Niespodziewanie okazało się, że płoccy radni nie złożą skargi do Naczelnego Sądu Administracyjnego na rozstrzygniecie nadzorcze wojewody mazowieckiego z 22 kwietnia tego roku. Leszek Mizieliński unieważnił w nim 15 uchwał podjętych przez Radę Miasta Płocka 25 marca.Uchwały zostały podjęte na słynnej już sesji, która trwała blisko dwa miesiące. Radni zarzucali sobie nawzajem działanie na szkodę miasta, a na politycznych gierkach mogli stracić wyłącznie płocczanie. Wojewoda skorzystał z przysługującego mu prawa do unieważnienia uchwał i 22 wydał taką decyzję. Na zaskarżenie jej radni mieli 30 dni. Niestety w tym czasie nie odbywały się obrady, gdyż przewodniczący Rady Miasta Krzysztof Rolirad miał wątpliwości co do dalszego postępowania. W końcu w poniedziałek 19 maja zakończył trwającą od 25 marca VIII sesję. Dwa dni później odbyła się kolejna, na której w porządku obrad znalazł się między innymi punkt o skierowaniu skargi do NSA. Głosowanie zaskoczyło chyba wszystkich obecnych na obradach. Za wystąpieniem do NSA było 12 radnych z klubów Prawa i Sprawiedliwości, Samoobrony i Naszego Miasta Płock. Przeciw głosowali radni SLD - UP - Wiedza i Doświadczenie dla Płocka. Od głosu wstrzymał się Lech Latarski z Naszego Miasta Płock. Warto przypomnieć, że według przewodniczącego Rady Miasta Krzysztofa Rolirada uprawomocnienie się decyzji wojewody może skutkować ponownym zajęciem się przez Regionalną Izbę Obrachunkową tegorocznym budżetem Płocka. Co do tego opinie płockich samorządowców są bardzo różne. Prezydent Mirosław Milewski uważa, że budżet został przyjęty, natomiast przewodniczący Rady Miasta twierdzi, że uchwała budżetowa została przez RIO przyjęta warunkowo, do czasu wyjaśnienia się sytuacji w związku z rozstrzygnięciem nadzorczym wojewody mazowieckiego. (jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze