Reklama

Nie jesteśmy tacy bogaci...

20/07/2011 08:48
Słupno to jedna z najbogatszych gmin w powiecie płockim. I rzeczywiście o pieniądzach, którymi dysponuje, wielu innych może tylko pomarzyć. Jednak wójt Słupna Stefan Jakubowski twierdzi, że relatywnie gmina wcale nie jest taka bogata.
Kwota, jaką w tym roku wyda Słupno, niejednemu samorządowcowi mogłaby zawrócić w głowie. To ponad 43 mln zł. – To znaczy, że znowu czeka nas audyt. W przypadku wydatków powyżej 40 mln zł takie są wymogi prawa. Będzie to sprawdzenie, jak wydajemy pieniądze, na co, jakie są mocne i słabe strony budżetu – mówi Stefan Jakubowski.
Na inwestycje gmina planowała w tym roku ok. 12 mln zł. Ale po otrzymaniu dofinansowań na dzisiaj jest to 18,7 mln zł. – Koledzy wójtowie zazdroszczą nam takich pieniędzy. Ale ja zawsze tłumaczę, że nasze inwestycje są o wiele droższe od tych, które oni realizują. W efekcie sprowadza się to do tego, że my za dużo większe pieniądze realizujemy podobną liczbę inwestycji jak w innych gminach – mówi wójt Słupna.
Stefan Jakubowski podaje przykład z ubiegłego roku. Budowa wiejskiej drogi o długości 3,4 km (w tym kilometr drogi powiatowej) kosztowała 1,3 mln zł. Natomiast budowa 2,8 km drogi w ulicy Szlacheckiej w Nowym Gulczewie pochłonęła 7,2 mln zł. Skąd taka dysproporcja? – Bo droga w Nowym Gulczewie to ulica osiedlowa. A przy budowie takiej ulicy koszty znacznie rosną. Wiąże się to z infrastrukturą, czyli kanalizacją deszczową, chodnikami i wjazdami. Trzeba je budować kompleksowo. A to pochłania znaczne środki – mówi Stefan Jakubowski. Dodaje, że np. na osiedlu w Nowym Gulczewie powinno zostać wybudowanych 60 kilometrów dróg. – Proszę sobie wyobrazić, jakie są to koszty. Zbudujemy te drogi, ale potrzebujemy na to czasu.
Słupno jest specyficzną gminą. Chociaż jest traktowana jako gmina wiejska, to do końca nią nie jest. Samo Słupno i tereny w bliskim sąsiedztwie Płocka to tereny podmiejskie, na których powstaje w szybkim tempie budownictwo jednorodzinne, a inwestorami są głównie płocczanie. A jak podkreśla Stefan Jakubowski, tacy mieszkańcy mają duże wymagania. – W mieście mieli gaz, wodociąg, kanalizację, drogi, przedszkola, szkoły i tego samego oczekują od nas. A gmina jest od tego, żeby te oczekiwania spełnić. Tyle tylko, że one sporo kosztują – twierdzi Stefan Jakubowski.
Wspomina, że 20 lat temu samo Słupno liczyło 800 mieszkańców, a cała gmina niespełna 4 tys. Dzisiaj w Słupnie mieszka prawie 1,5 tys. osób, a w gminie blisko 6,5 tys. Jak mówi Stefan Jakubowski, z jednej strony rosnąca liczba mieszkańców jest korzystna dla gminy. Jest więcej pieniędzy z podatków i zmniejsza się tzw. „janosikowe”. Bo Słupno musi je płacić za swoje ponadprzeciętne dochody. W tym roku to 2,3 mln zł. Druga strona medalu jest taka, że gmina musi duże pieniądze inwestować w infrastrukturę i to znacznie szybciej niż wzrastają dochody. Ale nie może swoich inwestycji ograniczyć tylko do terenów w okolicy Płocka. – Staramy się, aby gmina rozwijała się w sposób zrównoważony i inwestujemy w każdym z naszych 17 sołectw – mówi Stefan Jakubowski.
W ubiegłym roku w gminie zrealizowano 73 inwestycje na kwotę ok. 24 mln zł. Z tego 15 mln zł to było dofinansowanie. Wójt Stefan Jakubowski nie ukrywa, że przy wysokim budżecie łatwiej jest pozyskiwać środki zewnętrzne, bo dysponuje się pieniędzmi na tzw. wkład własny.
Tak jak w wielu innych gminach najpilniejsze potrzeby to drogi. Ale, jak podkreśla wójt, na nie przyjdzie czas, gdy zakończona zostanie w przyszłym roku poważna inwestycja związana z kanalizacją. Dzięki niej 60 proc. gminy będzie posiadało kanalizację. – Biorąc pod uwagę potrzeby, jakie mają nasi mieszkańcy, to wcale nie jesteśmy tacy bogaci – mówi Stefan Jakubowski.    GSZ
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości