Chciałbym poruszyć temat tak zwanej ochrony danych osobowych, która jest dla mnie kompletną bzdurą. Nie dajmy się zwariować – chciałoby się powiedzieć po kolejnych wydziwieniach, będących pokłosiem tej ustawy.Prosty przykład. Chciałem na Zielonym Jarze – w spółdzielni mieszkaniowej „Budowlani” odwiedzić jednego ze znajomych. Nie byłem tam ze trzy lata, wiedziałem, w którym bloku mieszka, więc ufałem, że sobie poradzę. A gdzie tam... Na domofonach żadnego nazwiska, tylko jakieś głupie cyferki. I jak tu kogokolwiek odnaleźć? Nie dam się nikomu przekonać, że to ochrona przed złodziejami, bo złodziej i tak wie, do którego mieszkania warto się włamać. *** Ukrócić piractwo Mam ogromna prośbę i do Zarządu Dróg w Płocku, i do płockiej policji. Proszę obie służby o uważne przyjrzenie się łukowi ulicy Wyszogrodzkiej naprzeciw Zakładu Energetycznego, jadąc od Podolszyc w kierunku Płocka. Namalowane oznakowanie poziome, wydzielające trzy pasy ruchu stały się mniej widoczne. Być może to spowodowało, że kierowcy nagminnie ostatnio łamią przepisy. Kilkukrotnie byłem świadkiem sytuacji kolizyjnych. Jadący prawym pasem, bez żadnego zasygnalizowania kierunkowskazem, co jest obowiązkiem, zmieniają pas na środkowy, na samym łuku jezdni. Ile tam jest trąbienia, przeklinania i niepotrzebnych nerwów, to tylko kierowcy wiedzą. Prośba do policji jest taka. Żeby stanęli na kilka dni za łukiem i wyłapywali wszystkich piratów drogowych. Ręczę, że bloczek z mandatami szybko się opróżni i może to nauczy kilku idiotów prawidłowej zmiany pasa ruchu. Z kolei drogowcy, powinni się zastanowić nad ponownym wymalowaniem oznakowania poziomego. Ja wiem, że w warunkach jesienno – zimowych to bardzo trudne. Ale czy niemożliwe? *** Uwaga na psy Czy Straż Miejska mogłaby się zająć niefrasobliwymi właścicielami psów, którzy nie wiedzą, do czego służy smycz. Ostatnio pies pogryzł wysportowanego mężczyznę, który na ulicy Kochanowskiego biegał sobie dla zdrowia. Sama mam psa. Jednak zawsze wychodzę z nim na spacer, dzierżąc go na smyczy. Chodzi potulny jak baranek. Tymczasem, niektórzy jakby tego nie rozumieją. Otwierają drzwi bloków, wypędzają psa („Niech sobie pobiega”!) a sami zajęci są kurzeniem papierosów w klatce schodowej. Na ostatnim takim bezpańskim zwierzaku, który zaatakował mojego psa prowadzonego na smyczy, połamałam sobie parasolkę... *** SB-cy we władzach Dzwonię z Kanady. Moja rodzina z Płocka napisała do mnie, że w radach nadzorczych spółek miejskich znaleźli się bardzo dziwni ludzie. O zgrozo, dwaj panowie z tej listy to byli funkcjonariusze Służb Bezpieczeństwa. To przez nich musiałem opuścić Płock i Polskę. I kiedy dowiaduję się, że zamiast gnić w więzieniach, będą sprawować funkcje publiczne, to krew mnie zalewa. *** Handel bez zezwolenia Pisaliście swojego czasu w tej rubryce o sprzedających na chodniku przy ulicy Kolegialnej bez żadnego zezwolenia. Niestety, niewiele się w tym miejscu zmienia. Straż Miejska chyba w ogóle nie reaguje. Nie przenosi tych ludzi w miejsca, gdzie mogą handlować zgodnie z prawem. Tymczasem żadnych podatków oni nie płacą. Jak to jest, że tych którzy handlują na Królewieckiej, napędzają na Rynek, a tych z Kolegialnej w ogóle nie ruszają? *** Inne nazwisko W numerze 48 „Tygodnika Płockiego” był zamieszczony list do redakcji, w którym pacjent Szpitala Powiatowego w Sierpcu dziękował za opiekę. Oczywiście nie mam nic przeciwko podziękowaniom. Chodzi mi tylko o to, że ordynatorem oddziału Chirurgicznego jest Andrzej Palewicz a nie Andrzej Roliński. *** Co robi Straż Rybacka? Bywam często na targowisku miejskim w Płocku przy ulicy Ostatniej i oglądam ryby, którymi tam, niedaleko wejścia handlują. Chodzi mi o to, że nikt nie reaguje na fakt sprzedaży w różnych punktach, (co czasem ma miejsce), ryb niewymiarowych bądź takich, na które w danym okresie obowiązuje okres ochronny (całkowity zakaz połowów). Ostatnio uśmiałem się, kiedy na stoisku zobaczyłem brzany. Być może ta ryba ładnie wygląda, tyle tylko, że jest praktycznie niejadalna. Pewnie znaleźli się na nią klienci... Zastanawiam się czasem, jaki zakres obowiązków ma Państwowa Straż Rybacka. Walkę z kłusownikami, to prawda. Jednak kłusownictwo to nie tylko sieci na Wiśle. To także sprzedaż ryb w różnych miejscach, w różnych porach roku. To także odłowy przez licencjonowanych rybaków pewnych ryb w okresie ochronnym. Kiedy spytałem jednego ze strażników, dlaczego nie reaguje na fakt łamania prawa przez tak zwanych mięsiarzy w porcie rzecznym, usłyszałem odpowiedź, że to nie ich teren i nic do tego nie mają. A ja nic z tego nie rozumiem... *** Marny wystrój Potwierdza się, że Płock coraz bardziej schodzi na dziady. Tak mało przystrojonego świątecznie miasta jak w tym roku jeszcze nigdy nie widziałem. Główna ulica miasta (wjazdowa) – Kobylińskiego i ani śladu świąt. Byłem ostatnio w Toruniu i oglądałem wystrój świąteczny. Po prostu przepaść. Dlaczego władze Płocka nie zadbały o to?
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze