Na terenie Płocka znów grasują oszuści. Są wyjątkowo skuteczni. W ciągu dwóch dni, udało im się oszukać dwójkę seniorów z naszego miasta, którzy oddali im łącznie ponad 183 tys. zł swoich oszczędności. 75-latka z Płocka przekonana była, że pomaga synowi, który spowodował wypadek. Z kolei 65-letni płocczanin uwierzył, że jest zaangażowany w tajną akcję policyjną.
Komenda Miejska Policji w Płocku ponawia apel, o zdecydowaną ostrożność podczas rozmów telefonicznych, które prowadzą do jakichkolwiek operacji związanych z przekazaniem pieniędzy.
Jak udało się oszustom przekonać 75-latkę do przekazania ponad 134 tys. zł i 3,5 tys. dolarów?
Mieszkanka Płocka odebrała telefon od rzekomego syna, który poinformował ją, że spowodował wypadek, w wyniku którego potrącił kobietę w ciąży. Kobieta dowiedziała się również, że potrzebna jest gotówka na opłacenie kaucji. Aż trudno uwierzyć, co działo się dalej.
- Informację tę potwierdził oszust podający się za policjanta i dalej instruował 75-latkę. Kobieta, nie rozłączając połączenia telefonicznego, spakowała oszczędności w obcej walucie, a następnie odwiedziła cztery banki na terenie Płocka. Następnie instruowana przez oszustów, przekazała pieniądze dwóm kurierom, we wskazanych wcześniej miejscach – dowiadujemy się w Komendzie Miejskiej Policji w Płocku.
Do tego oszustwa doszło w poniedziałek, 10 lutego. Już dzień później na Policję zgłosił się kolejny poszkodowany senior. On też odebrał telefon. Tym razem oszuści wykorzystali inny scenariusz. - 65-latek od osoby podającej się za funkcjonariusza policji usłyszał, że został zaangażowany w tajną akcję policyjną i proszony jest o wykonanie fikcyjnego przelewu na podany rachunek bankowy. Niestety, mężczyzna uwierzył w opowiedzianą przez oszusta historię i stracił 48 500 zł – relacjonują policjanci.
Choć podjęli działania w celu ujęcia sprawców, to apelują też do wszystkich seniorów o rozwagę, ostrożność przy odbieraniu telefonów, w których rozmowa kierowana jest na przekazywanie komukolwiek swoich pieniędzy. Powtarzające się wciąż zgłoszenia o oszukanych osobach z Płocka są dowodem na to, że oszuści nie odpuszczą, zwłaszcza że jest to dla nich prosty sposób na zdobycie niemałych kwot.
Mundurowi z Płocka opisują schemat działania sprawców. - Przestępca, posługując się zmyśloną historią podczas rozmowy telefonicznej, wprowadza starszą osobę w błąd, co do swojej tożsamości, podając się za jednego z członków jej rodziny, funkcjonariusza, bądź pracownika banku. Głównym celem oszusta jest wyłudzenie pieniędzy – tłumaczą policjanci.
Aby nie dać się oszukać warto pamiętać o kilku zasadach bezpieczeństwa. Przede wszystkim przez telefon nie widać, z kim prowadzimy rozmowę i to jest dla wielu seniorów pułapka. Oszuści stosują też presję czasu, co prowadzi rozmówcę do braku logicznego myślenia. Ponadto Policja nigdy nie informuje postronnych osób o swoich akcjach, ani o podejmowanych działaniach. Funkcjonariusze nie odbierają i nie przekazują również pieniędzy.
Podobna ostrożność wskazana jest, gdy rzekomo dzwoni członek rodziny i natychmiast prosi o pieniądze. Takie rozmowy należy natychmiast rozłączać. Na pewno nie można też wdawać się w rozmowę i informować, o ilości posiadanych pieniędzy w domu lub na koncie.
W takich przypadkach najlepiej się upewnić i potwierdzić, czy ktoś z rodziny faktycznie potrzebuje pomocy. - Koniecznie zadzwoń do kogoś z rodziny i zapytaj o to, czy osoba, która prosiła o pomoc, rzeczywiście jej potrzebuje. Pamiętaj, żeby wcześniej upewnić się, że rozmowa z potencjalnym oszustem została prawidłowo rozłączona lub skorzystaj z innego telefonu – podpowiadają policjanci.
To pokazuje, jak oszuści są przygotowani do skoków na oszczędności seniorów i dlaczego wskazana jest ostrożność. Lepiej jednak stracić trochę czasu, niż wszystkie oszczędności... Na koniec warto pamiętać, że także próby oszustwa należy zgłaszać na Policję. Wystarczy zadzwonić pod numer telefonu 112!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze