Żeby napisać najlepszą w Polsce recenzję filmu „Pan Tadeusz”, trzeba dzieło Andrzeja Wajdy obejrzeć tylko raz. Należy również spełnić drugi warunek. A mianowicie być tak utalentowaną humanistką jak Justyna Jędrzejak, uczennica IV klasy, IV-ego Liceum Ogólnokształcącego im B. Krzywoustego w Płocku. Jej 14 stronnicową pracę uznano za najlepszą, spośród pięciu tysięcy nadesłanych.Ogólnopolski konkurs w październiku ubiegłego roku ogłosił we wszystkich szkołach Film Distibution Company „Vision”. Zadaniem uczniów było napisanie pracy na podane do wyboru tematy, związane z filmową adaptacją epopei „Pan Tadeusz”. Czas nadsyłania prac konkursowych mijał w kwietniu 2000 roku. Justyna Jędrzejak zdecydowała się na recenzję tego filmu - „Zachwyt czy rozczarowanie”. - Na „Pana Tadeusza” poszłam do kina ze swoją klasą - opowiada Justyna. - Chciałam obejrzeć go ponownie sama, jednak doszłam do wniosku, że pierwsze wrażenie jest najważniejsze. Bałam się też, że będę zwracać uwagę na więcej, niż potrzeba szczegółów. I tak było to trudne zadanie. W końcu zawarła w niej to, co jej zdaniem najistotniejsze. -Napisałam, że „Pan Tadeusz” ogólnie wywiera bardzo dobre wrażenie -kontynuuje laureatka. - Ale pokusiłam się też o to, aby wyodrębnić pewne elementy, które moim zdaniem były nie do końca dopracowane. Przede wszystkim pisałam tu o Zosi, która powinna być taką ładną, słodką dziewczyną, swobodnie czującą się przed kamerą. Tym czasem Alicja Bachleda-Curuś nie bardzo tu pasowała i była zbyt sztuczna. Za to w mojej recenzji dałam peany na cześć Bogusława Lindy i Daniela Olbrychskiego. Ten ostatni genialnie wczuł się w rolę. Z kolei Linda, miło mnie zaskoczył. Obawiałam się, że w rolę księdza Robaka trudno będzie mu się wcielić.” Praca Justyny była jedną z pięciu tysięcy. Okazała się jednak na tyle dobra, że płocczanka zajęła jedną z trzydziestu sześciu równorzędnych pierwszych miejsc. Było to dla niej ogromnym zaskoczeniem i przeżyciem, podobnie jak i spotkanie z wielkim reżyserem - Andrzejem Wajdą. -Siedząc przed telewizorem, zawsze widziałam w nim wielkiego człowieka. W momencie, gdy stanął obok mnie, okazał się taki zwykły i normalny. Nie zachowywał się jak wielka gwiazda, do wszystkich nagrodzonych, pomimo że było ich wielu, podszedł, gratulował i pozował do zdjęć. To było bardzo fair z jego strony. Rozdanie nagród miało miejsce w 16 października w Warszawie w kinie Relax. Wyświetlano wtedy znacznie ocenzurowaną „Ziemię Obiecaną”, po czym Film Distibution Company „Vision” ogłosił kolejny podobny do ukończonego konkurs, związany z promocją tego filmu. Justyna Jędrzejak dla szkoły wygrała telewizor i magnetowid. Sama dostała koszulkę i do tej pory czeka na kasetę video... Według Jolanty Pajewskiej, nauczycielki języka polskiego, jest to dla jej uczennicy nagroda niewspółmierna do oczekiwań i wysiłku twórczego, dlatego sama uhonorowała Justynę słownikiem wyrazów bliskoznacznych i obiecała, że na tym jeszcze nie koniec niespodzianek... Jolanta Pajewska uczy Justynę od czterech lat. Dziewczyna jest jej najlepszą uczennicą. Nauczycielka o nagrodzonej pracy wypowiada się w następujący sposób: - Recenzja jest świetnie napisana, charakteryzuje ją styl obrazowy, jak również jasność wypowiedzi. Widać w niej także zaangażowanie autorki. Sukces Justyny również i dla polonistki był miłą niespodzianką. Jednak z drugiej strony Jolanta Pajewska stwierdza, że nie ma się czemu dziwić. -Justyna jest utalentowana w kierunku humanistycznym i to mnie bardzo cieszy, tym bardziej że na całe szkoły pojawiają się raz na jakiś czas, dwie trzy jednostki. Posiadają one umiejętność wyrażania się, jak również szczególny zmysł postrzegania świata - mówi polonistka. - Z Justyną od pierwszej klasy mam znakomity kontakt. Często na lekcjach nikt nie rozmawia, tylko my ze sobą. Mam jednak nadzieję, że moje próby obudzą klasę i pozostali uczniowie zaczną się wypowiadać i wykazywać inicjatywę. Justyna Jędrzejak przyznaje, że ze wszystkich szkolnych przedmiotów najbardziej lubi język polski. Jednak jak na licealistkę przystało nie pisze wierszy ani opowiadań. Ceni sobie za to wypracowania na tematy wolne. W nich to, co czuje uzewnętrznia, to one kosztują ją dużo wysiłku, zawiera w nich myśli i poglądy, a nie suche fakty z książek, czy wiadomości z lekcji polskiego. Poza lekcjami lubi sobie dobry film. - Mam takie, które mogę oglądać ciągle- opowiada. - Są to głównie komedie polskie „Poszukiwany poszukiwana”. Z siostrą znamy całe dialogi, a z moim tatą recytujemy teksty z „Rejsu”. Cenię sobie również ambitne kino i dobre filmy typu „Lista Shindlera”, czy „Wichry namiętności”. W nich czuć życie i widać, że ktoś je mądrze zrobił. Tak samo jak dobry film, cenię sobie dobrą książkę. Te rzeczy wnoszą ze sobą wartości, dają też ogólną wiedzę o świecie, a to zawsze się przyda. Laureatka konkursu w chwili obecnej ma głowę zaprzątniętą zbliżającym się egzaminem dojrzałości. Pomimo odniesionego sukcesu nie zamierza dalej pisać na szeroką skalę, czy też uczyć się w tym kierunku. Obecnie chciałaby jedynie dostać się na pedagogikę o specjalności nauczanie wczesnoszkolne. Blanka Stanuszkiewicz fot. arch. Na zdjęciu: Laureatka Justyna Jędrzejak, w głębi pani Jolanta Pajewska -polonistka w kolejce po autograf Andrzeja Wajdy.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze