Studniówki już się rozpoczęły! Jako pierwsi poloneza zatańczyli uczniowie Liceum Stowarzyszenia Oświatowców Polskich. Bal rozpoczął się równo z wybiciem godziny 20.00 w piątek, 9 stycznia. Uczniowie trzech klas maturalnych z „SOP-elka” na miejsce zabawy wybrali „Złotą Podkowę”. Być może ten zabieg przyniesie dużo szczęścia na majowym egzaminie dojrzałości. Z kolei uczniom Małachowianki zostało jeszcze trochę czasu do studniówki. Niektórzy, bardziej pomysłowi, postanowili jednak, że to będzie niezapomniane wydarzenie w ich życiu, jak również w życiu ich partnerek. Wynajęli ogromną, ekskluzywną limuzynę, która tylko cudem może się zmieścić w cienkich uliczkach, dowożąc ich na bal do szkoły. Jest jeszcze liceum w Drobinie, któremu w zorganizowaniu kosmicznej studniówki pomogą sponsorzy. Zacznijmy jednak od początku.
- W naszej szkole zawsze organizujemy studniówkę na tydzień przed feriami - tłumaczy tak wczesny termin balu Alicja Kaliszuk, dyrektor szkół SOP. Dzięki temu udało się też bez problemu zarezerwować ładną salę i wynająć dobry zespół. Figury poloneza przygotował dla maturzystów mistrz tańca towarzyskiego – Michał Milewski, który podpowiedział też zebranym, jak poczuć się dobrze w rytmie walca.
Zabawa studniówkowa kosztowała parę 250 zł. To dość dużo. – Niestety, restauratorom musi opłacać się zorganizowanie całonocnej imprezy. Podają konkretną cenę za tzw. talerzyk i tyle trzeba zapłacić. Może gdybyśmy mieli więcej klas III, koszty balu byłyby niższe - zastanawia się dyrektor szkoły.
Czasem koszty są niższe i to o połowę. Zwłaszcza wtedy, gdy na studniówkę przychodzi uczeń bez osoby towarzyszącej. To nie jest już passe! – Na studniówce bawią się przecież całe klasy. Wszyscy się znają i są na imprezie szkolnej, a nie na sztywnym balu sylwestrowym - dodaje Alicja Kaliszuk.
Może Elvis trafi do limuzyny
W tym roku najwięcej balów studniówkowych odbędzie się 17 stycznia. To daje wynik 107 dni dzielących trzecioklasistów od matury. Na razie raczej o tym nie myślą. Głowy zaprzątnięte mają innymi wyzwaniami. – Chcieliśmy zaskoczyć nasze towarzyszki zabawy studniówkowej. Wymyśliliśmy, że na bal podjedziemy wielką białą limuzyną - opowiada trzech uczniów Małachowianki.
O ile ze znalezieniem i wynajęciem limuzyny w Płocku nie było problemu (wystarczyło tylko zapłacić 300 zł za godzinę przejazdu), to schodki zaczęły się, gdy kierowca dowiedział się, że autem mieszczącym bez problemu 5 par musi zajechać pod położoną w ciasnym gardle Starówki – Małachowiankę. – Limuzyna nie jest w stanie tu podjechać. Jedyną możliwością jest wjazd od strony Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, jednak pod warunkiem, że usunięte zostaną betonowe bloki zastawiające wjazd - tłumaczą anonimowi „Małachowiacy”, by jeszcze nie zdradzać swej tożsamości przed dziewczynami, które ze sobą zabiorą.
Wiadomo już, że w porozumieniu z dyrekcją i Urzędem Miasta uda się pokonać te przeszkody i 17 stycznia przyjadą na studniówkę do Liceum Ogólnokształcącego im. Marszałka S. Małachowskiego, które najlepsze imprezy studniówkowe urządza właśnie w swoich progach. – Uczniowie sami wyszli z taką propozycją. Nie możemy im odmawiać wspólnej zabawy w murach szkoły i bardzo się cieszymy, że to jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu, uczniowie chcą spędzać ze swoimi nauczycielami - tłumaczy Renata Kutyło-Utzig, dyrektor szkoły.
To także jedna z większych studniówek w Płocku. W murach najstarszej szkoły w Polsce bawić się będzie ponad 600 osób. – W 9 maturalnych klasach uczy się po 30 uczniów, każdy przyjdzie z osobą towarzyszącą. Będą też goście zaproszeni - wymienia dyrektor szkoły.
Studniówka zapowiada się emocjonująco także z innych powodów. W sobotę wręczone zostaną figurki „Elvisów” w takich kategoriach jak: „Najsympatyczniejszy chłopak” i „Najsympatyczniejsza dziewczyna” oraz „Super Fura Roku”.
Studniówki czasem trwają przez 2 dni
17 stycznia na balu bawić się też będzie Zespół Szkól Budowlanych nr 1. Uczniowie pięciu klas wyruszają na bal do lokalu „Złota Podkowa”. Zapłacą około 300 zł od pary. Także uczniowie Liceum Ogólnokształcącego im. Władysława Jagiełły będą się bawić poza murami szkoły. W Jagiellonce trwają obecnie remonty, więc zadbano o odpowiednie warunki i oprawę pierwszego w życiu poważnego balu. Uczniowie 9 maturalnych klas podzielili się na dwie tury. 16 i 17 stycznia wyruszą do „Amore” w Maszewie Dużym.
Na dwudniową studniówkę zdecydować się musiał również Zespół Szkół Ekonomiczno-Kupieckich w Płocku, w którym w tym roku jest także 9 klas maturalnych. Studniówka „Ekonomika” przypada również na 16 i 17 stycznia, ale zmienia się miejsce imprezy. Przyszli ekonomiści bawić się będą w „Panu Tadeuszu”. Na studniówce obowiązkowo będzie polonez, życzenia dla nauczycieli i wierszyki o ciele pedagogicznym, które po oprawieniu trafią na ściany szkolnego holu.
Choć równie dużo maturzystów jest w III LO im. Marii Dąbrowskiej, to jednak zgodnie z wieloletnią tradycją bawić się będą w murach swojej szkoły. To w sumie ponad 500 osób! Maturzyści zapłacą za poczęstunek, przybranie sali, zespół muzyczny oraz DJ’a. Jak co roku profesor Rybicka pewnie przygotuje wraz z uczniami program z przymrużeniem oka o życiu szkoły.
Na 16 stycznia zaplanowali studniówkę trzecioklasiści z Liceum PUL. To wyjątkowy bal trzech klas o profilu wojskowym i prawniczo-policyjnym. Tu jednak również tańczy się poloneza, a nie tylko krokiem marszowym. – Bal będzie przebiegał w takiej samej atmosferze, jak w innych szkołach, a nasi maturzyści będą się bawić w Słupnie „Pod szczęśliwą gwiazdą - dowiadujemy się w szkole.
Jedną z ostatnich studniówek w Płocku organizuje w „Amore” Zespół Szkół Centrum Edukacji. Zabawa przewidziana jest w terminie 30 i 31 stycznia, oczywiście również ze względu na ilość bawiących się klas (jest ich 9).
Maturzyści
polecą w kosmos
W regionie sezon studniówkowy rozpoczęli maturzyści z Gąbina. Musieli też skorzystać z pomocy Ochotniczej Straży Pożarnej.– W Zespole Szkół im. Stanisława Staszica z Gąbina mamy 6 klas trzecich. To zbyt dużo na jeden bal w szkolnej sali. Stąd zaistniała potrzeba podziału studniówki na dwie tury. Pierwsza odbędzie się 10 stycznia, druga za tydzień, 17 stycznia - tłumaczy dyrektor szkoły Danuta Falkowska.
Uczniowie w kilka dni przemienili strażacką remizę w salę balową. Wystarczyły do tego balony i serpentyny. Potem w nastrój wprowadził wszystkich polonez.
Z kolei maturzyści z Liceum Ogólnokształcącego z Drobina postanowili podczas balu polecieć w kosmos. Pomogli im w tym sponsorzy. Na realizację tego celu wystarczyło 1000 zł. – To już nasza tradycja. Bal studniówkowy co roku wspierają sponsorzy, którzy uczestniczą też w imprezie. Dzięki temu koszty ponoszone przez uczniów są znacznie mniejsze, a przy okazji możemy podziękować naszym darczyńcom, jak również się z nimi integrujemy - dowiadujemy się w szkole.
Bal w Drobinie odbędzie się 17 stycznia w szkole. Bawić się będzie tutaj 19 uczniów z osobami towarzyszącymi, radą pedagogiczną oraz parami sponsorskimi. Przez kilka dni przed imprezą cała szkoła będzie stroić salę gimnastyczną. W tym roku tematem przewodnim będzie kosmos. – Uczniowie od dłuższego czasu zbierali stare płyty kompaktowe. Dostali też 1000 zł na dekoracje. To starczy na realizację pomysłów. Co roku, goście z innych szkół czy też z miast takich jak Płock, czy Płońsk z zazdrością i z zachwytem podziwiają naszą studniówkową salę. W tym roku nie może być inaczej - przekonują w Drobinie.
W tę samą sobotę bawić się będzie Liceum Ogólnokształcące im. T. Kościuszki w Gostyninie. Impreza dla ponad 300 osób odbędzie się w szkole. Bohaterami nocy zostaną uczniowie 6 klas. Będzie tradycyjnie. Bez fajerwerków ale z najdłużej tańczonym polonezem. Tajemnica tkwi w tym, że każda z klas przygotowuje swój występ i prezentuje go oddzielnie.
Poloneza w sobotę zatańczą też koledzy z 8 klas maturalnych z Liceum Ogólnokształcącego im. mjra Henryka Sucharskiego w Sierpcu. – W pierwszych parach pojawi się dyrekcja oraz wychowawcy maturalnych klas. Potem przewidziany jest program artystyczny przygotowany przez naszych uczniów - zapewnia Joanna Wysocka, opiekun samorządu szkolnego.
Poloneza ćwiczą też w swojej sali gimnastycznej uczniowie Zespołu Szkół w Wyszogrodzie. – 3 klasy maturzystów zaprezentują go w poniedziałek 19 stycznia – dowiadujemy się w szkole. Rodzice już planują, by na studniówce kuchnia była wyborna. Sami przygotują całe menu bez zatrudniania firm cateringowych.
Poza tym jak co roku sezon studniówkowy nakręca rynek. Lokale życzą sobie od 100 - 120 zł za studniówkowy talerzyk. Potrzebne są jeszcze zdjęcia, filmy utrwalające chwile szczęścia przed maturą. Zespoły muzyczne są rozchwytywane. Poszukiwane są też hurtownie sprzedające ozdoby do dekoracji sal. To kolejny wydatek nie ucznia a jego rodzica.
Przede wszystkim kosztuje też kreacja. Żadna z maturzystek nie pokaże się przecież na balu - jak to drzewiej bywało – w białej bluzeczce i granatowej spódniczce, a raczej w sukience z tafty (od 200 zł wzwyż). Do tego potrzebne są jeszcze dodatki, kosmetyczka, fryzjerka, solarium, tipsy...
Pieniądze ulatują z portfela taty i mamy niczym rzeka. Może w lepszej sytuacji są rodzice synów, bo wydaje się, że wystarczy kupić garnitur. Ale jeśli syn chce zabrać dziewczynę limuzyną za 300 zł i ta teoria pada. Na szczęście studniówka jest tylko raz w życiu!
BeeS
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze