W pierwszych dniach lipca w Legnicy motoparalotniarz Wojtek Bógdał, zawodnik płockiego Aeroklubu, wywalczył tytuł mistrza świata. Przed rokiem we Francji – tytuł mistrza Europy.
– Do szczęścia brakuje mi tylko tytułu mistrza Polski – mówił w rozmowie z Tygodnikiem Płockim. Po powrocie z Częstochowy, gdzie rozgrywany był krajowy czempionat, już nic mu do szczęścia nie brakuje. Zawodnik wywalczył dwa złote medale i potwierdził, że jest najlepszy również w Polsce.
W Częstochowie rozegrane zostały XVII Motoparalotniowe Mistrzostwa Polski i III Motoparalotniowe Slalomowe Mistrzostwa Polski. Jak to zwykle bywa w takich zawodach, o tytule decydują nie tylko umiejętności zawodnika i jego sprzęt, ale także pogoda. Jeśli wiatr jest zbyt silny, z uwagi na bezpieczeństwo zawodników lepiej nie latać.
Warunki atmosferyczne mają ogromny wpływ na start Wojtka Bógdała – czołowego motoparalotniarza i najlepszego na świecie zawodnika startującego w konkurencji slalomowej. Żeby radzić sobie tam, w górze, nie tylko ze sprzętem, ale także z pogodą, trzeba mieć ogromne umiejętności. Płocki zawodnik, lecąc kilka metrów nad ziemią z prędkością przekraczającą 100 km/godz., musiał omijać ustawione co kilkadziesiąt metrów pylony. Przy lekkim wietrze nadmuchane, materiałowe słupy stoją stabilnie, ale przy podmuchach mogą zmusić paralotniarza do powrotu na ziemię.
Wojtek doskonale radzi sobie w górze, zatem nie było niespodzianki, gdy pokonał rywali w kategorii PL1 (motoparalotnie z wózkiem jednomiejscowym) oraz wygrał slalom w swojej klasie. Potwierdził, że jest najlepszy nie tylko w Europie i na świecie, ale także w Polsce. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze