Osiem meczów mają do rozegrania w listopadzie piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock. Czekają ich trzy pojedynki w Lidze Mistrzów oraz pięć spotkań w PGNiG Superlidze. Wszystkie bardzo ważne, decydujące o tym, o jakie cele walczyć będą w tym sezonie podopieczni trenera Manolo Cadenasa.
Dwa pierwsze mecze będą bardzo ważne, bo zadecydują o miejscu Orlen Wisły w tabeli. Na początek płocczanie pojadą do Zabrza, gdzie będzie ich podejmować czwarta drużyna tabeli. Zwycięstwo da podopiecznym Cadenasa awans na II pozycję, porażka zepchnie ich poza podium.
W Płocku nikt nie bierze pod uwagę, że Orlen Wisła może nie wygrać tego spotkania. Co prawda niedawno Marcin Lijewski, były zawodnik nafciarzy, powiedział, że zabrzanie mają lepszą drużynę, ale w Płocku nikt w to nie wierzy. Patrząc na składy obu zespołów, płoccy kibice nie mają wątpliwości, która ekipa wywalczy w zaległym meczu komplet punktów.
Zwycięstwo Orlen Wisły pozwoli zespołowi awansować na II miejsce w tabeli. Jest to bardzo ważne, bo 9 listopada płocką drużynę czeka najważniejszy pojedynek ligowy w tej części sezonu, z liderem tabeli Vive Tauron Kielce, a jego stawką jest I miejsce w tabeli Superligi.
Od tego sezonu Orlen Wisła pisze nową historię spotkań z kieleckim rywalem. 24 maja 2014 roku płocczanie pokonali Vive 31:27 w trzecim meczu play-off Superligi i było to jedyne zwycięstwo z tym przeciwnikiem od wielu miesięcy. Następnego dnia rywale wygrali i zdobyli swój kolejny tytuł mistrza Polski, ale podopieczni trenera Cadenasa pokazali, że nie są już chłopcem do bicia i na parkiecie wszystko może się zdarzyć. Także finał Pucharu Polski, choć zakończył się porażką płockiej ekipy, był długo jeszcze komentowany przez sympatyków tej dyscypliny sportu, a najczęściej powtarzanymi słowami były „niesprawiedliwy wynik” (kielczanie wygrali z płocczanami 33:32).
Co prawda tamta Orlen Wisła i obecna to dwie różne drużyny, grające w zupełnie innych składach, ale wydaje się, że pojedynki w tym sezonie mogą przynieść jeszcze więcej emocji niż te z lat poprzednich. Płocczanie są w stanie nawiązać równą walkę i wygrać, pod warunkiem że zaprezentują się tak jak w pojedynku Ligi Mistrzów z Barceloną, a nie Flensburgiem Handewitt.
Najważniejsze w rozgrywkach Superligi będą dwa najbliższe pojedynki Orlen Wisły i ostatni listopadowy z Pogonią Szczecin. Właściwie na koniec tego miesiąca będzie wiadomo, która drużyna o które miejsce w tabeli będzie walczyć w tym sezonie. W telewizji obejrzymy przynajmniej sześć z ośmiu spotkań Orlen Wisły. Mecze ligowe pokaże Polsat, a spotkania Ligi Mistrzów będą mogli oglądać abonenci nc+.
Już w najbliższą środę płocki zespół rozpoczyna morderczy maraton. Mamy nadzieję, że po przerwie na mecze reprezentacyjne nasi zawodnicy wrócą do Płocka w pełni sił, zdrowi, bez urazów i kontuzji. Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze