Reklama

Nie dzwoń pod 112!

28/05/2004 10:06
Jeśli potrzebujesz pomocy, nie dzwoń pod 112. Możesz się bardzo zawieść. 6 maja o godzinie siedemnastej na ulicy Jasnej w Płocku zasłabła kobieta. Z pomocą przyszli jej przechodnie. Chcieli wezwać karetkę. – Z telefonu komórkowego mogłem zadzwonić jedynie pod 112 do Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Zgłosił się dyspozytor ze Straży Pożarnej. Poprosiłem o karetkę. W słuchawce jednak usłyszałem, że pan nic nie może zrobić i że mam zadzwonić pod 999. Rozmowa została rozłączona. Z kobietą leżącą na chodniku było coraz gorzej. Sami zajęliśmy się reanimacją – relacjonuje świadek zdarzenia. Okazało się, że są problemy z dodzwonieniem się z aparatów komórkowych pod telefony alarmowe 997, 998, 999. Zanim przyjechała karetka, było już za późno. Kobieta zmarła. – Po co tłumaczy się, że w chwili zagrożenia zdrowia lub życia pomoc można znaleźć pod numerem 112? Być może gdyby dyspozytor spod numeru 112 jednak zareagował, kobieta by żyła – zastanawia się rozgoryczony mężczyzna.
Centrum Powiadamiania Ratunkowego zostało utworzone w Płocku w lutym br. Nie funkcjonuje tak jak powinno. CPR jest bowiem w fazie tworzenia nie tylko w naszym mieście, ale też w całym kraju. Jest to w pewnym sensie następstwo przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. W zjednoczonych krajach Europy 112 jest jednolitym numerem alarmowym. Obywatele państw europejskich włączonych do tego programu mogą w nagłych przypadkach skontaktować się ze służbami alarmowymi. Numer 112 jest szybki do zapamiętania i tylko jeden. Zapewnia też szybszą i skuteczniejszą interwencję skoordynowanych służb ratownictwa medycznego, chemicznego, ekologicznego, technicznego oraz gaszenia pożarów. Piękna idea, która nie może rozwinąć skrzydeł w Polsce, a co za tym idzie w Płocku, bo u nas wszystko jest na etapie tworzenia, łączenia i koordynacji.
Pomoc z końca świata
Pod numer 112 może zadzwonić każdy, kto ma do dyspozycji telefon komórkowy. Sprawa bardzo wygodna. Z komórkami właściciele praktycznie się nie rozstają. Aparaty są do naszej dyspozycji w każdym miejscu, bez względu na to, czy wypadek przydarzy nam się na środku drogi w pustym polu, czy też w centrum miasta na ruchliwej ulicy. Zachęca do tego już sam fakt, że z numerem 112 można się połączyć nawet, gdy mamy zablokowaną komórkę, nie ponosząc przy tym żadnych kosztów. Korzystamy z tego numeru bardzo rzadko, jednak jeśli już go wykręcimy, mamy nadzieję na uzyskanie pomocy, tym bardziej że często niemożliwe jest z telefonów komórkowych dodzwonienie się pod tradycyjne numery alarmowe 997, 998, 999. Numer 112 jest naszą ostatnią deską ratunku. Wbrew pozorom tu zaczynają się problemy.
Jeśli dysponujemy aparatem w sieci Era, dodzwonimy się do straży pożarnej. Tu jednak jak się okazuje nie możemy prosić o pomoc związaną z pomocą medyczną. Tak jak miało to miejsce 6 maja na ulicy Jasnej, usłyszymy, że trzeba zadzwonić pod 999. Tylko jak to zrobić, jeśli komórka nie chce nas połączyć?
Telekomunikacja nie łączy jeszcze ze 112, a inni operatorzy telefonii komórkowych połączą nas z policją, która nie podlega pod system CPR. (obejmuje on jedynie straż pożarną i pogotowie.) Policja przyjmuje jednak zgłoszenia i pomaga w określonych przypadkach, co potwierdza rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Płocku – Karol Dmochowski.
No chyba, że mamy wyjątkowego pecha. – Zdarzyło się, że kobieta spod Gostynina zadzwoniła z telefonu komórkowego pod numer 112 po karetkę i dodzwoniła się do CPR w Lipnie. To jednak wina nadajników, które źle przekierowują sygnały. Oczywiście jednostka z Lipna zbyt długo jechałaby na miejsce zdarzenia. W przypadku z Płocka, w dniu 6 maja dyspozytor nie powinien jednak tak się zachować – twierdzi Marek Mieszkowicz szef Pogotowia Ratunkowego w Płocku.
Oczywiście to nie jest do końca wina telefonii, że nie łączy tam gdzie potrzeba.
Jest, czy go nie ma?
- CPR jest jakby w zawieszeniu w całym kraju. Nie do końca zostały sprecyzowane warunki jego funkcjonowania. Nie ma też jeszcze decyzji w ministerstwie, a uchwała o ratownictwie medycznym wciąż czeka na swoją kolej. Najpierw trzeba jeszcze zrobić porządek z ustawą o Narodowym Funduszu Zdrowia. W takiej sytuacji trudno znaleźć osobę, która wiedziałaby jak powinien ten system funkcjonować i jakie zadania przyjmować – dowodzi Marek Mieszkowicz.
CPR, choć bez określonych do końca ustawą ram, w Płocku podobnie jak i w innych miejscowościach istnieje i chce poprawnie funkcjonować.
- Kiedy w lutym powstało w Płocku CPR przy straży pożarnej, wystosowaliśmy pisma do trzech operatorów sieci komórkowych, TP S.A. i Petrotelu, w sprawie przełączania do nas numeru 112. Było to działanie niezbędne przy wejściu Polski do Unii Europejskiej. Wszystkie sieci, prócz Telekomunikacji odpowiedziały nam pozytywnie. Ustaliliśmy, że kiedy będziemy już z CPR-em gotowi, to podamy termin, w którym jednocześnie wszystkie sieci to zrobią – tłumaczy Hilary Januszczyk, komendant Państwowej Straży Pożarnej w Płocku, nadzorujący również nasz CPR.
Okazało się jednak, że Era przełączyła numer alarmowy wcześniej. W ten sposób doszło do połączenia z CPR-em 6 maja. - Teraz jednak system CPR nie jest jeszcze sprawny. Choć telefony wykonywane pod numer 112 tam docierają, nie można udzielić pomocy, bo nie jesteśmy przygotowani do przyjmowania zgłoszeń w ramach centrum, dlatego dyspozytor polecił zadzwonić pod numer pogotowia – wyjaśnia Hilary Januszczyk, który dodaje także, że w ostatnim czasie prowadzone były rozmowy z szefem pogotowia ratunkowego w Płocku, z którym podpisano porozumienie w sprawie współpracy pogotowia ze strażą w ramach CPR-u. Odbyło się kolejne spotkanie w sprawie przełączenia numeru.
- Poinformujemy społeczeństwo, kiedy już wszystko będzie sprawnie działało – zapewnia Hilary Januszczyk.
Bezpieczne 999
Wtedy pod numerem 112 będzie oczekiwał dyspozytor, zapisywał zgłoszenia i decydował czy na miejsce zdarzenia wysłać karetkę, czy wóz strażacki. W razie potrzeby będzie można dosłać kolejne jednostki. Samochody strażackie wyposażone są w system GPS. Przebieg akcji ratunkowej podlegać będzie bieżącej kontroli.
Policja pośrednio też będzie włączona w ten system. – Policja pilnuje bezpieczeństwa publicznego, a pogotowie i straż bezpieczeństwa powszechnego, czyli my ratujemy życie, zdrowie i mienie obywateli. Ale w przypadku zgłoszenia bójki na ulicach, za pośrednictwem sztywnego łącza powiadomimy policję, która przyjedzie wtedy interweniować – zaznacza Hilary Januszczyk.
Każda rozmowa telefoniczna w CPR-ze już teraz jest rejestrowana. Widoczny jest numer dzwoniącego, również budek telefonicznych. Zapis głosu zgłaszającego przechowywany jest przez określony czas w archiwach. Nie warto próbować głupich żartów.
A na dzisiaj zarówno szef straży jak i pogotowia polecają w razie potrzeby korzystanie ze starych numerów alarmowych. Warto więc zapamiętać, że 999 to pogotowie, 998 - straż, 997 - policja. Oby jeszcze w takim momencie był pod ręką telefon stacjonarny, a nie komórkowy.

Blanka Stanuszkiewicz
Fot. DarO
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości