Od rundy wiosennej sezonu 2005/2006 zacznie funkcjonować na stadionie Wisły system monitoringu wejścia na stadion. Co to oznacza? Oznacza to, że już nikt nie dostanie się na obiekt bez ważnego biletu ani ważnej wejściówki w czasie meczu. Na dodatek na jeden bilet czy karnet wejdzie tylko i wyłącznie jedna osoba.W Wiśle doskonale zdają sobie sprawę z tego, że nie wszyscy kibice chcą zrozumieć, iż klub działa jak każda normalna firma. Jeśli do kina czy do teatru ktoś chce się wybrać i kupuje bilety, to jest mało prawdopodobne, że część osób wejdzie na widownię, a jedna z nich wyniesie bilety dla pozostałych. A na stadionie często tak się dzieje.
Nie raz widać było obrazek, że wpuszczający chował 5 zł do kieszeni, by wpuścić dorosłego, który być może nie miał pieniędzy na bilet, a bardzo chciał obejrzeć widowisko. Były i takie sytuacje, że osoby wchodzące na trybunę główną wynosiły karnety dla tych, którzy ich nie posiadali, a bardzo chcieli siedzieć wśród zaproszonych gości.
Od następnej rundy takie działania nie przyniosą już rezultatu. – Jesteśmy pewni, że nie tylko przyniesie to oszczędności, ale pozwoli nam także na uporządkowanie wejścia kibiców na stadion – tłumaczy Szczepan Targowski, wiceprezes Wisły Płock. – Nie będziemy drukować biletów w drukarni, to oszczędność około 2-3 tys. zł, ale bilety będą drukowane w kasach, przed meczami. Każdy kto będzie wchodził na stadion włoży bilet do czytnika i przejdzie przez kołowrotek. W ten sposób nie będzie mowy o biletach podrabianych, a wiemy, że takie krążą, lewych, żadnych podróbek, bo czytnik to natychmiast wychwyci. Będziemy też dokładnie wiedzieli, ile osób wchodzi na stadion. Jestem pewien, że wydane na ten system pieniądze szybko się zwrócą. Wykopy pod założenie urządzeń zostały wykonane przy okazji budowy nowych szatni dla piłkarzy, tak więc wszystko wskazuje na to, że od wiosny system monitoringu wejścia na stadion powinien zadziałać.
Tymczasem na stadionie wre praca przy budowaniu szatni. Wszystko przebiega zgodnie z planem, a jest nawet drobne wyprzedzenie. Tak jak wcześniej było zapowiadane, 10 grudnia inwestor, firma Vectra ma oddać obiekt pod klucz. Potem zostanie tylko wyposażenie w meble i na rundę wiosenną tego sezonu piłkarze pierwszej drużyny przeniosą się tam całkowicie. Dotychczas używane obiekty będą przeznaczone dla młodych piłkarzy trenujących w klubie i dla pracowników.
Do końca października budynek powinien być już zamknięty dachem, a potem zostaną prace wykończeniowe wewnątrz. Vectra wykonuje wszystkie prace budowlane, zaś automatykę, hydraulikę i tym podobne – Petro Energo Rem.
Kolejną ważną inwestycją, która musi być zrealizowana w klubie, a wynika to z uchwały PZPN, jest podgrzewana płyta. Od wiosny 2007 roku wszystkie drużyny ekstraklasy powinny dysponować takim luksusem. W Wiśle już o tym się myśli i być może po zakończeniu sezonu 2005/2006, który został wyznaczony na 15 maja, rozpocznie się realizacja. Z powodu Mistrzostw Świata, rozgrywki kończą się wcześniej niż zwykle, co oznacza, że będzie sporo czasu na wykonanie podgrzewanej płyty.
Można to zrobić na dwa sposoby: podgrzewając płytę węzłem ciepłowniczym, co kosztuje około 2,4 – 2,6 mln zł lub elektrycznym. Ten drugi sposób dopiero wchodzi w użycie, w Polsce taka inwestycja powstaje na Amice we Wronkach. Szczepan Targowski obiecuje, że zanim zostanie podjęta ostateczna decyzja, dokładnie obejrzą, jak ten drugi sposób podgrzewania działa.
Trudno określić dokładnie wysokość ceny, bo jej część stanowi murawa. Jeśli jest układana z trawnika rolowanego, cena jest wyższa, przy trawie sianej, nieco niższa. Specjaliści twierdzą, że znacznie lepsza jest trawa siana, a w przyszłym roku będzie wystarczająco dużo czasu, by zdążyła wyrosnąć. Ten wystarczający czas to około 6 tygodni.
Rozwiązanie realizowane przez Amikę jest prawdopodobnie dla Wisły znacznie korzystniejsze. Nie tylko tańsze w realizacji, ale ponoć mniejsze są także koszty eksploatacji. Nie trzeba też budować oddzielnej kotłowni, a zawsze można liczyć na pomoc firm z grupy kapitałowej PKN ORLEN.
O dachu, który musi być zbudowany nad widownią i służyć minimum 3 tys. kibiców, na razie w klubie się nie myśli. – Mamy dach nad trybuną główną, gdzie może przebywać około tysiąca kibiców – dodaje Sz. Targowski. – Warunek PZPN o 3 tys. widzów pod dachem musi być spełniony do 2008 roku, a to jeszcze daleka przyszłość.
Polskie obiekty coraz częściej spełniają normy UEFA, ale do stadionów z krajów zachodnich jeszcze nam daleko. – Zgoda, ale w krajach, gdzie drużyny grają wielką, europejską piłkę, płyta główna to świętość i wchodzi się tam tylko na mecze – wyjaśnia Sz. Targowski. – Trenuje się na niej najwyżej przed Ligą Mistrzów, a nikt postronny nie ma prawa na nią wejść. U nas jest zupełnie inaczej. Nie tylko każdy wchodzi kto chce, to na dodatek zawodnicy codziennie na niej trenują. Jak tu o nią odpowiednio zadbać?
Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze