Reklama

Na styku kultur

06/05/2004 14:38
Lubię ludzi w polu, ludzi przy stołach, ludzi w drodze. Są pełni oczekiwania, cichej wiary/ Przystają przy swoich ołtarzach, by złożyć ofiarę czasowi. Nasłuchują powietrza, nieruchomo wpatrują się w dal. – Takim pięknym komentarzem, opatrzył jedno ze swoich płócien malarz Włodzimierz Bludnik.
Urodzony na Białorusi (1975), do Polski przyjechał w 1992, by studiować grafikę w poznańskiej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych, gdzie uzyskał dyplom z litografii w pracowni Lucjana Mianowskiego.
Płocka wystawa pokazuje dwa okresy twórczości młodego artysty – wcześniejsze, duże płótna, na których widnieje frontalnie malowana postać (kompozycja ikony) – symbol i metafora ludzkiej egzystencji. Składają się na nią cierpienie i milczenie, metafizyka i rzeczywistość dookolna, grzech i ideały. Również przedmioty otaczające postacie w intensywnych czerwonych barwach mają wymiar symboliczny.
Trudno nie dostrzec związków z wielką tradycją malarską, szczególnie w alegorycznym cyklu Sen sierżanta wg Boticiellego. Jak u Chagalla, wspomnienia z dzieciństwa przesycone stykiem kultur i obyczajów, łączą się w malarstwie Bludnika z wątkami zaczerpniętymi z marzeń i snu (Bożonarodzeniowe jabłka). Artysta maluje szerokimi, swobodnie kontrastowanymi plamami czerwieni, błękitu i żółci. Jest wiele aktów kobiet, pełnych sił witalnych.
Drugi dział wystawy (prace z ostatnich czterech lat) to piękny zestaw litografii, bardziej spokojny, zgaszony, monochromatyczny.
Na wernisażu Włodzimierz Bludnik komentował swoją sztukę jako próbę odnalezienia się we współczesnym świecie, próbę udowodnienia sobie samemu prawdy o sobie jako człowieku i artyście, który stawia wiele pytań.
- Tę wystawę dedykuję ludziom, wśród których wyrosłem, wychowałem się, dzięki którym robię to co robię, zostałem ukształtowany w ten a nie inny sposób. Ludziom, których kocham, którzy są mi bliscy i nauczyli mnie najważniejszego – by unikać zapomnienia. Brak pamięci jest największym grzechem w życiu ludzi i historii.
Płocką wystawę Włodzimierza Bludnika zaaranżował Jerzy Mazuś. Muzyka Krzysztofa Kralki dopełniła harmonijnej całości klimatu wielkiej sztuki.
Lena Szatkowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości