To wielka niespodzianka. W okolicach Płocka zamieszkał birkut. Jest to potoczna nazwa orła bielika – dumnego symbolu polskiego godła! Do końca XIX wieku bielik wymarł na większości ziem polskich. Potem drastyczny spadek wielkości populacji spowodowany był stosowaniem pestycydów w rolnictwie i masowej wycince drzew. Ponadto orły wykańczały zakusy myśliwych, którzy mylili je z jastrzębiami. Na szczęście w połowie lat 80. nowe stanowiska tych ptaków, które trafiły do czerwonej księgi gatunków zagrożonych wyginięciem, znaleziono m.in. na Mazurach, Śląsku i Pomorzu. Dziś okazuje się, że gniazduje również nad Wisłą w powiecie płockim. – Jest imponujący w locie i dostojny na żerowisku – zdradzają miłośnicy awifauny, którzy aby sfotografować te ptaki w naturalnym środowisku, spędzają wiele godzin w czatowniach. – Orły lubią stare drzewostany w pobliżu jezior, stawów hodowlanych, zbiorników zaporowych i rzek. Zimą, kiedy brakuje pożywienia najłatwiej je zwabić – zdradzają tajemnice fotosnajperzy. Choć bieliki zazwyczaj żywią się rybami, ptakami wodnymi i drobnymi ssakami nie gardzą padliną. Bogdan Kaźmierczak, Krzysztof Olejnicki oraz Norbert Gajewski biorą ze sobą zapas padłych kurcząt i rozkładają je blisko czatowni. Jest to szczelnie zamaskowana gałęziami i trzciną budka, w której się chowają. Teraz muszą już tylko czekać. Najpierw zlatują się sroki, wrony i kruki. Pierwsze zasiadają na wystawionej stołówce. I bardzo dobrze! Dla wyjątkowo ostrożnego i sprytnego orła to znak, że teren jest bezpieczny i że jest pożywienie. Wtedy odgania konkurencję, która nic sobie z tego nie robi i podskubuje... bielika za ogon. – Kiedyś czekając pół dnia w czatowni straciliśmy już nadzieję, że bielik się pojawi. Powoli wychodziliśmy i nagle sfrunął nam zza pleców. Cofnęliśmy się szybko do budki i zamarliśmy w bezruchu, bojąc się o wpadkę. Gdyby nas zauważył, już więcej by się nie pojawił na tym żerowisku – opowiada Bogdan Kaźmierczak. Tak bliskie spotkania z tym największym krajowym ptakiem drapieżnym, gdy wręcz słychać nad uchem łopot jego skrzydeł, których rozpiętość sięga ponad dwa metry, to niesamowite przeżycie. Czy ten ptak mógłby zaatakować człowieka? Ornitolodzy twierdzą, że to raczej zabobony, podobnie jak historie, że sowa zwiastuje śmierć człowieka. Nie budźcie mnie ze snu! – Nie wystarczy też, że orzeł się posili, a my zrobimy zdjęcia. Musimy poczekać aż odfrunie i pod żadnym pozorem nie zdradzić swojej obecności. Zdarzyło się nam kiedyś, że bielik się najadł i uciął sobie drzemkę na pobliskiej gałęzi. Siedzieliśmy tak dłuższy czas, na szczęście naszego bielika spłoszył warkot przepływającej nieopodal motorówki. Byliśmy uratowani – opowiadają pasjonaci, którzy podczas swych obserwacji zauważyli, że na naszym terenie jest sporo młodych ptaków. Ich wiek zdradza kolor upierzenia. Są brunatne, o łaciatym upierzeniu, z ciemnym dziobem i ogonem, które jaśnieją z wiekiem. Dopiero w wieku 5 lat mają brunatne ubarwienie z rozjaśnioną głową i ramionami oraz krótkim, białym ogonem. Charakterystyczny jest też żółty, zakrzywiony i potężny dziób. – Gdy na zdjęciach pokazujemy cztery bieliki w jednym miejscu, ludzie mówią, że to niemożliwe. Tymczasem udało nam się raz naliczyć nad Wisłą stado 18 birkutów. Nie mogliśmy podejść bliżej i zrobić dobrej fotografii, bo teren był otwarty. Z tego odkrycia pozostały nam tylko zdjęcia dokumentacyjne – mówią z dumą miłośnicy ornitologii, którym udało się jednak zrobić wiele innych ciekawych ujęć, pokazujących dynamizm walki orła z krukowatymi albo z przedstawicielem swojego gatunku. Swoje prace wkrótce zaprezentują w Towarzystwie Naukowym Płockim. Na zdjęciach obok bielika pojawią się także inne rzadkie gatunki z naszego rejonu. Flaming nad Wisłą Panów interesują nie tylko ptaki, ale ogólnie cała przyroda. Bogdan Kaźmierczak w ramach pracy zawodowej realizuje programy ochroniarskie m.in. nietoperzy. Jest starszym specjalistą do spraw ochrony przyrody w zespole Parków Krajobrazowych Mazowieckiego Instytutu, odpowiada za Brudzeński Park. Krzysztof Olejnicki pracuje w płockim oddziale Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Zanim wspólnie zajęli się fotografią, liczyli ptaki dla Mazowieckiego Towarzystwa Ochrony Fauny. Potem dołączył do nich trzeci pasjonat, Norbert Gajewski – grafik komputerowy. – Prowadzimy najrozmaitsze badania i obserwacje ptaków. Są to ekspertyzy i raporty z obszarów naturowych doliny Wisły. Wystawiamy opinie w sprawie awifauny w związku z planowanymi tutaj inwestycjami – zaznacza Bogdan Kaźmierczak. Wraz z Krzysztofem Olejnickim badał m.in. czy budowa nowego mostu nie będzie przeszkadzała ptakom w trakcie przelotów. Było co oglądać, bo dzięki Wiśle mamy przekrój awifauny Polski. Leciały brodźce, gadożery (rzadki okaz orła), ostrygojady, bielaczki, tracze, a raz nawet flaming! – Takie odkrycia zgłaszamy do komisji faunistycznej, która na podstawie zdjęć i opisów weryfikuje rzadkie gatunki na naszym terenie. Dysponuje też danymi o uciekinierach z ogrodów zoologicznych. Choć pelikany, które pojawiły się na Wiśle sfrunęły z płockiego zoo, to flaming najwyraźniej się w Polsce zabłąkał – tłumaczy Krzysztof Olejnicki. Płochliwy drapieżnik Przyrodnicy zgodnie twierdzą, że w ich pasji szczególną satysfakcję dają im spotkania z bielikiem. Przestrzegają, by spotykając orła na swojej drodze nie płoszyć go, a zgłosić odkrycie do instytucji związanej z przyrodą. Bieliki są bowiem bardzo płochliwymi drapieżnikami, które po spotkaniu z człowiekiem gotowe są opuścić na stałe swoje gniazdo. Tu ciekawostka. Birkuty budują jedne z największych gniazd spośród wszystkich ptaków. Używane przez wiele lat mogą przekraczać 2 m wysokości i osiągać ciężar nawet jednej tony! Również i takie odkrycie należy zgłosić do konserwatora przyrody, który zobowiązany jest określić strefę ochronną wokół gniazda sięgającą nawet do kilkuset metrów. Nie można tutaj wchodzić, ani prowadzić prac leśnych zwłaszcza w okresie lęgowym trwającym od 1 stycznia do 31 lipca. Warto, by te piękne i dostojne ptaki na stałe zamieszkały w Dolinie Wisły. Przecież każdy orzeł najlepiej prezentuje się na wolności. Blanka Stanuszkiewicz
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze