Barbara Ciszyńska nazwała swój późny debiut książkowy „pamiętnikiem poetyckim”, dedykowanym swoim rodzicom i poloniście – duchowemu przewodnikowi – poecie Stefanowi Gołębiewskiemu, całe życie związanemu z Bieżuniem i z Mazowszem, z rodzinną rzeką Wkrą. To także domowa ojczyzna Ciszyńskiej.
W wydanym przez Książnicę Płocką tomiku Na ścieżkach czasu dedykacji jest więcej. Swoje wiersze poświęca autorka poetom z RSTK – temu stowarzyszeniu przez kilka lat przewodniczyła. Są liryki dla uczestników plenerów malarskich, organizowanych przez stowarzyszenie m.in. w sierpeckim skansenie.
Te dwa środowiska – plastyczne i literackie związane są z całą biografią Barbary Ciszyńskiej. Uczyła języka polskiego w Wyszogrodzie i Płocku, ale jej wielką miłością stał się teatr. Była pomysłodawczynią wieczorów teatralnych w szkole, przygotowywała recytatorów do konkursów, sama pięknie czytała i mówiła wiersze, zdobywają nawet laury w Ogólnopolskich Konkursach Recytatorskich w kategorii dorosłych.
Tematem jej wierszy jest domowy pejzaż, tęsknota za światem ładu i czytelnych wartości, czas co nieuchronnie przemija, kwiaty, szczególnie róże, kojarzone z matką, która uwrażliwiała na piękno i na drugiego człowieka. W wierszu Róże mojej Matki czytamy: Mama kochała kwiaty/ przed nowym domem/ róże posadziła/ białe i różowe (...) Po róże przychodziła/ cała okolica/ by wszystkich świętych/ obdarować.
Waldemar Smaszcz, który przygotował do druku książkowy debiut płockiej poetki, pisze we wstępie: „W swoim świecie poetyckim Barbara Ciszyńska opowiada się po stronie nadziei, której nie może zniweczyć żadne, nawet najbardziej tragiczne doświadczenie. Nie ma to wszakże – co chciałbym szczególnie mocno podkreślić – nic wspólnego z potocznie rozumianym, łatwym optymizmem. Bliższe raczej wydaje się postawie ks. Jana Twardowskiego, który zawsze powtarza, że chociaż w najważniejszej dla niego książce, Ewangelii, „spotykamy (...) trędowatych, opętanych, ślepych, ale wszystko jest dobrą nowiną”, ponieważ „Ewangelia jest nadzieją przeciw rozpaczy”. Dzięki takiemu przekonaniu ocalamy bodaj największą wartość naszego życia – wiarę, że zawsze może spotkać nas coś dobrego, nowego, zaskakującego, być może najważniejszego nawet, co nada sens naszej wędrówce.”
Zanim ukazał się tomik poezji Barbary Ciszyńskiej, drukowała swoje wiersze i prozę w prasie regionalnej, w almanachach i antologiach. Jej staraniem ukazały się publikacje, prezentujące poetycki i plastyczny dorobek członków RSTK Słowem malowane, Płock, Cztery pory roku w sierpeckim skansenie. Wydała również antologię wierszy dla dzieci Wierszolandia.
(lesz)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze