Rodzina na swoim, mieszkanie dla młodych, takie propozycje składa polski rząd młodym ludziom. Niestety, programy są tylko dla wybranych, dla tych, którzy potrafią sobie radzić w życiu, którzy są dobrze wykształceni, mają niezłą pracę. Ci, którzy mieli trudne życie, skończyli edukację na szkole gimnazjalnej lub zawodowej, którzy wcześniej niż dobrze płatnej pracy doczekali się dziecka, którzy nie mają wsparcia rodziny, nie mają szans na to, by z rządowej propozycji skorzystać. Bohaterowie naszego artykułu, Marek i Iwona (imiona zostały zmienione na ich prośbę) poznali się dwa lata temu. – Iwona mieszkała wtedy razem z siostrą i matką. W domu nie było mebli, prądu, kuchenki gazowej, nic. Tylko karaluchy – opowiada Marek wspominając ich pierwsze spotkanie. Jego słowa potwierdza Iwona. – Mama nie interesowała się mną ani siostrą. Mówiła, że jest jeszcze młoda, ma 36 lat i chce pożyć, bawić się. Zmieniała partnerów jak rękawiczki i im poświęcała najwięcej uwagi. Nigdy nie miała czasu, by porozmawiać o naszych kłopotach i potrzebach. Jak nie było co jeść, chodziłyśmy do babci. Matce zależało tylko na dobrej zabawie. Nie nadużywała alkoholu, ale chyba nie miała instynktu macierzyńskiego. Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze