Reklama

Na początek Barcelona

20/09/2016 13:00
W swojej historii piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock dwukrotnie spotkali się z jedną z najlepszych drużyn na świecie – FC Barceloną. Było to w sezonie 2014/2015. Pierwszy mecz na wyjeździe płocczanie przegrali 25:30 (12:13), za to w spotkaniu rewanżowym pokonali utytułowanych rywali 34:30 (17:15). Byli wówczas jedyną drużyną na świecie, która pokonała mistrza Hiszpanii. Dodajmy, że na koniec rozgrywek podopieczni Xaviera Pasquala wygrali Final Four Ligi Mistrzów.
Czy teraz czeka nas powtórka tamtego wydarzenia? Kibice na pewno chcieliby, żeby Duma Katalonii ponownie schodziła z parkietu Orlen Areny pokonana. Trzeba jednak liczyć się z tym, że innym zespołem jest dziś FC Barcelona, ale innym również Orlen Wisła. Który okaże się mocniejszy? Zobaczymy około godz. 20.00 w niedzielny wieczór.
Płocka drużyna nie jest już prowadzona przez Manolo Cadenasa. Z zespołu odeszło kilku grających w wygranym pojedynku piłkarzy. Nie ma już Aleksandra Tioumentseva, Kamila Syprzaka, Nemanji Zelenovica, Angela Montoro i Ivana Nikcevica, Mariusza Jurkiewicza, którzy 6 grudnia strzelili 24 z 34 zdobytych przez Orlen Wisłę bramek.
Mamy nadzieję, że zastąpią ich godnie nowi zawodnicy Orlen Wisły, debiutujący w Lidze Mistrzów: Maciej i Tomasz Gębala, Sime Ivic, Lovro Mihic i Gilberto Duarte, którzy będą w tym meczu prowadzeni przez również debiutującego, ale w roli szkoleniowca Piotra Przybeckiego.
Niestety, nie wygląda to zbyt optymistycznie, ale warto dodać, że w skład zespołu wchodzą także zawodnicy, którzy w poprzednim sezonie występowali w Lidze Mistrzów: Marko Tarabochia, Jose de Toledo i Dmitrij Żytnikow. Teraz zmiany w płockim zespole prezentują się znacznie lepiej.
Krótka historia Barcelony
Po jedynej porażce w sezonie 2014/2015 z Orlen Wisłą, a potem wygraniu Ligi Mistrzów, kolejny sezon LM nie był udany dla zespołu z Barcelony. Drużyna zupełnie niespodziewanie, po przegranej z THW Kiel odpadła w fazie TOP 8, co było ogromną porażką.
Pierwszym rywalem barcelońskiej ekipy w tym sezonie Ligi Mistrzów będzie płocka drużyna. Jeśli mistrzowie Hiszpanii mają plany, by wrócić na tron najlepszej drużyny Ligi Mistrzów tego sezonu, to powinniśmy im życzyć, by przegrali swój pierwszy pojedynek w Płocku. Historia lubi się powtarzać, może tak będzie i tym razem.
Barcelona rozpoczyna długą drogę, która być może zaprowadzi ich do Final Four rozgrywek właśnie w Płocku. Kibice dobrze wiedzą, że wyjście z grupy A na wysokiej pozycji w tabeli będzie bardzo trudne. Potem, już w fazie pucharowej, będzie znacznie łatwiej.
Zespół prowadzony przez Xaviera Pasquale również zmienił swój skład. Przed sezonem doszedł do drużyny Lasse Andersson (197/100), 22-letni reprezentant Danii, rozgrywający, który przyszedł na cztery lata z Kif Kolding. Kolejny młody piłkarz to 18-letni reprezentant Francji Dika Mem. Jego zadaniem będzie zastąpić przez najbliższych sześć lat Marko Kopilara, który odszedł do Telekomu Veszprem, zawodnika drużyny, z którą Orlen Wisła także spotka się w fazie grupowej LM.
Kolejne wzmocnienia to doświadczeni zawodnicy: Borko Ristovski, Valero Rivera oraz nadzieje na przyszłość: Timothey N’Guessan i Joan Saubich, który wrócił z wypożyczenia. Przypomnijmy, że od roku w barwach Barcelony gra wychowanek Orlen Wisły – Kamil Syprzak.
Która drużyna ma większe szanse, przekonamy się w inauguracyjnym spotkaniu. Trzeba jednak w tym miejscu dodać, że obie ekipy trafiły do wyjątkowo silnej grupy. Obok Barcelony i Orlen Wisły, w grupie A znalazły się także: Paris Saint Germain, Telekom Veszprem, Bjerrongbro Silkeborg, Flensburg Handewitt, THW Kiel i Kadetten Schafhausen.
Płockich kibiców czekają ogromne emocje i mnóstwo europejskich gwiazd, które będzie można na żywo obejrzeć na parkiecie Orlen Areny. Jedno jest pewne – najlepsi na świecie zawodnicy zaprezentują swoje umiejętności w starciu z Orlen Wisłą. Nie zabranie też piłkarzy najlepszej europejskiej drużyny – Vive Tauron Kielce, z którą podopieczni Piotra Przybeckiego spotkają się w rozgrywkach ligi krajowej. W sumie, jak policzyli statystycy, w Płocku wystąpi 15 piłkarzy, którzy walczyli o medale Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro.
Bardzo silna grupa A
Podobnie jak w sezonie 2014/2015 i następnym, mało kto daje szansę płockiej drużynie na dobry wynik i wysokie miejsce w tabeli. Fachowcy zgodnie twierdzą, że grupa A, w której grać będzie Orlen Wisła, jest znacznie silniejsza niż grupa B, w której Vive Tauron Kielce raczej nie będą mieć godnego przeciwnika w walce o I miejsce.
Najważniejsze, by płoccy piłkarze przed meczem z Barceloną byli w pełni sił, by nikt nie odniósł kontuzji, która mogłaby wyeliminować zawodnika z gry. Jeśli trener będzie miał do dyspozycji wszystkich swoich piłkarzy i będą oni dostatecznie zmotywowani, to walka o komplet punktów już w 1. kolejce powinna zakończyć się sukcesem. Wiele będzie zależało od dyspozycji dnia.
Mamy nadzieję, że piłkarzy, zwłaszcza tych debiutujących w Lidze Mistrzów, nie zje trema i zaprezentują swoje umiejętności na najwyższym poziomie. Na pewno pomogą im w tym doświadczeni płoccy bramkarze, którzy w poprzednich spotkaniach z Barceloną byli silnymi punktami płockiego zespołu i spełnili swoje zadanie z nawiązką.
Przed dwoma laty, w obydwu meczach z mistrzem Hiszpanii doskonale odnalazł się Marcin Wichary, który miał duży wpływ na to, że w pierwszym spotkaniu gospodarze nie mogli odskoczyć na bezpieczną różnicę bramek, a w drugim wybijał z rytmu doświadczonych rywali. Grał pokazując, że najlepsi piłkarze świata (przed meczem dotarła wiadomość, że najlepszym został ogłoszony Nikola Karabatic) nie mogą poradzić sobie z wicemistrzem Polski.
Liga Mistrzów kibiców
Dodatkowym atutem płockiej drużyny w niedzielę będą kibice, którzy, podobnie jak przed dwoma laty wykupią wszystkie bilety na to spotkanie i na trybunach zasiądzie ponad 5 tys. widzów. Wszystkim marzy się powtórzenie sukcesu z 6 grudnia 2014 roku, a co za tym idzie – ponowne odśpiewanie pieśni „nawet słynna Barcelona naszej Wisły nie pokona” i sprawienie największej niespodzianki 1. kolejki Ligi Mistrzów.
Bo to znów może być okazja, by posłuchać komplementów od Xaviera Pasquala. – Gratuluję drużynie Wisły i Manolo Cadenasowi. Rozegrali dzisiaj bardzo dobre spotkanie, zasłużyli na zwycięstwo, grali lepiej niż my. Moja drużyna nie zagrała dziś na takim poziomie, do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni, zwłaszcza w obronie, i dlatego zwycięstwo należało się Orlen Wiśle. W I połowie popełniliśmy dużo błędów technicznych, a Wisła z zimną krwią i konsekwentnie je wykorzystywała, rzucając kolejne bramki. Po przerwie szybko wyrównaliśmy, ale rywale znowu nam odjechali, a my nie byliśmy w stanie ich dogonić.
Wtórował trenerowi skrzydłowy FC Barcelony Victor Tomas:
– Pierwszy raz byłem w Orlen Arenie i pierwszy raz grałem przy takiej publiczności. Była to ogromna przyjemność, bo kibice wywierali presję na obu drużynach. Wisła zasłużyła na zwycięstwo, nasza gra była tragiczna. Zawiodła każda formacja, kiepsko graliśmy w obronie, w bramce, nie wychodziły nam kontry i byliśmy bardzo wolni. Pozostaje nam wyciągnąć wnioski z tego spotkania, a Wiśle życzymy powodzenia w dalszych rozgrywkach.
Obyśmy 25 września znów usłyszeli takie pochwały dla drużyny.

Jola Marciniak
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości