175 złotych trzeba zapłacić za jednorazowy pobyt w płockiej Izbie Wytrzeźwień. Taką cenę za „dobę hotelową” ustalił dyrektor placówki na podstawie obowiązujących przepisów prawnych, choć trudno w przypadku tej placówki mówić o pobycie dobowym. Co prawda według przepisów maksymalny pobyt w izbie może trwać 24 godziny, czyli właśnie dobę, to w praktyce podopieczni tej nietypowej placówki są zwalniani po ośmiu godzinach. Jedną z głównych bolączek placówki jest ściągalność opłat. Jak zauważyliśmy w Biuletynie Informacji Publicznej, prezydent Płocka przynajmniej raz w miesiącu wydaje kilkadziesiąt zarządzeń o umorzeniu opłat.Na przykład 1 lipca tego roku takich decyzji Mirosław Milewski podjął 65. Postanowiliśmy sprawdzić jakie były powody umorzeń.
– Każdy taki przypadek jest rozpatrywany indywidualnie i jest wydawane oddzielne zarządzenie. Są różne powody. Było kilka przypadków, kiedy dłużnik zmarł i nie pozostawił majątku, z którego można by pokryć opłatę za pobyt w Izbie Wytrzeźwień. Częste są też korekty dotyczące osób, które nie uiściły opłaty w całości – wyjaśnia prezydent Płocka Mirosław Milewski, pokazując decyzję o umorzeniu kwoty... 20 groszy. – To skrajny przypadek, z reguły są to kwoty kilku złotych, w przypadku których koszty wysłania wezwania do zapłaty byłyby wyższe niż wartość długu.
Opłaty są także umarzane, jeśli nie można ustalić miejsca pobytu dłużnika. Kolejną kategorię, stanowią osoby, których nie stać na pokrycie kosztów pobytu w Izbie Wytrzeźwień.
– Do nas trafiają dokumenty od komornika, który sprawdza, czy opłatę da się pokryć. Jednak w takich sytuacjach nie podejmujemy automatycznie decyzji o umorzeniu, ale za jakiś czas zlecamy ponowne sprawdzenie, czy sytuacja materialna dłużnika uległa poprawie. Jeśli nie, to dopiero wtedy decydujemy się na umorzenie – dodaje M. Milewski.
Opłata jest skalkulowana, by pokrywać koszty funkcjonowania izby. Najwięcej pochłaniają oczywiście wydatki na pensje pracowników, w tym także za pracę w godzinach nocnych.
– Staramy się by koszty rzeczowe były jak najmniejsze – zapewnia Mirosław Milewski. – Przecież pobyt w tej placówce nie może być komfortowy. Przyznaję jednak, że cena jest wysoka.
Jednak cena ma spełniać rolę odstraszającą i może nawet być uznana za pewnego rodzaju karę dla osób, które niewłaściwie się zachowywały pod wpływem alkoholu.
Pewien problem występuje zimą. W okresie mrozów policjanci i strażnicy miejscy przywożą do izby pijanych bezdomnych, których nie przyjęłaby noclegownia. Wtedy Izba Wytrzeźwień pełni, choć nieoficjalnie, dodatkową rolę schroniska.
Pojawiają się ostatnio głosy, że funkcjonowanie izb wytrzeźwień jest niezgodne z przepisami Unii Europejskiej. Ostatnio z interpelacją w tej kwestii wystąpił jeden z radnych.
– Izby Wytrzeźwień funkcjonują w wielu miastach naszego kraju, ale pojawiły się już pierwsze próby ich likwidacji. Tak stało się na przykład w Lublinie, gdzie funkcje izby Wytrzeźwień przejęły szpitale, ale już są sygnały, że takie rozwiązanie się nie sprawdza – powiedział M. Milewski.
W Płocku też pojawiły się głosy, żeby opiekę nad osobami nietrzeźwymi przejęły szpitale, głównie wojewódzki na Winiarach oraz być może w mniejszym stopniu miejski, ale po lubelskich doświadczeniach raczej nikt się na takie rozwiązanie nie zdecyduje.
– Jeśli uda się znaleźć lepsze rozwiązanie niż funkcjonująca obecnie Izba Wytrzeźwień, przede wszystkim jeśli chodzi o finansowanie placówki, to zastanowimy się nad jego przyjęciem – dodaje Mirosław Milewski.
Według prezydenta Milewskiego obniżenie ceny za pobyt w Izbie Wytrzeźwień nie rozwiąże problemu. Przede wszystkim osoby, których teraz nie stać na uiszczenie opłaty, ponieważ nie mają pieniędzy i tak nie będą płaciły, a mniejsza cena może wpłynąć na zwiększenie dopłaty z budżetu miasta, która w skali roku wynosi 829 tysięcy złotych. Na zakończenie warto dodać, że maksymalna cena za jednorazowy pobyt w izbie wytrzeźwień może wynieść, zgodnie z obowiązującymi uregulowaniami prawnymi, nawet 250 złotych.
(jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze