Reklama

Nie bój się mammografii

20/10/2004 14:36
Rozmowa z Anną Fleming, kierownikiem oddziału dziennego onkologii zachowawczej w Szpitalu Wojewódzkim na WiniarachW całym kraju trwa kolejna edycja ogólnopolskiej kampanii poświęconej profilaktyce raka piersi. Lekarze onkolodzy bardzo wiele uwagi poświęcają potrzebie wykonywania badań kontrolnych piersi. Jak do tego tematu podchodzą mieszkanki Płocka?
– W Płocku onkologiczną opieką profilaktyczną obejmujemy około czterech tysięcy kobiet. Pacjentki te w zależności od potrzeb, jeśli nie mają żadnych patologii w piersiach, są kontrolowane raz na pół roku. Wykonujemy im badanie ultrasonograficzne bądź mammograficzne lub obydwa razem.Uświadamiamy o potrzebie comiesięcznej samokontroli piersi. Jest to uzależnione od ich wieku. Jeżeli pacjentka skończyła trzydziesty piąty rok życia, to zgodnie z zaleceniami i światowymi i krajowymi, powinna mieć wykonaną pierwszą mammografię. To dotyczy pacjentek, u których nie stwierdza się patologii. Kobiety mające bardzo gęste piersi, ze zmianami torbielowatymi, mastopatycznymi, są kierowane na badanie ultrasonograficzne. Jest ono wtedy bardzo miarodajne, gdyż mammografia może nie ujawnić pewnych zmian. Zdarza się nieraz, że przy nowotworach u młodych pacjentek z bardzo dużą ilością tkanki gruczołowej wynik mammografii jest prawidłowy. W przypadku pacjentek między czterdziestym a pięćdziesiątym rokiem życia mammografia powinna być wykonana raz na dwa lata, po ukończeniu pięćdziesiątego roku życia raz w roku. Tak wygląda prawidłowy scryning mammograficzny.
Obydwa badania mają wykryć zmiany, które nie są palpacyjne. Co to oznacza?
– Jeżeli zachowane są terminy badań i pacjentka regularnie prowadzi samokontrolę piersi, jesteśmy w stanie wykryć bardzo wczesne mniej więcej trzymilimetrowe, niewielkie, subkliniczne zmiany. Oznacza to, że wykrywamy nowotwór w stanie przedinwazyjnym. Co scryning mammograficzny może nam dać? Bardzo wiele. Bo wtedy pacjentka może być w stu procentach wyleczona. Wycięta będzie tylko zmieniona chorobowo część piersi i nie ma żadnego innego leczenia. Jeśli nawet w badaniu histopatologicznym stwierdzone zostaną inwazje, wtedy także będzie mogła mieć wyciętą miejscową tkankę, zachować pierś i być leczona, w zależności od wyniku histopatologicznego, napromienianiem, chemioterapią bądź hormonoterapią.
Od wielu lat jesteśmy bombardowani informacjami na temat ogromnego dla życia znaczenia profilaktyki. Czy kobiety zaczęły wreszcie czuć potrzebę, że tak wiele zależy od nich samych. Aby zapobiec dramatycznym sytuacjom powinny prowadzić samokontrolę piersi, zgłaszać się na badania, by nie doszło do momentu, w którym nie można już nic zrobić?
– Sądzę, że część kobiet ma tego świadomość. Mam pacjentki, które regularnie wykonują badania, które może zlecić również lekarz ginekolog. Szczególną uwagę na konieczność wykonywania badań powinny zwracać kobiety, które ukończyły pięćdziesiąty rok życia. W tym okresie życia wzrasta zachorowalność na raka piersi. Jak potwierdzają światowe analizy, regularne badania zmniejszyły o trzydzieści procent śmiertelność wśród kobiet. Jak najbardziej powinniśmy podążać za światowymi standardami i nasze pacjentki powinny być tak samo kontrolowane.
Niezmiernie ważne zadanie do wykonania mają lekarze pierwszego kontaktu.
– Lekarze rodzinni powinni zachęcać pacjentki do wykonywania badań. Również władze samorządowe powinny przykładać wiele uwagi do organizowania badań w terenie, dofinansowania ich i promowania profilaktyki.
Kobiety muszą pamiętać o tym, że zupełnie inaczej trzeba postępować w przypadku wykrycia guzka.
– Wtedy bezzwłocznie należy zgłosić się do lekarza. Nie można czekać bezsensownie na jakiś termin mammografii czy badania Usg. Jest to stan, który można zdiagnozować u onkologa. Po zbadaniu przez lekarza rodzinnego, napisaniu sugestii, że jest to pilne, pacjentka przyjmowana jest praktycznie tego samego dnia. Wtedy stwierdzamy, czy jest to zmiana podejrzana o nowotwór. Jeżeli tak, to bardzo szybko wykonujemy diagnostykę. To już jest guzek i nie można czekać na badanie scryningowe, które ma wykryć zmiany niewyczuwalne. O tym panie muszą pamiętać.
Z poczuciem tego obowiązku nie jest chyba najlepiej bowiem statystyki wciąż są przerażające. Wciąż zbyt dużo kobiet trafia do lekarzy zdecydowanie za późno.
– W regionie płockim wyleczalność wynosi średnio pięćdziesiąt procent. Zdarzają się wykrycia wczesnych nowotworów, wykonywane są operacje oszczędzające. Uważam, że jest duży postęp. Jeszcze dziesięć lat temu nie było takich pacjentek w ogóle. Wszystkie były mastektomią. Często zdarza się, że kobiety na początku choroby nim zaczną właściwe leczenie korzystają z porad pseudomedyków, którzy obiecują im wyleczenie. Ja też mam takie pacjentki. Niestety, nie widziałam osoby wyleczonej z raka piersi przez osobę nie będącą lekarzem.
Co jest przyczyną, że kobiety odsuwają od siebie świadomość, że mogą być chore, mimo iż wskazują na to objawy i należy jak najszybciej podjąć leczenie.
– Przede wszystkim jest to brak zaufania do lekarza, do medycyny. Ludzie nie wierzą, że lekarz może im pomóc. Obecnie w Polsce dysponujemy metodami leczenia nowotworów takimi jak na całym świecie, a metody operacyjne i leki stosowane w leczeniu nie odbiegają od standardów światowych Pacjentki boją się przyjść do lekarza, ponieważ mają głęboko zakodowany lęk przed utratą piersi, śmiercią, brakiem akceptacji ze strony swojego męża. Opóźnianie wizyty w gabinecie lekarza działa na niekorzyść kobiety.
Na zakończenie rozmowy jeszcze raz przypomnijmy o najważniejszych terminach badań, decydujących o życiu kobiety.
– Począwszy od dwudziestego piątego roku życia do końca życia kobiety raz w miesiącu po miesiączce kontrolują piersi. Te kobiety, które nie miesiączkują, sprawdzają piersi w jednym określonym dniu miesiąca. Między trzydziestym piątym, a czterdziestym rokiem życia powinna być wykonana wyjściowa mammografia i badanie ultrasonograficzne. Po czterdziestym roku życia badania te wykonywane są co dwa lata. Po pięćdziesiątym raz w roku powinno być robione badanie mammograficzne. To dotyczy pacjentek nie mających żadnych patologii w piersiach. Jeśli kobieta wyczuje guzek niezwiązany z cyklem miesiączkowym, niebolesny i powiększający się, występuje zaczerwienienie skóry, obrzęk, wydzielina krwista z brodawki, wtedy natychmiast powinna skontaktować się z lekarzem. Wtedy nie może czekać w kolejce, bezzwłocznie jest obejmowana opieką onkologiczną.
Przede wszystkim wczesne wykrycie nowotworu daje szansę stuprocentowego wyleczenia i normalnego życia.
Tekst i fot. rad

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości