Piknik, rodzinny festyn, biesiada muzyczno-kulinarna. Te wszystkie elementy łączy w sobie Kasztelański Festiwal Smaków. Impreza, która przyciąga setki mieszkańców nie tylko Sierpca, ale całego północnego Mazowsza, a także gości z zagranicy. Nic się nie zmieniło podczas czwartej edycji. No może poza jednym. Na odbywających się przez trzy dni koncertach było chyba jeszcze więcej osób niż przed rokiem.
Kasztelański Festiwal Smaków to pomysł doskonale łączący promocję miasta, jego najbardziej znanych smaków z rodzinną zabawą dla mieszkańców Sierpca. A jak się szybko okazało zabawą, na którą chętnie ściągają m.in. mieszkańcy całego Mazowsza. W tym roku na koncertach Cleo, Perfectu, Łobuzów, B.R.O, Zenka Martyniuka i zespołu Akcent bawiły się setki osób. – Dla nas jest to super impreza. Jesteśmy co roku od pierwszej edycji. Tak planujemy wakacje, żeby być na festiwalu tu w Sierpcu – mówiła pani Małgosia, która co roku rodzinnie uczestniczy w imprezie. – Świetną sprawą jest to, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Tak muzycznie, jak i kulinarnie. Jednym słowem coś dla ducha i dla ciała. Dla młodszych i starszych. A przy tym ludzie, którzy nie znają Sierpca, właśnie przy okazji Festiwalu się o nim dowiadują, przyjeżdżają i wracają za rok. Wiele jest takich osób – dodawała pani Małgorzata.
I to jest jeden z zamysłów Festiwalu, by pokazać mazowieckie i sierpeckie tradycje. Stąd stoiska rodzimych firm słynących z produkcji serów, wędlin, wody, piwa. A także konkursy kulinarne przygotowywane przez licznie działające w Sierpcu i regionie sierpeckim Koła Gospodyń Wiejskich. – W tym roku spotkałem mojego kolegę, który na co dzień mieszka w Stanach Zjednoczonych. I jedną z niewielu polskich wizyt spędza tak, aby ze swoją rodziną uczestniczyć w Festiwalu Smaków. Poznać, posłuchać i posmakować sierpeckich smaków – opowiadał o gościach festiwalu Jarosław Perzyński, burmistrz Sierpca.
W festiwalową atmosferę i promocję potraw doskonale wpisały się znajdujące na Festiwalu food trucki. Kilkanaście aut dosłownie pachnących jedzeniem kusiło smakoszy zapiekanek, kurczaków, makaronów, burgerów i molekularnej lemoniady. Skąd pomysł na to, by food trucki były na Festiwalu? To okazja do spróbowania, poznania czegoś nowego. Nowe smaki to odniesienie do zmieniającego się miasta, mówili właściciele food trucków. Nie zabrakło wystawców z całej Polski, ale i rodzimych pasjonatów jedzenia z samochodu, którzy oferowali molekularną lemoniadę i hiszpańskie ciastka-smakołyki, czyli churrosy. Ciastka na bazie ciasta parzonego są smażone na głębokim tłuszczu. Jest to przysmak, którym zajadają się Hiszpanie. W Sierpcu podawane były z cukrem pudrem i nutellą. Kto spróbował, ten wie, że to idealny pomysł na smaczny, sycący deser. W Sierpcu ciasto można było skosztować w autorskiej wersji Czarka Mosakowskiego.
Organizowana od czterech lat impreza to muzyczne święto zawsze z udziałem największych, najbardziej lubianych gwiazd polskiej sceny. To także promocja lokalnych firm, która pozwala budować markę Sierpca – miasta ze smakiem. Jak mówi Jarosław Perzyński, to proces długofalowy, który potrwa kilka lat. Finał będzie w roku 2022, kiedy to przypada 700. rocznica powstania Sierpca. – To, co teraz robimy, to także przygotowanie do naszych jubileuszowych obchodów za kilka lat. Jestem ogromnie, pozytywnie zaskoczony tym w jakim kierunku to zmierza. Żywiołowo, licznie bawiąca się widownia, której z roku na rok przybywa. Ludzie chcą tu być, chcą posmakować sierpeckich produktów. Renoma miasta budowana jest także przez reklamę naszych rodzinnych firm, w których Sierpc pojawia się coraz częściej, a być może pojawi się w nich niedługo hasło - Sierpc Miasto ze Smakiem. Festiwal i budowana przy jego okazji wartość, to kooperacja firm i miasta w budowaniu jednej marki regionalnej, mającej jeden wspólny mianownik – dobry smak. Dziękujemy, że w te działania włącza się także samorząd województwa mazowieckiego, który przekazał wsparcie finansowe na organizację Festiwalu – podkreślał burmistrz Perzyński.
Każda kolejna edycja Festiwalu Smaków to także konieczność znalezienia nowego miejsca dla Festiwalu. Na placu, przy ulicy Paderewskiego, gdzie impreza jest obecnie organizowana, powstanie osiedle. Miejscem idealnym jest tak zwany „sierpecki dołek”. Jest porównywalne wielkościowo, więc docelowo byłby tu duży plac festiwalowy i miejsce spotkań mieszkańców. Niewykluczone, że miasto w ramach wieloletnich działań rewitalizacyjnych odnowi także sierpecką muszlę koncertową.
tekst i fot. Teresa Radwańska - Justyńska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze