, wydanej w 1923 roku z okazji sześćdziesiątych urodzin niemieckiego poety i dramaturga Arno Holza.
Kto zna Zarembę, wie, że mieszkając nad Wisłą wierny jest morzu. Fascynacji morskim krajobrazem nie ukrywa: – Od ponad dwudziestu lat przyglądam się morzu i maluję tylko morze. Uważam ten żywioł za jeden z najbardziej plastycznych, potrafiący zmieniać swoją formę i kolor w każdej upływającej jednostce czasu. Morze nie tylko oczyszcza myśli, ale wzbogaca wrażliwość, daje różnorodne możliwości w wyborze formy wypowiedzi, jego barwy i kształtu. Ciągły nieskrępowany ruch, zmieniający się kolor, śpiew wiatru i fal inspirują i wyzwalają emocje tak niezbędne w procesie twórczym – napisał w katalogu. Artysta jest wyznawcą platońskiej definicji piękna. Stara się je dostrzegać przede wszystkim w naturze, w otaczającym nas świecie. Uważa naturę za najbardziej zadziwiającą i najlepszą inspirację. W swojej twórczości od wielu lat skupia się na jednym temacie. Wiele godzin spędza na kontemplacji i malowaniu morskich krajobrazów. Ciekawi go przede wszystkim żywioł, jego piękno, potęga, zmienność. – Nie interesuje mnie to, co dzieje się na jego brzegach, a więc gospodarka morska, przemysł stoczniowy, a nawet życie ludzi morza. Ograniczam się do tego płynnego żywiołu, bowiem w nim ukryta jest cała jego potęga, której my, ludzie, w żaden sposób nie potrafimy jeszcze okiełznać, a w czym przejawia się jego boska siła – mówi Zaremba. Studiuje też prace wielkich marynistów: Ajwazowskiego, Ślewińskiego, Ciąglińskiego, Wygrzywalskiego, Mokwy, Suchanka. Na ich doświadczeniach buduje własny język plastyczny, „możliwie prosty, ale oddający potęgę i tajemniczość morza”.
Parter Płockiej Galerii Sztuki opanowały woda, morskie fale, krople i wiatr – oleje na płótnie. Na piętrze, kto by przypuszczał – znajdziemy delikatne pastele. Wbrew pozorom nie jest to tylko ulubiona technika żony Tadeusza Zaremby, Zofii. On sam również chętnie od wielu lat sięga po kolorową kredkę.
Lekkie, rozbielone pastele to np. prace: Zagubiona, Rozbryzg, Sieć, Mroźny poranek. Na jednym ze starszych obrazów (1997) wyeksponowanym na dole Zaremba namalował ścianę wody. Groźnemu żywiołowi nadał tytuł Powracająca fala. Ciekawy jest obraz W okowach lodu z 2003, gdzie warstwy farby nakładają się na siebie, tworząc mięsistą strukturę.
Eksponowane prace powstały na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat, podczas prywatnych pobytów nad morzem, plenerów, rejsów. Znajdziemy wśród nich dwa cykle z 2010 roku: Pożegnanie z Naksos i Pożegnanie z Santorini. Do obrazów Zaremba dołączył dwa swoje wiersze. Ten na górze galerii ma kształt sonetu, a i tytuły prac przypominają Mickiewicza (Przed burzą, Burza).
Tadeusz Zaremba jest członkiem Stowarzyszenia Marynistów Polskich. Morskie obrazy prezentował wielokrotnie na wystawach indywidualnych i zbiorowych w Łebie, Ustce, Płocku, Darmstadt, Krakowie, w galerii Koszelówka, Warszawie i Gdańsku. Oprócz malarstwa zajmuje się konserwacją zabytków, wystawiennictwem oraz upowszechnianiem sztuki. W chwilach wolnych uprawia żeglarstwo.
Wyklęta kreska
W Galerii Kreska została przygotowana ekspozycja grafiki ekspresjonistycznej. Możemy oglądać oryginalne grafiki czołowych ekspresjonistów niemieckich, m.in.: Ernsta Barlacha, Ericha Heckela, Otto Müllera, Maxa Pechsteina czy Karla Schmidta-Rottluffa, które pochodzą z limitowanego wydawnictwa – Teki graficznej, wydanej w 1923 roku z okazji sześćdziesiątych urodzin Arno Holza, w nakładzie 100 egzemplarzy. Pierwotnie teka liczyła 27 grafik. Niestety, kolekcja stopniowo uległa rozproszeniu, licząc jeszcze do 1997 roku 15 grafik. Obecnie jest to już tylko 12 prac. – Wystawa w Galerii Kreska to niecodzienne wydarzenie i niepowtarzalna okazja do zetknięcia się z oryginalnymi dziełami twórców światowej sławy, których prace do dziś cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem – mówi dyrektor PGSz, Alicja Wasilewska.
– Jest to też doskonała okazja do bliższego poznania samej historii kierunku i nierzadko tragicznych losów artystów z nim związanych. Wiele z prezentowanych na wystawie dzieł jest sygnowanych nazwiskami twórców, którzy trafili na hitlerowską listę „artystów zdegenerowanych”, wobec których naziści stosowali represje, szykany – głównie zakaz pracy twórczej i konfiskatę dzieł, co w niektórych przypadkach miało tragiczny oddźwięk (np. Ernst Ludwig Kirchner po konfiskacie przez nazistów około 650 swoich dzieł popełnił samobójstwo, a Ernsta Barlacha znaleziono martwego w jego pustej pracowni) – opowiada. Najważniejszy okres ekspresjonizmu niemieckiego przypadł na lata 1905-1923. Tytuł wystawy – Wyklęta kreska jest znaczący nie tylko w kontekście wystawianych dzieł. Ma on zwrócić uwagę na aspekt historyczny sztuki oraz ówczesne burzliwe tło polityczno-społeczne lat 30. w Niemczech.
Grafiki pochodzą z kolekcji prywatnej. Właściciel odkrył wielką tekturową tekę z obrazkami wśród rodzinnych pamiątek. Najpierw zaczął porządkować obrazki wg niemieckiego wykazu umieszczonego w tece. Po żmudnej pracy udało mu się odczytać nazwiska i dopasować do nich ryciny. Dodał do nich jeszcze dwa oprawione obrazki, które wisiały w domu. Okazało się, że posiada 15 z 27 rycin wymienionych w wykazie, głównie przedstawicieli niemieckiego ekspresjonizmu.
Teka powstała z okazji sześćdziesiątych urodzin niemieckiego poety i dramaturga Arno Holza, urodzonego 26. 04. 1863 roku w Kętrzynie (wówczas Rastenburgu). Autor nominowany był aż pięciokrotnie do nagrody Nobla, której jednak nie otrzymał, przegrywając m.in. z Tomaszem Mannem. Okrągły jubileusz Arno Holza uczciło 27 najwybitniejszych niemieckich grafików.
Na płockiej wystawie jest 12 grafik. Mają one zróżnicowaną tematykę i formę. Ekspresyjna litografia Wędrująca śmieć Ernsta Barlacha koresponduje z aktem Otto Müllera i drzeworytem Karla Schmidta-Rottluffa Głowa robotnika. Na wystawie są również prace: Maxa Liebermanna – współzałożyciela Berlińskiej Secesji i Karla Caspara – współtwórcy Nowej Secesji Monachijskiej. Rarytasem jest katalog – kolejny zeszyt rysunków towarzyszący wystawie.
Lena Szatkowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości