Mijają tygodnie, a Wisła Płock nadal nie wie, w jakiej klasie rozgrywkowej będzie występować w tym sezonie. Przygotowuje się do II ligi, ale wiele wskazuje na to, że jednak znajdzie się na zapleczu ekstraklasy. Ale czy warto tak usilnie się o to starać?
W klubie czekają, kiedy wreszcie ostatecznie rozstrzygnie się sprawa licencji dla klubów ekstraklasy i I ligi. Wiele wskazuje na to, że Wisła będzie mogła grać na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej. Tylko czy klub będzie na to stać, a zgromadzeni piłkarze będą przygotowani do walki o punkty? Nieco inaczej gra się przecież w I niż w II lidze.
Zanim jednak stanie się jasne, w której klasie rozgrywkowej wystąpi Wisła Płock, drużyna jest budowana. I etap przygotowań odbywał się na zgrupowaniu w Gostyninie, gdzie piłkarze pracowali dwa razy dziennie nad siłą i wytrzymałością. Na koniec zagrali z II-ligowym Turem Turek i pokonali rywala 3:0, gole strzelili: Michał Twardowski, Bartłomiej Sielewski i Mosart.
Wisła wystąpiła w składzie: Kiełpin (46. Kwiatkowski) – Bojaruniec (65 Nadolski), Zembrowski (46 Bieńkowski), Nadolski (46 Kursa), Mysona (65 Zembrowski) – Grudzień (46 Hiszpański), Góralski (46 Adamczyk), Sielewski, Sekulski (46 P. Kamiński), Mitura (46 Mosart) – Twardowski (46 Kołodziejski).
Cały czas słychać o nowych piłkarzach, którzy dopasowywani są do starego składu. Najprawdopodobniej nie zobaczymy w Płocku bramkarza Krzysztofa Kamińskiego i napastnika Kamila Bilińskiego. Obaj chcą grać przynajmniej w I lidze i mają na to wielkie szanse. Trudno ich tu na siłę zatrzymywać. Za Kamińskiego w bramce już stoi 26-letni Seweryn Kiełpin, a gole strzelają między innymi piłkarze wracający do Wisły.
Lista piłkarzy, którzy mogą w nowym sezonie reprezentować barwy Wisły Płock jest coraz dłuższa. Niestety nie wszyscy zainteresowani pozostaną w Płocku. Powód – niepewna sytuacja finansowa klubu, który z budżetu miasta otrzymał 1,5 mln zł, a lista wydatków jest długa. Za te pieniądze trzeba szkolić młodzież, utrzymać obiekt i, kto wie, może drużynę w I lidze. Na wszystko na pewno nie wystarczy.
Na razie najważniejsze jest, by ekipa mogła spokojnie przygotowywać się do nowego sezonu, rozgrywać zaplanowane spotkania kontrolne i czekać na decyzję o klasie rozgrywkowej, w której Wisła będzie walczyć o punkty. Byłoby pewnie lepszym rozwiązaniem, by ten sezon zespół spędził w II lidze, okrzepł, zgrał się, nabrał doświadczenia i spokojnie wywalczył I ligę. Ale przecież nikt nie odmówi udziału w wyższej klasie rozgrywkowej.
Kolejnych piłkarzy, których zamierza przetestować trener Marcin Kaczmarek, kibice będą mogli obserwować już w środę i sobotę. Przeciwnikiem w najbliższym pojedynku będzie Pelikan Łowicz, w weekend Wisła spotka się z ŁKS-em. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze