Tenisiści stołowi Victorii Repro, podopieczni trenera Janusza Roznera walczą w grupie mistrzowskiej II ligi o awans do wyższej klasy rozgrywkowej. W ostatnim marcowym spotkaniu zremisowali na wyjeździe z trudnym przeciwnikiem, SKS 40 Warszawa.
To był kolejny bardzo ważny mecz płockiej drużyny. – Byliśmy świadomi, że czeka nas trudne starcie z SKS-em – powiedział trener Janusz Rozner – Po pierwsze, oczywiste jest, że wyłoniona po I rundzie czwórka skupia najlepsze zespoły, które zacięcie będą walczyć o każdy punkt. Po drugie, nasz czołowy zawodnik Marcin Woskowicz przystąpił do meczu z kontuzją stopy.
Spotkanie rozpoczęło się po myśli gospodarzy. Michał Krzyżanowski po niezwykle emocjonującym, pełnym mocnych wymian pojedynku musiał pogodzić się z porażką 2:3 (7:11; 11:5; 9:11; 11:5; 9:11), w spotkaniu z Pawłem Barnasiem. Za to przy drugim stole, „pewniak” płockiej drużyny i jej kapitan, Maciej Chojnicki zdominował rozrzutami taktycznymi Grzegorza Sitarka i zwyciężył 3:1 (11:6; 5:11; 11:6; 11:7).
W kolejnym spotkaniu Marcin Woskowicz walczył z Andrzejem Sasem i trudno się dziwić, że obecni z zapartym tchem obserwowali grę kontuzjowanego Woskowicza, któremu ostatecznie nie udało się pokonać rywala. Płocczanin przegrał 1:3 (11:6; 9:11; 7:11; 9:11). Mecz Sebastiana Jonczaka z Krzysztofem Borkowiczem zakończył się porażką płocczanina 0:3 (4:11; 5:11 i 5:11).
W grach deblowych para Krzyżanowski i Woskowicz grała przeciwko Barnasiowi i Sasowi. Płocczanie po nieudanych grach singlowych za wszelką cenę chcieli wziąć rewanż. W zawodników Victorii Repro wstąpił ogromny duch walki, dodatkowo kibice stworzyli gorącą sportową atmosferę, co przełożyło się na pewny sukces i zwycięstwo 3:1 (11:4; 8:11; 11:7; 11:9). Niestety, drugi debel: Chojnicki i Siemieniako ulegli Borkowiczowi i Sitarkowi 0:3 (5:11; 10:12; 3:11). Goście nadal prowadzili 4:2, a do zakończenia spotkania pozostała tylko druga tura singli.
W korcie nr 1 pojawił się Michał Krzyżanowski, który miał grać przeciwko Andrzejowi Sasowi, natomiast w korcie nr 2 Macieja Chojnickiego czekała rywalizacja z Krzysztofem Borkowiczem.
– Michał doskonale pamiętał swoją przegraną 2:3 z 15 listopada, kiedy to prowadził w setach 2:0. Teraz sytuacja się odwróciła i to Sas objął prowadzenie 2:0. Mój zawodnik jest doskonale znany w środowisku tenisa stołowego ze swojej ambicji, efektywnej taktyki i techniki gry, a przede wszystkim z niezwykle silnej psychiki. To pozwoliło mu ostatecznie pokonać Sasa 3:2 (7:11; 13:15; 11:6; 11:6; 11:5) – mówił trener Janusz Rozner.
Maciek Chojnicki pewnie i szybko zakończył swój pojedynek z Borkowiczem 3:0 (12:10, 11:5; 11:9), za co otrzymał gromkie brawa, bo jest jedynym zawodnikiem w rozgrywkach II ligi, który może się pochwalić stuprocentową skutecznością – w 13 meczach odniósł 26 zwycięstw.
W kolejnym pojedynku Przemysław Siemieniako grał z Grzegorzem Sitarkiem. Płocczanin nie sprostał doświadczonemu w bojach ligowych rywalowi, który zdobył piąty punkt dla SKS 40 I Warszawa. W ten sposób goście mieli już zapewniony remis i szansę na zwycięstwo.
Podczas ostatniej partii emocje sięgnęły zenitu. Woskowicz przystąpił do boju z Pawłem Sasem. Mimo wciąż nieustającego bólu i wspierania się zamrażaczem reprezentant Victorii Repro starał się koncentrować na każdym punkcie, a skuteczny atak w pierwszych minutach gry pozwolił mu na zdobycie przewagi, której nie oddał do końca. Choć przeciwnik cały czas zbliżał się do wyrównaniu wyniku, to Marcin się nie dał i zdobył piąty, dający remis punkt dla drużyny, wygrywając 3:0 (11:8; 11:6; 11:8).
– Ten ważny remis 5:5, choć przypieczętowany przez Marcina, był zasługą całego zespołu. Jestem zawodowo spełniony, mogąc pracować z takimi zawodnikami – podsumował Janusz Rozner. Punkty dla UKS Victorii Repro zdobyli: Michał Krzyżanowski i Marcin Woskowicz (po 1,5 pkt.) oraz Maciej Chojnicki – 2 punkty.
Kolejne ważne starcia odbędą się 3 kwietnia. Victoria Repro zagra na wyjeździe z SCKiS HALS Warszawa. Mecze zakończą rywalizację II rundy i wyłonią zespoły do fazy play-off.
Zdaniem trenera Roznera Victoria powinna zajmować I miejsce w tabeli, bo zgodnie z regulaminami rozgrywek ligowych, w przypadku równej ilości punktów, o kolejności miejsc w tabeli decydują wyniki bezpośrednich spotkań w cyklu rozgrywkowym pomiędzy zainteresowanymi drużynami. Jak się jednak okazało, oficjalna tabela tworzona jest elektronicznie, a program nie uwzględnia takich niuansów, jak przepisy regulaminów. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze