Reklama

Najbardziej hiphopowi strażacy. Poznajcie ochotników z Nowych Łubek

30/01/2022 13:50

Choć działają już od przeszło 90 lat to cała Polska usłyszała o nich kilka tygodni temu. Wszystko za sprawą projektu Hotel Maffija 2 realizowanego przez SBM Label. Pierwszoligowi raperzy m.in. Białas, Bedoes czy White 2115 przy współpracy niezawodnych strażaków z OSP zrealizowali teledysk do utworu „Lawenda” właśnie w Nowych Łubkach. Zupełnie nieoczekiwanie i spontanicznie, za sprawą głośnego rapowego projektu, strażacy znaleźli się na ustach całej społeczności hiphopowej, a Nowe Łubki w jednej chwili przestały być mało znaną miejscowością w centralnej Polsce.

I choć ta wyjątkowa przygoda to zaledwie maleńka część ich pracy, to z pewnością na długo pozostanie ona w ich pamięci. Ale, jak przystało na strażaków z pasją i pełnych zaangażowania, ochotnicy z Nowych Łubek mają do zaoferowania dużo więcej. Ich służba to walka z żywiołami i czasem. Jak sami przyznają zawsze są blisko ludzi, a ich misją jest dbanie o ich bezpieczeństwo.
Przygoda strażaków z Nowych Łubek z rapem stała się doskonałym pretekstem do poznania ich bliżej. Ich służba to dziesiątki wyjazdów na akcje, nieprzespane noce i walka o życie i mienie ludzi. Niezależnie od wszystkiego, to właśnie oni stoją na straży bezpieczeństwo mieszkańców i są gotowi do największych poświeceń. I tacy właśnie są strażacy z Nowych Łubek.
Łącznie w jednostce służą 73 osoby – 55 druhów i 18 druhen. Ale to nie wszystko. Straż budzi zainteresowanie wielu młodych osób, które chcą zaangażować się w jej działalność. Właśnie dlatego ochotnicy szykują się do oficjalnego powołania Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej. – Plany są, chętni również, a już niebawem powinna zapaść decyzja w tej sprawie. Jeżeli młodzi ludzie są zainteresowani pomocom innym i działalnością społeczną, to postaramy się im to umożliwić – mówi naczelnik jednostki Grzegorz Bigos. Rozgłos, jaki przyniosła im rapowa akcja, z pewnością w tym pomoże.
Choć służba nie jest łatwa i są momenty, kiedy mocno daje w kość, to chęć niesienia pomocy jest silniejsza niż strach, ból czy zmęczenie. Ochotnicy z Nowych Łubek przekonali się o tym niejednokrotnie. Ich profesjonalna pomoc na przestrzeni lat uratowała już niejedno życie. A sytuacje, w jakich przychodzi im pracować, są bardzo różnorodne. Od tych, które wywołują uśmiech na ustach, po te, o których trudno zapomnieć. – Są akcje i momenty, po których trudno się pozbierać. Kilka lat temu mieliśmy właśnie taką sytuację. 4-letnie dziecko wpadło do szamba. Na miejscu byliśmy bardzo szybko, w kilka minut udało nam się je wyciągnąć. Niestety, mimo długiej reanimacji nie udało się go uratować. Dla nas wszystkich to był ogromny cios. Takie sytuacje są częścią naszej pracy. Zrobiliśmy co w naszej mocy, żeby uratować to dziecko. Niestety, los chciał inaczej – mówi Grzegorz Bigos. - Staramy się ratować każde życie i być wszędzie tam, gdzie jesteśmy potrzebni. Dajemy z siebie 100 procent niezależnie od sytuacji. Jesteśmy wzywani do różnych akcji, czasami jest to pożar, innym razem pies uwięziony w studni. Taka właśnie jest służba strażaków – dodaje.

Więcej w kolejnym numerze Tygodnika Płockiego.

Reklama

(ek)

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości