Reklama

Najpopularniejsza piłka ręczna

08/03/2006 10:27
Podczas III Plebiscytu nagrodę dla najlepszego i najpopularniejszego trenera wywalczył Krzysztof Kisiel, szkoleniowiec piłkarzy ręcznych Wisły Płock. To jego debiutancki sezon w tej roli i od razu tak wielki sukces. Sukces odniosła też drużyna piłkarzy ręcznych, która zdobyła tytuł najlepszych sportowców, a nagrodę w imieniu kolegów odbierał kapitan Andrzej Marszałek.– Czy spodziewałeś się, że zostaniesz najlepszym i najpopularniejszym trenerem?
Krzysztof Kisiel: – Absolutnie nie, choć byłbym nieszczery, gdybym powiedział, że nie liczyłem na nagrodę. Ale z całym przekonaniem mogę stwierdzić, że obydwa wyróżnienia świadczą o tym, jak był odbierany cały zespół piłki ręcznej. Nad tym zespołem pracował sztab ludzi i wszyscy oni mają swój udział w jej sukcesach.
– Czy myślisz, że za rok też macie szanse na zdominowanie plebiscytu?
Andrzej Marszałek – Myślimy, że przede wszystkim trzeba iść do przodu, a odniesione w poprzednim sezonie wyniki tylko nas zmobilizują do ich powtórzenia. Kibice na pewno marzą o sukcesach w Lidze Mistrzów. Zwycięstwo nad THW Kiel pokazało, że można wygrywać z najlepszymi. Postaramy się w tym sezonie oczywiście najpierw zdobyć tytuł Mistrza Polski, grać w Lidze Mistrzów, a potem awansować do dalszych gier. Było kilka dowodów w tym roku na to, że polska piłka ręczna wcale nie jest słaba, pokazaliśmy na co nas stać.
– Bez wątpienia, wspomniany mecz z Kiel miał duży wpływ na to, jak byliście odbierani przez kibiców. Można z tego wysnuć wniosek, że przede wszystkim sukcesy w Europie pozwolą na wyjście tej dyscypliny z niebytu medialnego…
A. M.: – Rzeczywiście, Kiel to jedna z najlepszych drużyn w Europie i zwycięstwo nad nią to sukces. Ale to nie jest szczyt naszych możliwości. Jestem przekonany, że w następnym sezonie postaramy się zaskoczyć nie tylko naszych kibiców, ale także kibiców w całej Polsce, dużo większym, bardziej znaczącym sukcesem.
– Gdybyście mieli wybierać, to który mecz uznalibyście za najlepszy w minionym sezonie, półfinału Mistrzostw Polski z VIVE Kielce, czy ten z Kiel, który najbardziej docenili kibice?
K. K.: – Obaj należymy do Kapituły i sami też głosowaliśmy na wydarzenie sportowe. Przyznam się, że moim zdaniem większym wydarzeniem był mecz z Kiel.
A. M.: – Dla mnie też to był lepszy mecz. Spotkania z Kielcami zawsze przynoszą mnóstwo emocji, a to półfinałowe było rozgrywane wcześniej i może stąd wszyscy bardziej pamiętamy pojedynek z Niemcami. Ale rzeczywiście to był niebywały sukces, który pozwolił nam pomarzyć o następnych. Niestety, nie stały się one naszym udziałem już teraz.
– A nie uważacie, że to paradoks. Kibice wiedzą o waszych sukcesach, przyznają wam swoje głosy w plebiscycie, a na trybunach zasiada 200 – 300 osób, hala rzadko wypełniona jest po brzegi…
A. M.: – Rzeczywiście, ale myślę, że to nie jest tylko nasza wina, że nie leży ona po stronie naszej gry. Piłka ręczna jest zbyt mało propagowana w mediach, przede wszystkim tych ogólnopolskich. My wiemy, że nie mamy szans przeskoczyć piłki nożnej, ale kto wie, może uda nam się odnieść taki sukces w tym sezonie, że przyćmimy całkowicie wyczyny naszych kolegów z klubu i my będziemy wiodącą sekcją w klubie.
K. K.: – Chciałem w tym miejscu dodać, że płoccy kibice są bardzo wymagający. Może jakbyśmy zaczęli przegrywać, to wtedy by przyszli zobaczyć, co się dzieje z drużyną, z ciekawości. My rozmawialiśmy wiele razy na ten temat, jak to zrobić, by przyciągnąć kibiców. Jest tu duże pole do popisu i będziemy starać się zrobić wszystko, by bywanie na hali i oglądanie naszych meczów było modne, by warto było się tam pokazać.

Jola Marciniak

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości