Dwóch mężczyzn i kobieta zostali zatrzymani pod zarzutem napadu na kierowcę cysterny do przewożenia oleju. Podejrzanych udało się zatrzymać dopiero po brawurowym pościgu i postrzeleniu jednego z nich. W działaniach brali udział oprócz funkcjonariuszy z Płocka, także policjanci z Łodzi, Radomia i Bydgoszczy.
Od kilku tygodni policjanci z łódzkiego wydziału do walki z przestępczością zorganizowaną pracowali nad sprawą napadów na tiry. Ślad jednej z grup przestępczych prowadził na północne Mazowsze. Swoimi spostrzeżeniami funkcjonariusze z Łodzi podzielili się z kolegami z płockiej komendy. Powiadomili także komendy wojewódzkie w Radomiu i Bydgoszczy. Wciąż brakowało jednak punktu zaczepienia, który pozwoliłby zatrzymać podejrzanych.
– Około północy 26 sierpnia w miejscowości Kamień Kotowy w województwie kujawsko – pomorskim, doszło do napadu na kierowcę ciężarowego dafa z cysterną, w której było 30 tysięcy litrów oleju napędowego – powiedział oficer prasowy płockiej policji podkom. Mariusz Gierula.
Kierowca jechał prawdopodobnie z Rypina do Włocławka. Napastnicy jednak przez CB radio podali mu fałszywą informację. Policja nie chce zdradzić szczegółów, jednak spowodowała ona zmianę trasy. Kierowca skierował się na Lipno, następnie miał dojechać do Płocka i dopiero do Włocławka. Jednak w Kamieniu Kotowym doszło do napadu. Bandyci zajechali mu drogę i wyciągnęli z kabiny grożąc pistoletem. Ciężarówkę z cysterną uprowadzili. Do tej pory policja nie odnalazła pojazdu. Kierowcę napastnicy wywieźli do lasu, gdzie pozostawili go przywiązanego do drzewa. Mężczyźnie udało się uwolnić i już jest bezpieczny. Jednak jak zapewniają policjanci, o napadzie wiedzieli już przed odnalezieniem się mężczyzny.
Po raz pierwszy funkcjonariusze na trop rozbójników wpadli wkrótce po napadzie. Do pościgu doszło na drogach powiatu płockiego. Bandytom jednak udało się uciec. Pozostawili dostawczego forda i uciekli pieszo. W aucie znaleziono kominiarki i broń.
– Rozpoczęły się poszukiwania. Dość szybko ustalono, że sprawcy mogą przebywać w okolicach Mochowa w powiecie sierpeckim. Tam policjanci namierzyli prowadzonego przez kobietę volkswagena, którym uciekali bandyci. Podczas próby zatrzymania tego auta, kierująca próbowała staranować funkcjonariuszy, ale udało im się zepchnąć uciekinierów do rowu – dodał Mariusz Gierula.
Dalej wydarzenia potoczyły się jak w filmie sensacyjnym. Kobieta została w samochodzie, a jej dwaj pasażerowie próbowali uciec do lasu. Policjanci oddali strzały ostrzegawcze. Kiedy to nie przyniosło skutku, wystrzelili w kierunku uciekinierów. Jeden z nich został niegroźnie ranny. Po zatrzymaniu udzielono mu pierwszej pomocy, następnie został pod opieką policjantów odwieziony do szpitala. Pozostała dwójka trafiła do aresztu. Do zatrzymania podejrzanych doszło w środę, 27 sierpnia, około godziny 10.00.
Podejrzani to mieszkańcy Płocka i okolic. Wszyscy mają po 28 lat. Za napad grożą im kary do 12 lat więzienia. Policja musi jednak wyjaśnić wszystkie okoliczności tej sprawy.
– Trwają dalsze ustalenia. Nie wykluczamy kolejnych zatrzymań – dodał Mariusz Gierula. (jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze