Reklama

Niechciany sklep

05/08/2004 16:35
Z listu do redakcji: “Prosimy o zainteresowanie się piękną miejscowością, jaką jest Sendeń. Zmorą tej miejscowości jest właśnie sklep monopolowy. Strach podjechać samochodem pod sklep, ponieważ w sklepie, wokół sklepu, na pobliskim przystanku PKS (obok szkoły), wzdłuż drogi do Małego Sendenia gromadzą się pijani, wulgarni, ubliżają, załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne koło sklepu”.
Autorem listu jest właściciel działki rekreacyjnej położonej niedaleko Sendenia w turystycznej gminie Łąck. Jak wielu innych, w czasie weekendów po zakupy przyjeżdża właśnie do tego sklepu, największego w miejscowości. Niestety, niewątpliwą wadą sklepu jest fakt, że sprzedawany jest w nim alkohol, ponieważ: “W Sendeniu jest nowoczesna Zielona Szkoła. Można spotkać grupy dzieci na rowerach lub w zaprzęgu konnym oraz przed sklepem monopolowym, gdzie przyjeżdżają po słodycze”.
Dokonaliśmy więc wizji lokalnej w Sendeniu. Rzeczywiście, autor listu okazał się być człowiekiem prawdomównym. Była godzina dziesiąta rano, przed sklepem leżała butelka po wódce, a zza węgła wyłoniło się trzech dość młodych mężczyzn, już po stanie spożycia. W środku na półkach alkoholu nie brakowało: “Pijani ubliżają, stoją od rana do nocy, podobno nie tylko w weekendy, ale non stop. Pod sklepem dochodzi ciągle do bijatyk, awantur. Są ciągłe interwencje policji, wtedy pijani wchodzą do altany, która jest zbudowana za sklepem, gdzie są ławki i stoliki i całodobowe picie (brak ubikacji)” – czytamy dalej w liście.
Tego typu sceny podczas krótkiego pobytu w Sendeniu zostały nam oszczędzone. Ekspedientka w sklepie pytanie o porządek wokół przybytku skwitowała stwierdzeniem, że pijący “kręcić się tu muszą, bo gdzie mają się kręcić?”. Mieszkańcy Sendenia potwierdzili wersję autora listu.
Nie potwierdził jej za to obecny dzierżawca: - bijatyk przed sklepem nie ma i nie było. Pilnuję i nie pozwalam, żeby pijący alkohol grandzili. Ze skargami na pijących nikt do mnie nie przychodził – przekonuje podczas rozmowy telefonicznej.
Sugeruje, że mieszkańcom Sendenia może przeszkadzać fakt, iż jest obcy na tym terenie (mieszka w Gąbinie) i to zapewne jest przyczyną przysłania do redakcji pełnego skarg listu. Poza tym:
- Będę ten sklep dzierżawił jeszcze tylko około 1,5 miesiąca, potem przejmuje go GS i to on będzie się martwił o porządek – mówi dzierżawca sklepu.
Wiele wskazuje na to, że alkohol w sklepie zostanie. Jak poradzi sobie z tym fantem GS? Bo mieszkańcy już nie wiedzą, jak oni samI mają sobie z nim poradzić.
(eg)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości