W Krzywanicach koło Staroźreb w marcu tego roku zderzył się opel vectra z fiatem cinquecento. Fiatem z Warszawy do Łubek Nowych wracały trzy osoby. Opel nagle zjechał na pas, którym poruszał się fiat. Na miejscu zjawiły się trzy karetki pogotowia i helikopter. Jedna osoba zginęła na miejscu, dwie kolejne zmarły w trakcie reanimacji. Kierowca i pasażerka z opla przeżyli, trafili do szpitala w Płońsku. Całkiem niedawno, w maju tego roku, honda civic zderzyła się z ciężarową tatrą. Na miejscu zginął 25-letni mężczyzna i jego siedmiomiesięczne dziecko. Matka dziecka, mimo przeprowadzonej na miejscu reanimacji, także zmarła.
Opisów podobnych zdarzeń znaleźć można o wiele więcej na stronie internetowej Komendy Miejskiej Policji w Płocku. Zwłaszcza druga z przytoczonych historii przez wiele tygodni zajmowała uwagę społeczeństwa. W końcu zginęła rodzina z małym dzieckiem. Aktualnie wszyscy debatują nad wypadkiem prof. Bronisława Geremka. Wiele wskazuje na to, że we wszystkich przypadkach przyczyną zdarzeń była nadmierna prędkość.
Z opublikowanej niedawno przez powiat płocki „Oceny stanu bezpieczeństwa powszechnego i porządku publicznego w powiecie płockim” wynika, że w ubiegłym roku o prawie 4% wzrosła wypadkowość na drogach Płocka i powiatu płockiego. Ktoś powie, że to niewiele, ale ten mały z pozoru procent zwiększa o 15 ilość zdarzeń wypadkowych i o 51 zmniejsza liczbę mieszkańców miasta i powiatu.
W analizowanym okresie w powiecie i mieście doszło do 407 wypadków drogowych, tymczasem w roku 2006 roku było ich 392. We wszystkich ubiegłorocznych wypadkach obrażenia odniosło 515 osób. Na terenie powiatu miały miejsce 43 wypadki śmiertelne, w których zginęło wspomniane 51 osób. To o 4 osoby więcej niż rok wcześniej.
Nie ulega wątpliwości, że główną przyczyną wypadków była nadmierna prędkość (143 wypadki w 2007 r.): – Dopóki kierowcy sami nie zrozumieją, że respektowanie przepisów i stosowanie się do znaków drogowych nie jest jakąś szykaną, dopóty na drogach będą ginęli ludzie – mówi Jarosław Brach, komendant miejski policji w Płocku. – Nie wolno twierdzić, że jeśli się ma dobry wóz, to może się jeździć szybciej, niż określają to przepisy. Nie można wszystkiego zrzucać na fatalne drogi. Takie tłumaczenia nie znaczą nic wobec śmierci, która może spotkać na drodze każdą osobę głoszącą podobne argumenty. Właśnie z powodu niedoskonałych dróg trzeba jeździć ostrożniej. Przecież w wypadkach giną nie tylko ci, którzy siedząc za kierownicą, sami prowokują nieszczęście.
Po nadmiernej prędkości, na drugim miejscu znajduje się nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu (120 wypadków), potem nieprawidłowe omijanie, wymijanie, wyprzedzanie (63 wypadki). Wymienione przyczyny były powodem ponad 80% wypadków. Z ogólnej liczby wypadków – 407, w powiecie ziemskim doszło do 221, a w mieście do 186. Za najbardziej niebezpieczne gminy uznać można Bielsk (27 wypadków), Bodzanów (21), Wyszogród (20) i Radzanowo (19). A więc najniebezpieczniej jest na drogach krajowych. Z kolei najbardziej bezpieczne gminy, to: Bulkowo (8 zdarzeń), Słubice i Nowy Duninów (po 10).
Kierowcy trzeźwieją
Na drogach Płocka i powiatu do wypadków najczęściej dochodziło w przedziale czasowym w godz. 8-20, wtedy zdarzyło się prawie 70% wypadków. Wynika to głównie ze zdecydowanie wzmożonego w tym czasie ruchu pojazdów, związanego z wyjazdami i powrotami z pracy. Poza tym największe zagrożenie na drogach miało miejsce w piątki i czwartki.
Ze statystyk wynika, że w 2007 r. odnotowano także wzrost kolizji drogowych. Było ich 2380, co w porównaniu z rokiem 2006 daje wzrost o 183. I tak w mieście miały miejsce 1530 wypadki, a w powiecie 850. Ten fakt nie powinien dziwić, ponieważ w mieście odbywa się o wiele większy ruch samochodowy niż w terenie. Przyczynami kolizji były: nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu, niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze, nieprawidłowe wyprzedzanie, wymijanie, omijanie. Co jednak optymistyczne, zmniejsza się liczba nietrzeźwych kierowców. W 2007 r. policjanci zatrzymali 747 takich kierowców, gdy tymczasem w roku 2006 było ich 1098.
Płocka drogówka podsumowała już pierwsze półrocze 2008 r. Wyniki są alarmujące. W porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego było więcej wypadków, a w konsekwencji więcej zabitych i rannych. Ze statystyki wynika, że od stycznia do końca czerwca na drogach Płocka i powiatu doszło do 196 wypadków drogowych, czyli o 17 więcej niż w roku 2007. Poza tym było więcej rannych i zabitych – łącznie 288 (więcej o 39 osób). W efekcie śmierć poniosło aż 21 osób, to jest o 5 więcej niż rok temu.
Najczęstszymi przyczynami groźnych zdarzeń wypadkowych było nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu lub przejścia (83 wypadki, 51 w 2007 r.), niebezpieczna prędkość (67, 66 w 2007 r.), błędy pieszych (23, 24 w 2007 r.), nieprawidłowe wyprzedzanie, wymijanie, omijanie (14, 26 w 2007 r.). Na terenie miasta doszło aż do 100 wypadków, w czasie których zginęły 4 osoby, a rannych zostało 127. Najwięcej wypadków zdarzyło się na ulicach: Wyszogrodzkiej, Bielskiej i w Alejach Jachowicza.
W powiecie płockim w minionym półroczu w dalszym ciągu najwięcej wypadków zdarzyło się w gminie Bielsk (15), Stara Biała (12) i Radzanowo (11). Poza miastem do wypadków dochodzi przede wszystkim z powodu nadmiernej szybkości. Najbardziej wypadkowymi dniami (i tu mamy zmianę w stosunku do roku ubiegłego) są poniedziałek, wtorek i czwartek. Zdaniem policji, przepisy łamane są na potęgę, a kierowcy nie wiedzą, że muszą posiadać w samochodzie fotelik dla dziecka, nie zapinają pasów bezpieczeństwa i nie potrafią bezpiecznie zmienić pasa ruchu.
Generalnie kierowców z Płocka i okolic cechuje pośpiech, brak wyobraźni i utrata czujności (zwłaszcza nocą, gdy dopada zmęczenie). Zamiast naciskać pedał gazu, powinni raczej zatrzymać się na poboczu czy wstąpić do przydrożnego baru na kawę, aby odpocząć. Droga, którą pędzą z nadmierną prędkością, może bowiem okazać się drogą do nieba.
Elżbieta Grzybowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze