Reklama

Nie popadamy w samozadowolenie

08/09/2005 10:59
Zakończył się okres przygotowawczy do nowego sezonu rozgrywek ekstraklasy piłkarzy ręcznych, do których zespół Wisły Płock przystępuje w roli faworyta. Bo trudno się dziwić, że oczekiwania są duże. Do tytułu Mistrza Polski i Pucharu Polski płocczanie powinni dołożyć wyjście z grupy Ligi Mistrzów.Tegoroczny okres przygotowawczy był bardzo intensywny, podobny do ubiegłorocznego, ale piłkarze więcej grali i to z bardzo wymagającymi przeciwnikami. W sumie było to ponad 15 spotkań, a w przypadku przeciwników ligowych, Wisła grała ze wszystkimi z przewidywanej pierwszej ósemki, z wyjątkiem Olimpii Piekary Śląskie.
Nie zabrakło rywali zagranicznych. Płocczanie walczyli z mistrzami: Ukrainy, Włoch, Białorusi, spotkali się z czwartą drużyną Danii i tylko ligę niemiecką reprezentował zespół III-ligowy. – Mamy nagrane wszystkie te spotkania, które nas interesują – mówi Krzysztof Kisiel, trener zespołu Wisły Płock. – Wynika z nich między innymi i to, co jeszcze musimy w swojej grze poprawić.
W porównaniu z poprzednim sezonem, skład zespołu prawie się nie zmienił. Asystentem został Robert Jankowski, wrócił Bartek Świerad. Czy to wystarczy, aby stawiać sobie wyższe cele, walczyć, nie tylko o tytuł Mistrza Polski i Puchar, ale także o wyjście z grupy w Lidze Mistrzów.
Okazuje się, że w rozgrywkach ligowych z tym składem Wisła powinna sobie poradzić. – Graliśmy ze wszystkimi rywalami oprócz Olimpii, a tylko z Chrobrym zremisowaliśmy – tłumaczy K. Kisiel. – Ale to nie znaczy, że już jesteśmy pewni zwycięstw. My nie popadamy w samozadowolenie, doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, co jeszcze trzeba poprawić. Wiemy też, że inni nie śpią i też czynią postępy. Liga może być ciekawa. Co prawda Śląsk Wrocław jest bardzo osłabiony, ale reszta zespołów się wzmocniła. Tak myślę, że do nas, VIVE i Zagłębia na pewno inni dołączą, by walczyć o medale.
I runda rozgrywek to ogromny wysiłek dla piłkarzy, których czekają nie tylko mecze ligowe, ale również pojedynki w Lidze Mistrzów i długie podróże. – Dlatego mamy dość szeroką kadrę – tłumaczy trener. – Jesteśmy przygotowani na duży wysiłek i świadomi tego, co nas czeka. Nie jest wykluczone, że w lidze trzeba będzie dokonywać korekt zespołu, by ci najbardziej wykorzystywani w rozgrywkach europejskich mogli odpocząć, wyleczyć urazy. Przecież będziemy grać co trzy dni, a jeszcze czekają nas podróże. Mamy już doświadczenie w tym względzie z ubiegłego roku.
Dla nikogo nie jest tajemnicą, że płocki zespół musi w tym sezonie powtórzyć sukces z ubiegłego. Tylko taki wynik będzie satysfakcjonował kibiców i sponsorów klubu. Musi się też pokazać z lepszej, niż przed rokiem, strony w Lidze Mistrzów. A to wcale łatwe nie będzie.
Na dodatek nie do końca wiadomo o sile przeciwników. Z najlepszymi z Bundesligi Wisła nie grała, ale należy się spodziewać, że niewielkie będą tu szanse na zdobycie choćby punktu. Bardzo trudno będzie też wygrać z Koldingiem, który na pewno planuje zajęcie II miejsca w grupie. Z zespołem z Brześcia Wisła grała i nie był to zbyt trudny przeciwnik, ale najprawdopodobniej w Lidze zagrają Norwegowie. Która drużyna będzie czwartą w grupie, dowiemy się w najbliższą niedzielę.
Oczywiście, podobnie jak przed rokiem, teraz też zespół chce wyjść z grupy i chyba ma spore szanse. Bardzo korzystny był pierwszy terminarz spotkań, ogłoszony od razu po losowaniu. EHF jednak zmienił kolejność pojedynków i tak zamiast u siebie, pierwszy mecz Wisła zagra z Kolding w Danii. Gdyby to spotkanie było w Płocku, to po jego rozegraniu można byłoby wysnuć pierwsze, ważne wnioski.
Na razie trener nie podjął jeszcze wielu ważnych decyzji, które mają znaczenie dla rozgrywek. – Nie planuję daleko w przyszłość – tłumaczy. – Najpierw muszę tak przygotować zespół, by mecz zakończył się zwycięstwem, potem czeka mnie analiza i przygotowania do następnego spotkania. A ważne są różne decyzje, choćby ta, czy jechać na mecz dzień wcześniej, przed meczem, czy wyjechać w dniu meczu. Takie decyzje zapadają w trakcie rozgrywek. Na dziś nie znamy jeszcze dokładnie wszystkich terminów, nie wiemy, w jaki dzień będziemy rozgrywać mecze Ligi Mistrzów na wyjeździe.
Przed zespołem piłki ręcznej i trenerami ciężki sezon. Od 10 września do 26 listopada piłkarze muszą rozegrać 17 spotkań, a do pokonania mają jeszcze tysiące kilometrów. Co prawda podróże będą znacznie krótsze niż przed rokiem, ale i tak zabierze to sporo czasu.
Kibice zapewne są ciekawi, która z telewizji pokaże zmagania piłkarzy ręcznych w Lidze Mistrzów. Na dzisiaj, kierownik drużyny Grzegorz Markiewicz nie potrafił odpowiedzieć na to pytanie. – Prowadzone są rozmowy, ale jeszcze nie wiemy, która telewizja pokaże mecze – wyjaśnia. – Taki jest przepis, że mecze muszą być transmitowane, więc najprawdopodobniej wkrótce poznamy nazwę stacji.


Jola Marciniak


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości